piątek, 31 lipca 2020

Kajko og Kokosz: Flyveskolen

Duńskie wydanie "Szkoły latania" jest już dostępne w przedsprzedaży... oczywiście w duńskich księgarniach (np. William Dam, Plusbog). Komiks ukaże się 1 października 2020 pod tytułem "Kajko og Kokosz: Flyveskolen". Wydawnictwo Zoom udostępniło nie tylko front, ale i tył okładki, z którego możemy wyczytać, że imię Mirmiła po mistrzowsku przetłumaczono na Pacifislav.


Wojtek Obremski wypatrzył gdzieś (lecz nie wiadomo gdzie), że "Wielki turniej" ma się ukazać za rok, 21 września 2021. Trzymajmy kciuki, żeby seria przyjęła się w Skandynawii.

sobota, 25 lipca 2020

Pocztówka z dalekiej podróży

Wczoraj ze skrzynki na listy wyjąłem pocztówkę. Nie była to ani reklamówka wyborcza, ani podziękowanie ze schroniska dla zwierząt, ani nawet monit z gazowni, tylko najzwyklejsza w świecie oldskulowa "odkrytka". Szczerze mówiąc, nie pamiętam kiedy po raz ostatni dostałem coś takiego. Żeby było jeszcze dziwniej, pocztówka pochodzi z roku 1977, czyli szła do mnie ponad 40 lat. I to wcale nie jest zły wynik - zwłaszcza, że Arek z Gdyni wysłał ją z innego wymiaru! Przeczytajcie zresztą sami (dane osobowe usunąłem z powodu RODO).


Nie mam pojęcia w jaki sposób Arkowi udało się dotrzeć tak daleko wstecz i w bok. W odkrytym przez niego równoległym świecie Christa nigdy nie przestał być gwiazdą "Wieczoru Wybrzeża", zapewne dostał od redakcji cały zestaw jubileuszowych medali (w naszym świecie mógł o nich tylko pomarzyć) i pewnie wcale nie przeniósł się do "Świata Młodych". O dziwo, nasza poczta uznaje "ich" znaczki z Kajtkiem i przystawia na nich swoje stemple! Może po prostu wiedzą, że tamten świat jest prawdziwszy od naszego?


Od razu uprzedzę pytania: wszystkie powyższe zdjęcia są autentyczne. Pocztówka ze znaczkami istnieje naprawdę, przyszła pocztą i jest w moim posiadaniu. Przecież dzisiaj nie jest 1 kwietnia.

niedziela, 19 lipca 2020

10 lat minęło

Dokładnie 10 lat temu, 19 lipca 2010 na minutę przed północą kolega Hegemon opublikował pierwszy post na naszym blogu. Niechcący (a może podświadomie) zrobił to w urodziny Janusza Christy i od tej pory wspólnie z naszym patronem obchodzimy rocznice. Z okazji dzisiejszego okrągłego jubileuszu postanowiłem wrócić do tamtego inauguracyjnego posta, poświęconego programowi teatralnemu "O dwóch takich co ukradli księżyc". Wydawać by się mogło, że na ten temat wszystko już zostało powiedziane... a tu niespodzianka! Jakiś czas temu Jacek Lanski zdobył nieco inną, i co ciekawe - STARSZĄ wersję tego komiksu, niż te dwie, o których pisaliśmy 10 lat temu.

Na zdjęciach broszurka wygląda identycznie jak pozostałe wydania, ale w realu już na pierwszy rzut oka można ją bardzo łatwo odróżnić. Okładkę wydrukowano bowiem nie na kredzie, ale na matowym offsecie.


Strona tytułowa i sam komiks też wyglądają identycznie, rok wydania jest ten sam (1983), ale różnice zaczynają się na stronie z obsadą spektaklu. Jak widzicie, rolę Nauczyciela i jednego z Karczmarzy miał zagrać Florian Staniewski, ale zastąpił go Ryszard Jaśniewicz, co poprawiono w typowy dla takich publikacji sposób, czyli za pomocą pieczątki.


Poniżej znajdziecie tę samą stronę z wydania "standardowego". Okazuje się, że zmiana obsady nie była chwilowa. W tej wersji programu (zapewne późniejszej) nazwisko Jaśniewicza jest już normalnie wydrukowane, chociaż nieco drobniejszą czcionką, co od razu wyłapie wprawne kolekcjonerskie oko.

Kolejna zmiana pojawia się w stopce na wewnętrznej stronie okładki. Obie wersje wydrukowały Państwowe Zakłady Graficzne w Gdańsku (PZG), ale inne były numery zamówień i cenzorzy. W wydaniu "standardowym" (poniżej) numer zamówienia to 2099/83, natomiast cenzor ma sygnaturę D-1.


Tymczasem w egzemplarzu Jacka Lanskiego numer zamówienia jest znacznie niższy, a mianowicie 389/83. Inny jest także cenzor, tym razem podpisany kryptonimem D-13.


Wszystkie te drobne detale wskazują, że mamy tu do czynienia z zupełnie innym, zapewne o kilka miesięcy wcześniejszym wydaniem, a nie np. z drukiem testowym. Nie bardzo tylko wiadomo jak zinterpretować nakład 20.000 egz., podany w obu wersjach. Czy każde z tych zamówień drukarnia zrealizowała w tak dużej ilości, czy też był to nakład łączny dla obu wersji? Sporo przemawia za tą pierwszą opcją, ale jeśli tak, to co stało się z 20.000 broszurek z pieczątką, skoro dzisiaj są taką rzadkością? Poszły na przemiał czy raczej drukarnia nie wykonała całego zamówienia z powodu zmiany aktora? Tak czy inaczej, sprawdźcie swoje egzemplarze, bo może się okazać, że będziecie musieli uzupełnić swoje kolekcje. A kto wie czy przy okazji nie natkniecie się na jeszcze inne wersje programów.

No to do następnego odkrycia, kochani! Przecież bez Waszej pomocy nie mielibyśmy o czym pisać przez te 10 lat :)

piątek, 17 lipca 2020

Poznański Kajko i Kokosz

Z okazji premiery komiksu "Kaju i Kokot: Lania lotania", czyli pyrlandzkiej wersji "Szkoły latania", chciałbym przypomnieć, że związki "Kajka i Kokosza" z Poznaniem sięgają wczesnej epoki gierkowskiej, kiedy to przeciętny polski dzieciak nie miał o tym komiksie zielonego pojęcia (oczywiście za wyjątkiem dzieciaków z Pomorza, które codziennie śledziły ich przygody na ostatniej stronie "Wieczoru Wybrzeża"). W tych właśnie smętnych czasach dwie popołudniówki na dwóch różnych krańcach PRL-u nagle zaczęły przedrukowywać historyjki o dzielnych wojach i świat od razu stał się tam piękniejszy. Pod koniec maja 1973 łódzki "Express Ilustrowany" wystartował ze "Złotem Mirmiła", a dwa miesiące później w "Expressie Poznańskim" ukazał się pierwszy odcinek "Szranków i konkurów". Poniżej przedstawiam ówczesne logo ekspresiaka i zwiastun z 25 lipca 1973 (środa).


O ile w Łodzi "Złoto Mirmiła" pojawiło się dopiero po zakończeniu druku w "Wieczorze Wybrzeża" (dokładnie tydzień później, zapewne tyle czasu komplet oryginałów szedł pocztą), to w Poznaniu odcinki "Szranków i konkurów" ukazywały się niemal równocześnie z publikacją gdańską, z zaledwie dwumiesięcznym poślizgiem. W "Wieczorze" serial zadebiutował 29 maja, a w "Expressie" 28 lipca. Ostatni poznański pasek ukazał się w środę 18 grudnia 1974, ale czytelnicy nie musieli długo czekać na ciąg dalszy, bo już w sobotę 21 grudnia pojawiła się zapowiedź następnej opowiastki.


I rzeczywiście, w Wigilię 1974 roku pyrlandzkie dzieciaki dostały od redakcji niesamowity prezent w postaci pierwszego odcinka "Wojów Mirmiła". Jak łatwo policzyć, ten komiks także ukazywał się niemal równocześnie w Gdańsku i Poznaniu, z pięciomiesięcznym poślizgiem. Paskudne słowo "koniec" padło 9 stycznia 1976, ale tym razem poznaniacy wcale nie musieli czekać na kolejną część. Kilka miesięcy wcześniej na łamach ogólnopolskiego "Świata Młodych" zadebiutował bowiem nowy "Kajko i Kokosz", i to w kolorze! Była to zresztą ta sama historia, którą teraz Juliusz Kubel przetłumaczył na gwarę poznańską (podobno znakomicie, jak twierdzą tubylcy).

Chcielibyście zapewne zobaczyć jak wyglądały odcinki z "Expressu Poznańskiego". Mam tylko trzy takie eksponaty (na zdjęciu poniżej). Jak widać, od oryginalnych pasków z "Wieczoru Wybrzeża" (ostatni) różniły się kolorem winietki i... jakością druku, niestety.


Tym właśnie trzem poznańskim paskom zawdzięczam prawdziwy przełom w mojej kolekcjonerskiej "karierze". Zanim się na nie natknąłem, a było to chyba wiosną 1974, przez niemal rok żyłem w błogim przeświadczeniu, że Janusz Christa jest łodzianinem i narysował tylko jeden komiks pt. "Złoto Mirmiła". Jakież było moje zdziwienie, kiedy w sklepie zoologicznym mojego dziadka znalazłem pomięte "Expressy Poznańskie" z nieznanymi przygodami Kajka i Kokosza! Okazało się, że jakiś akwarysta z Wielkopolski owinął w te gazety słoiki z rybkami i wysłał je do Łodzi. Dzięki temu rybki nie zmarzły, a ja przeżyłem największe olśnienie w moim krótkim wówczas życiu. Od tego czasu nie przestaję tropić wszelkich przejawów twórczości Christy, i to dość skutecznie, czego ten blog jest najlepszym potwierdzeniem.

Pamiętam, że długo studiowałem te dziwne poznańskie odcinki, aż w końcu uznałem, że muszą one pochodzić z tej samej historyjki, co ilustracje do zwiastuna "Robota BX-27" (poniżej, "Express Ilustrowany" 25 i 27 kwietnia 1974). Do tej pory nie wiem dlaczego redakcja łódzkiej popołudniówki wykorzystała wikingów Złotowłosego Rangara, żeby zareklamować komiks o kosmosie. Kiedyś będę musiał rozwikłać i tę zagadkę.



UWAGA. Pełny spis przedruków Christy na łamach rozmaitych lokalnych gazet znajdziecie w poście "Kajtek-Majtek śląsko-lubelski".

poniedziałek, 25 maja 2020

(FANART) Breakbone the Barbarian i inne opowieści

Po czwartkowym wysypie fanartów naszedł mnie tzw. cug do roboty. Rzecz to u mnie niezwykle rzadka, więc zaraz rzuciłem się do komputera, żeby mi się nie odechciało. Wyszła mi z tego cała seria okładek (oraz pudełek), które w świecie równoległym na pewno skrywają jakieś nieznane historie, stworzone przez Janusza Christę i jego najpilniejszych uczniów. Proszę uprzejmie:


Podobno w świecie równoległym ukazał się też "Kajtek i Koko w kosmosie" z okładkami Wojtka Olszówki, a nie Césara Ferioli. Oto dwie z nich w wersji kolorowej.


Całą tę siódemkę i jeszcze sto innych nieistniejących komiksów znajdziecie w sekcji "Zróbmy sobie okładki". Na koniec przypomnę, że autorami dzisiejszych ilustracji są: Sławek Kiełbus (pierwsze dwie) i Wojtek Olszówka (wszystkie pozostałe).

czwartek, 21 maja 2020

(FANART) Nieoczekiwany efekt pandemii

W internecie pisali, że ludzie od tego siedzenia w domach dostają depresji. Na szczęście nie wszyscy. Dzisiaj pokażę Wam dwóch takich, co zamiast się nudzić i zamartwiać, zaczęli na wyścigi robić kajkoszowe fanarty. Zacznijmy od Sławka Kiełbusa. Rysownik "Nowych przygód Kajka i Kokosza" zabrał się za tzw. blanki (czyli puste okładki) "Kapitana Żbika" i narysował na nich całą plejadę bohaterów Janusza Christy. Znajdziecie tam m.in. profesora Mixtura, Arcykapłana Porewita i jego służkę-kapłankę. Zwróćcie też uwagę, że pierwsze trzy okładki ("Ryzyko") tworzą tryptyk. Docelowo ma być tych blanków aż 14. Czekając na więcej, wpadajcie czasami na profil Sławka, bo najpierw pojawiają się one właśnie tam.


Drugim przodownikiem pracy jest Wojtek Olszówka - mistrz prima-aprilisowych mistyfikacji. Spod jego piórka i pędzelka wyszła ostatnio cała seria kajkoszowych obrazków, a wśród nich: sequel puzzli "Księżniczka" (czekaliśmy na niego prawie 10 lat) crossover Kajtka i Koka z Kajkiem i Kokoszem (ulubiony motyw Wojtka) oraz dwie alternatywne okładki "Twierdzy tyrana" (czyli ciąg dalszy tajnego projektu).


Żeby wyrobić 300% normy, Wojtek bierze jeszcze nadgodziny i wtedy nakłada kolor na kreskę... Sławka Kiełbusa. Pierwszy rysunek, ten z Asteriksem, sam kiedyś pokolorowałem, ale nie tak ładnie. Pozostałe też już Wam chyba pokazywałem, tylko że w wersji czarno-białej (szukajcie pod tą etykietą)


Prezentowane dzisiaj prace wykonane zostały analogowo (!) na zamówienie znanego kolekcjonera Aleksandra "Wielkiego". Radzę obserwować jego galerię, podobno szykuje się nowa dostawa fanartów.

wtorek, 12 maja 2020

Kajko i Kokosz jadą do Danii

Dzień bez nowych wiadomości z Egmontu dniem straconym. Na YouTube'ie ukazał się dziś 4-częściowy wywiad z Tomaszem Kołodziejczakiem na temat planów na najbliższe lata. Druga część zaczyna się od "Kajka i Kokosza":


W skrócie:
  • Angielska edycja "Szkoły latania" wciąż jest w opracowaniu, a raczej w dopracowaniu. Album "prędzej czy później będzie".
  • O integralach "Kajka i Kokosza" w twardej oprawie możemy na razie zapomnieć. Być może za 2 lata, na 50-lecie serii.
  • "Zaćmienie o zmierzchu" ma być jeszcze lepsze niż "Królewska konna" :)
  • W Danii ukaże się "Szkoła latania" i "Wielki turniej". Pierwsza część serii "Kayko og Kokosh" już w październiku!
Potwierdzenie tego ostatniego, najbardziej chyba sensacyjnego niusa, znaleźliśmy w katalogu duńskiego wydawnictwa Zoom na rok 2020.


Jeśli nie mogliście znaleźć na nagraniu fragmentu o Danii, to pewnie dlatego, że Tomasz Kołodziejczak mówił o tym w innej części rozmowy (od 24:37):



To tyle na dziś. Do następnego.
Aha, wielki szacun dla Kaczej Agencji Informacyjnej za uważne wysłuchanie całego 2,5-godzinnego wywiadu.

poniedziałek, 11 maja 2020

Zaćmienie o zmierzchu

Przed chwilą dostaliśmy rewelacyjną wiadomość od wydawnictwa Egmont:

* * *
Z przyjemnością informujemy, że rozpoczęły się prace nad kolejnym pełnometrażowym tomem z serii "Kajko i Kokosz – Nowe Przygody"!

Album zatytułowany roboczo "Zaćmienie o zmierzchu" stworzą autorzy doskonale przyjętej, bestsellerowej "Królewskiej konnej": Maciek Kur (scenariusz), Sławomir Kiełbus (rysunek), Piotr Bednarczyk (kolory). Planowany termin premiery to maj 2021. Z radością prezentujemy też pierwsze, robocze kadry z nowego komiksu.


W serii "Kajko i Kokosz – Nowe Przygody" ukazały się do tej pory trzy tomy: "Obłęd Hegemona", "Łamignat straszliwy" i wspomniana "Królewska konna".

Wszystkie tomy są dostępne na www.egmont.pl

piątek, 8 maja 2020

Premiery Egmontu 2020

Portal Filmożercy ujawnił plany wydawnicze Egmontu do końca bieżącego roku. Teraz wiemy już dokładnie kiedy odbędą się premiery zapowiadanych wcześniej tytułów... oraz jednej niespodzianki.

No to po kolei:
1. "Kajko i Kokosz: Szkoła latania" (gra karciana) - 13 maja,
2. "Kaju i Kokot: Lania lotania" (edycja poznańska) - 10 lipca,
3. "Kajtek i Koko w kosmosie: Dwór Apodyktusa" (tom 6) - sierpień,
4. "Kajko i Kokosz: Dzionecek śpasów" (edycja góralska) - październik,
5. "Kajtek i Koko w kosmosie: Bogini moczarów" (tom 7) - grudzień,
a na dokładkę:
6. "Asteriks: Złoty menhir" (nowy album) - listopad.
Tak więc trzymajcie się za portfele, bo rok - mimo pandemii - zapowiada się wyjątkowo mocno. Komplet komiksowych zapowiedzi Egmontu znajdziecie w cyfrowym katalogu.


Martwi nas trochę brak edycji angielskiej "Kajka i Kokosza" (odwlekanej od dwóch lat), ale i tak największą sensacją w tym zestawieniu jest nowy "Asteriks". Pokazywaliśmy go już na naszym fanpage'u - jest to najprawdziwszy, 48-stronicowy album René Goscinnego i Alberta Uderzo, narysowany w 1967 roku i wydany pierwotnie jako wkładka do płyty ze słuchowiskiem. Pod koniec ubiegłego roku ilustracje zostały zrekonstruowane na podstawie skanów, a zadanie to wykonali współpracownicy Uderzo pod jego osobistym nadzorem. Jak z kwadratowej książeczki udało im się wyczarować album A4? Tego dowiemy się dopiero w listopadzie, ale starej płyty możemy posłuchać już dziś:


Jeśli narobiliśmy Wam apetytu na Asteriksa, możecie kliknąć w ten link i za darmo ściągnąć sześć numerów PDF-owego magazynu z komiksami, zagadkami itd. W każdą środę pojawia się tam nowa książeczka, przygotowana specjalnie dla fanów, którzy ten trudny czas spędzają zamknięci w domach.