poniedziałek, 4 lipca 2011

Świat dzielnych wojów PDF

Niech Was nie zmyli nasza nowa, wakacyjna winietka. My tu "Na plasterkach" wcale się nie opalamy, tylko w pocie czoła próbujemy dostarczać Wam atrakcji. Na przykład cały poprzedni tydzień, razem z Arkadiuszem Florkiem dopinaliśmy "Świat dzielnych wojów" - pierwszy naplasterkowy e-book! Stąd przejściowe trudności i chwilowy brak postów.

"Świat..." ukazał się w roku 2005 jako publikacja fanowska. Jej autor, a zarazem wydawca, drukarz i introligator, czyli Arek Florek rozsyłał egzemplarze znajomym i ludziom z tzw. branży. O książeczce zrobiło się głośno dopiero dzięki informacji na stronie "Zeszytów komiksowych" (2008) oraz publikacji fragmentów na Alei Komiksu (2009) i w samych "Zeszytach" nr 9. Jest to jedyne opracowanie o serii "Kajko i Kokosz", nic więc dziwnego, że ilekroć wspomnimy o nim na blogu, autor dostaje listy od fanów i musi dodrukowywać kolejne kopie. Do dziś wyprodukował ich 22, z czego jedną zostawił sobie.

Aby ulżyć Arkowi, jego drukarce i pracownikom poczty, udostępniamy dziś "Świat dzielnych wojów" wszystkim chętnym. Nie trzeba już pisać błagalnych listów, wystarczy kliknąć w okładkę lub tutaj. Wersja elektroniczna w zasadzie nie różni się od papierowej - jedynie w rozdziale "Braki i zmiany" autor poszedł na drobny kompromis z Egmontem i zrezygnował z nadmiaru ilustracji, co naszym zdaniem wyszło nawet książeczce na dobre. Obrazki i tekst poddaliśmy kosmetycznej zaledwie korekcie, jest za to nowa okładka... a właściwie dwie, o czym przekonacie się czytając wszystko od deski do deski.

Plik PDF ma aż 18MB, więc może otwierać się dość wolno. Za to nadaje się do drukowania również w formie składanej broszurki A5. Życzymy ciekawej lektury i nie zapomnijcie podzielić się wrażeniami z czytelnikami bloga.

PS. Zachęcamy do lektury drugiej części opracowania Arka Florka pt. "Powrót do świata dzielnych wojów".


TO JEST JEDEN Z NASZYCH
NAJPOPULARNIEJSZYCH POSTÓW.
ŻEBY POZNAĆ CAŁE TOP-10,
KLIKNIJ TUTAJ LUB W BANEREK.

27 komentarzy:

  1. Świetna lektura,niektóre podjęte tam tematy już dawno mnie zastanawiały np sprawa woja Wita.Sam mam w domu wszystkie części dzielnych wojów i niektóre przygody Kajtka i Koka a także obydwa albumy z przygodami Gucka i Rocha.Dobra robota.Pozdrowienia dla wszystkich fanów

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe dzieło. Jestem pod wrażeniem pracy autora, ale sprawę z Łysą Górą można łatwiej wyjaśnić. Znałem tylko tę z Gór Świętokrzyskich, potem na mapie znalazłem Łysą Górę w Wielkopolsce. Wpisałem hasło w wikipedii i okazało się, że Łysych Gór w Polsce jest kilkanaście, a jedna z nich wznosi się w Sopocie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie przeczytałem pierwszy rozdział i muszę przyznać, że jestem w całkowitym szoku. Jedno mnie tylko zastanawia - autor zamieścił rysunek Kajtka-Majtka z 1958-59 roku, a potem następne z 1968-1972. Ale o ile mnie pamięć nie myli, to Kajtek uległ przemianie już w 1960 w historii w średniowieczu, gdzie razem z profesorem Kosmosikiem walczył z Czarnym Rycerzem. To też wydaje mi się mimo wszystko istotne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie wróciłem z krótkiego wypadu , odpalam kompa, otwieram "ULUBIONE" i to co widzę - oczom nie wierzę...

    Czyżby zapowiedź nowego albumu - nie to od miesięcy wyszukiwana ( na próżno zresztą ) na Allegro i innych serwisach obowiązkowa pozycja każdego fana Janusz Christy.

    Właśnie kończę drukowanie "Świata dzielnych wojów" i zaraz przystępuję do czytania.
    O, ktoś mnie woła - a niech sobie woła... Ja zaraz zagłębię się w całkiem innym "świecie".

    Właściwie to jeszcze bym coś napisał , ale już się nie mogę doczekać lektury...

    A więc na razie powiem tylko WIELKIE DZIĘKUJĘ Arkadiuszowi Florkowi i twórcom mojego ulubionego bloga - Kapralowi i Hegemonowi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała... wspaniałość :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawie dałem się nabrać że Panowie Zbójcerze zrobili sobie małą przerwę wakacyjną, a tu TAKA NIESPODZIANKA! Nareszcie mam okazję poznać brakujące paski Pucharu oraz innych albumów (kiedyś o to pytałem). Piękny projekt okładki (gratulacje dla Hegemona) i podziękowania dla Autora opracowania oraz Twórców bloga.
    ...Zobaczyć pośladki Kokosza na okładkach, bezcenne! (wygląda jakby pękły mu spodnie;-)
    A teraz znów wracam do czytania...
    Pozdrawiam
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak się zastanawiam, ile było w końcu prób zdobycia Mirmiłowa przez Zbójcerzy... 54 czy 29. Dlaczego tylko 29? Ponieważ srebrny jubileusz oznacza 25-tą a nie 50-tą rocznicę jakiegoś wydarzenia. Jeżeli założymy, że Oferma nie był zbyt biegły w rachunkach, a Hegemon niechętnie liczył swoje porażki, to atak z zastosowaniem wieży oblężniczej był dopiero 25 i 26 próbą. A co wy o tym sądzicie?
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja myślę, że w średniowieczu srebro miało większą wartość niż teraz. Dlatego stawiam na 50 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ...faktycznie srebrny jubileusz łączony jest z liczbą 25.

    Trzeba pamiętać jednak ,że okrzyk "Wiwat srebrny jubileusz!" wygłasza Oferma, co wywołało zdziwienie innych zbójcerzy, a także złość wodza ( "Nie wznoś GŁUPICH okrzyków, gamoniu." ) Tak więc najprawdopodobniej Oferma nie zna się na nazewnictwie jubileuszy. Potrafi za to dobrze (?) liczyć i wie, że będzie to pięćdziesiąta próba zdobycia Mirmiłowa. A temu Hegemon już nie zaprzeczył.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tym liczeniem u Ofermy bywało różnie. Wiedział jak wyliczyć długość liny podczas ćwiczenia ataku z powietrza w "Skarbach", ale już z długością platformy wieży oblężniczej grubo przesadził...
    Natomiast muszę przyznać, iż bardzo precyzyjnie określił wartość czarodziejskiego obrusa, który sprzedał Hegemonowi. :-)
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  11. Arek Florek pisze, że twierdza Ramparama powinna znajdować się gdzieś na południu od Mirmiłowa np. w Siedmigrodzie. Moim zdaniem trop wiedzie w kierunku Szkocji i jeziora Loch Ness. Wydaje się to wam zbyt banalne? A dlaczego nie.
    O ile sama postać Ramparama przypomina trochę Vlada Palownika - te wąsy (choć akurat mi osobiście ten fragment albumu kojarzył się zawsze z „Pojedynkiem z Abrą”), to już samo położenie rumuńskich zamków Poenari lub Bran (nie stoją w bezpośrednim sąsiedztwie jeziora) wyklucza tę lokalizację (próba wody dla naszych bohaterów mogłaby skończyć się skręceniem karku chyba, że w ostatniej chwili złapał by ich w powietrzu Miluś.;-). Natomiast obok jeziora Loch Ness znajdują się ruiny zamku Urquhart Twierdza znajduje się na cyplu połączonym kamiennym mostem z resztą lądu, dokładnie tak jak przedstawił ją Christa, który mógł zobaczyć zamek np. na pocztówce.
    Poza tym na rysunkach widoczny jest krajobraz typowy dla tych obszarów (jeziora, niezbyt wysokie góry, łyse szczyty wzniesień, wrzosowiska). Nie bez znaczenia jest także postać potwora (z tekstu Arka wynika, że Christa interesował się niewyjaśnionymi zjawiskami takimi jak latające talerze, a i temat potwora z Loch Ness - mocno wtedy podgrzewany przez prasę - z pewnością nie uszedł jego uwadze.
    Moim zdaniem był to także pretekst aby zakończyć wątek z Milusiem. Wiadomo, że w komiksach Christy nie było brutalnej przemocy tylko slapstick, dlatego nie mogło dojść do ostrej konfrontacji między smokiem a potworem, w którym to smok mógłby zginąć. Autor wybrał więc pokojowe „miłosne rozwiązanie” z Miłasią- która okazała się być tym potworem (ach te kobiety...;-)
    Na koniec chciałbym się odnieść do postaci Marzana – dzikiego człowieka gór, Wszystko wskazuje na to, że jest on ostatnim członkiem zaginionego plemienia Piktów ;-) , co prawda nie jest pomalowany zgodnie z obyczajem panującym wśród Piktów, jednak nie zapominajmy, że został dość brutalnie wyrwany ze snu przez Kajka i nie miał na to czasu.;-)
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem czy ktoś to przeczyta, ale się pożalę, że niestety link nie działa:(

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczyta, przeczyta :)
    Spróbuj teraz, są dwa linki, któryś powinien zadziałać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Podziękował, wszystko pięknie śmiga:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam

    Świetna pozycja:) Naprawdę szacunek za naukowe podejście do sprawy. Jednak w rozdziale poświęconym kolorystyce autor nie wspomina o tym, że niektóre zeszyty KiK były wydawane na żółtym papierze, bez żadnych innych kolorów. Zawsze mnie to zastanawiało dlaczego? Jako dziesięciolatek kolorowałem jeden z nich samodzielnie (Złoty Puchar) ale wiadomo jaki był efekt: peerelowskie kredki + peerelowski żółty papier:)

    pozdrawiam i mam nadzieje, że ktoś mi odpowie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuje :)

    I tak jeszcze mnie "naszło" czytając po wtóre "Świat dzielnych wojów" - może w kolejnych edycjach autor przeanalizuje florę i faunę opisywana/wymienianą w KiK ? Mogłaby być to ciekawa analiza :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Apropos podobieństw do Asteriksa:

    - Obeliks i Kokosz często byli głodni, przy czym Obeliks mógł pochłonąć niesamowite ilości jadła, natomiast Kokoszowi nawet siarka nie szkodziła.

    - Mirmił i Asparoniks mieli walecznych, silnych i postawnych braci.

    - Fajtłapowaty mazgaj z "Asteriksa i Wikingów" przypomina mazgaja (obaj są chudymi, płaczliwymi blondynami) ze "Szranków i konkurów" - pojawił się również motyw szkolenia i przedziergania niedojdy w mężczyznę.

    W obu komiksach stosowano te same "wyrafinowane" tortury (przy czym Panoramiks był odporny, a KiK nie).

    Tyle z pamięci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, Olf i Skandaliks są do siebie niesamowicie podobni, mają nawet identyczne zadarte nosy. W tych samych komiksach pojawiają się też motywy wikingów i walecznego brata. Trafione w dziesiątkę!

      Usuń
    2. A co z przewijającym się w obu komiksach motywem kur, a zwłaszcza koguta (i problemów z pianiem)? Kogut był symbolem Galii, stąd jego obecność w "Asteriksie".

      Jeszcze przypomniał mi się wódz piratów - patrząc na okładkę "Na wczasach" trudno nie pomyśleć o kapitanie z "Asteriksa" (obaj rudzi, barczyści, z rogatymi hełmami, ...).

      Usuń
    3. Co do kur, to Łukasz Kuciński ma na ten temat pewną bardzo ciekawą, nieasteriksową teorię. Wkrótce o niej napiszemy. Sprawa Jarla Bjorna jest ewidentna. Więcej takich smaczków znajdziesz w artykule księdza Kaczmarka pt. "Między nami kuzynami".

      Usuń
    4. O, to muszę koniecznie przeczytać tę teorię :D

      Coś mnie kusi, żeby popełnić fanart Łamignata, a także by przebrać tych dwoje za Hegemona i Kaprala ( http://wszechocean.deviantart.com/art/Szef-323148963 ), ale w zakładce "fanart" widzę tylko przeróbki okładek 0.o

      W każdym razie na pewno będę tu wpadać :D

      Usuń
    5. "Coś mnie kusi, żeby popełnić fanart Łamignata"

      Czekam z niecierpliwością :-)

      Usuń
    6. Dosłownie przed chwilą maźnęłam pierwszą przymiarkę - by wyczuć postać, której jeszcze nigdy w życiu nie rysowałam. ---> http://postimg.org/image/88rppji1z/

      Niestety, brakuje mi jakiegoś dobrego obrazka referencyjnego, który mogłabym wrzucić na pulpit :(

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. U mnie Kiwi6 działa bez zarzutu. Sprawdzałem przed chwilą.

      Usuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.