środa, 20 stycznia 2021

Ściąga dla kolekcjonerów

Profil "Kultowe komiksy z czasów PRL-u" przygotował tabelkę ze wszystkimi wydaniami regionalnymi i obcojęzycznymi "Kajka i Kokosza". Komplet okładek znajdziecie tutaj.

niedziela, 17 stycznia 2021

Australijska przygoda trwa

Po 200 odcinkach i trwającej 1,5 roku publikacji, pierwszy rozdział komiksu "Kajtek & Koko: The Spirit Journey" właśnie dobiegł końca. Nie rozpaczajcie, bo już w przyszłym tygodniu zaczyna się drugi rozdział pt. "A Portal to the Spirit World". Czy projekt Marka "Ashiki" Ostapkowicza będzie najdłuższym fanowskim komiksem wszech czasów? Trzymamy za to kciuki.

piątek, 15 stycznia 2021

We krajinie borostraszków

Egmont przygotował kolejną kajkoszową niespodziankę. 24 marca br. ukaże się "Kajko i Kokosz: We krajinie borostraszkōw", czyli "W krainie borostworów" po śląsku. Będzie to już drugi taki album - poprzedni pt. "Szkoła furganio" pochodzi z 2005 r. Za przekład tym razem odpowiada Grzegorz Buchalik.

czwartek, 31 grudnia 2020

Szczęśliwego Nowego Roku!

Kochani, oby ten nowy, 2021 rok był dla nas łaskawszy. I żeby Netflix nie przesunał premiery serialu. I żeby "Zaćmienie o zmierzchu" było super. I jeszcze żeby Egmont wydał coś nowego. Krótko mówiąc, żebyśmy mieli o czym pisać, a Wy żebyście mieli co czytać.

czwartek, 24 grudnia 2020

Wesołych Świąt!

W tym wyjątkowym dniu mamy dla Was wyjątkową audycję, prosto w dalekiej Australii. Przy mikrofonie Ashika z "Kajtek & Koko: The Spirit Journey", po polsku! For English press one :)

A my życzymy wszystkim naszym czytelnikom, wszystkim fanom komiksu i w ogóle wszystkim, żeby ta przeklęta pandemia wreszcie się skończyła. Wesołych Świąt!

poniedziałek, 21 grudnia 2020

Pocztówka z antypodów

Życzenia świąteczne dla wszystkich naszych czytelników przysłał Ashika z Australii. Przy okazji nie zapomnijcie zajrzeć do webkomiksu Ashiki pt. "Kajtek and Koko: The Spirit Journey". Czeka tam na Was już prawie 200 odcinków! Jeśli przegapiliście epizod z Georgem Lucasem*, koniecznie sprawdżcie paski 150-159.

__________
* Więcej: "Jak Kajtek i Koko zostali rycerzami Jedi"

piątek, 18 grudnia 2020

1000

Drodzy Czytelnicy, dzisiaj będzie uroczyście, bo to nasz TYSIĘCZNY POST na blogu!!! Oklaski, goździki, ukłony, (medale już były), łzy wzruszenia, szampan, konfetti itp. itd. cdn.

Z tej okazji nasz trubadur wykona przebój. Przed Wami nowa wersja kultowego hitu z "Kajka i Kokosza", nagrana ponownie przez kompozytora, Piotra "XTD" Bendyka. Czy usłyszymy ten utwór w przyszłorocznym serialu Netflixa? Tego jeszcze nie wiemy, ale bardzo byśmy chcieli.

Za link dziękujemy Mirkowi Korkusowi z "Nerwosolka". Oryginalnej wersji sprzed 25 lat możecie posłuchać tutaj. Na stronie XTD znajdziecie jeszcze jeden przearanżowany utwór, tym razem z finału rozgrywki. To do następnego jubileuszu :)

czwartek, 17 grudnia 2020

Hoł hoł hoł!

Otwieramy sezon świąteczny! Pierwszą w tym roku kartkę dostaliśmy od Krzyśka Webera (patrz: "Świat Młodych" z Kiełbusem).
W pandemii mam trochę więcej wolnego czasu i postanowiłem przy okazji zbliżających się Świąt stworzyć coś pozytywnego. Wysyłam Wam świąteczną okładkę "Kajka i Kokosza", życząc tym samym pogodnych Świąt i mając nadzieję, że po spojrzeniu na ten rysunek zrobi Wam się milej.
Wszystkie kreski są Christy, pochodzą z różnych komiksów (poza kreskami, które są "cieniami" postaci, zresztą widać, że to ciało obce).
Wielkie dzięki za życzenia i piękny obrazek. Oczywiście, że zrobiło nam się milej, zwłaszcza na widok worka z prezentem. Ciekawe co tam jest w środku :)

wtorek, 15 grudnia 2020

Renesans periodyków?

W tym tygodniu wracają na rynek dwa najważniejsze dla Janusza Christy magazyny komiksowe. Już jutro do francuskich kiosków trafi odrodzony "Pif, le Mag", czyli dawny "Vaillant", na którym w latach 50. Christa uczył sie komiksowego rzemiosła. Natomiast w piątek w sprzedaży pojawi się reaktywowany "Relax", w którym Christa pokazał się całej Polsce jako prawdziwy mistrz sztuki komiksowej. Oba magazyny będą ukazywały się jako kwartalniki, z tym że "Pif" będzie liczył 88 stron, a "Relax" 140. Nieco inna będzie też cena i target, bo o ile bogaci Francuzi zapłacą za numer tylko 5,90 euro (czyli jakieś 26 zł), to my będziemy musieli wysupłać aż 60 zł. Ale być może taka jest specyfika polskiego rynku komiksowego.

Czasy świetności obu tytulów przypadały na lata 70. "Pif Gadget" miał wtedy rekordowe nakłady, sięgające 1.000.000 egzemplarzy (tak jest, mowa o okrągłym milionie). Gazeta przestała się ukazywać w roku 1993, na co znaczny wpływ miał upadek bloku wschodniego, stanowiącego spory rynek zbytu. W przeszłości już dwukrotnie podejmowano nieudane próby reaktywacji pisma, ale jak to mówią, do trzech razy sztuka. Tym razem na czele "Pifa" stanął poważny polityk, Frédéric Lefebvre, były minister ds. przedsiębiorczości z czasów Sarkozyego, więc kto wie... W przypadku "Relaxu" jest to pierwsze podejście, nie licząc trzech egmontowskich antologii, a wydawcą jest galeria PolishComicArt, mająca na koncie ekskluzywne (czytaj kosmicznie drogie) edycje "Thorgala" i "Szninkla".

Reklamówki nowego "Relaxu" narysowali: Grzegorz Rosiński, Jacek Skrzydlewski i Mieczysław Fijał.

Trudno ocenić czy powrót legendarnych periodyków zakończy się sukcesem. Współczesny rynek komiksowy jest kompletnie inny od tego z przełomu lat 70/80. W czasach, gdy ukazał się oryginalny "Relax", w całej Europie wychodziły dziesiątki podobnych magazynów i to one kreowały trendy (pisałem o tym w tekście "Wszyscy jesteśmy Tintinami"). Poniżej widzicie zestawienie pism z lat 1976-81, które zrobiłem na ubiegłoroczną eMeFKę. Obejmuje ono kolejno: Francję, Włochy, Hiszpanię, Portugalię, Niemcy, Holandię, Wielką Brytanię, Jugosławię, Polskę i Bułgarię (Skanynawię pominąłem). Robi wrażenie, prawda? Teraz tego typu publikacje można policzyć na palcach jednej ręki, a ich rola jest marginalna w stosunku do wydawców albumów. Ale może coś się zmienia, a równoczesny powrót "Pifa" i "Relaxu" nie jest czystym zbiegiem okoliczności, tylko zapowiedzią nowej/starej mody? Oby.

poniedziałek, 14 grudnia 2020

I po jubileuszu

Od 10. rocznicy powstania bloga minęło już kilka miesięcy, czas więc zakończyć świętowanie. Żegnamy jubileuszowy benerek z rysunkami Norberta Rybarczyka i wywieszamy nowy. Tym razem jest to przegląd kolejnych wcieleń Kajka i Kokosza: od komiksów Janusza Christy (1972-1989), przez grę na Amigę (1994), film 3D (2006), komiksowe kontynuacje (2016), aż po zapowiadany serial animowany Netfixa (2021). Ciekawe co będzie następne...

A tutaj wersja na nasz profil facebookowy, z konieczności nieco okrojona.

sobota, 12 grudnia 2020

Książka do kawy

Jeśli nie macie pomysłów na prezenty gwiazdkowe, to służę podpowiedzią. Latem ukazała się druga książka Marcina Kosmana o historii polskich gier komputerowych. Poprzednia pt. "Nie tylko Wiedźmin" (wspominaliśmy o niej tutaj) była 400-stronicową cegłą z minimalną ilością ilustracji. Nowa pt. "222 polskie gry, które warto znać" jest jeszcze grubsza, jeszcze większa, ale dla odmiany ma minimalną ilość tekstu. Jest to typowa "coffee table book", czyli album do oglądania, a nie do czytania, przede wszystkim zaś do położenia na stoliku, żeby naszym gościom szczęki opadły. I zapewne opadną, bo nawet screen z amigowego "Kajka i Kokosza", z 32 kolorami i rozdzielczością 320x200 pikseli, wygląda tu znakomicie.

Więcej o książce przeczytacie na portalu PPE. Zdjęcia również pochodzą stamtąd.

poniedziałek, 7 grudnia 2020

Miluś na Kokoszu?

Przyznam, że opublikowany wczoraj kadr z serialu "Kajko i Kokosz" wprawił mnie w lekką konsternację. Miluś siedzący Kokoszowi na ramieniu?! Było coś takiego w komiksie? Okazuje się, że było, ale w nietypowym miejscu - na ostatniej stronie okładki "Zamachu na Milusia", i to tylko w wydaniu rozszerzonym z 1989 roku (Wydawnictwo Rój). Na trop wpadł Jacek Lanski, któremu serdecznie gratuluję tzw. obcykania w temacie.

niedziela, 6 grudnia 2020

Serial "Kajko i Kokosz" na Netfliksie

Kochani, na taką wiadomość fani Janusza Christy czekali od dekad. Netflix właśnie ogłosił, że nabył prawa do serialu o Kajku i Kokoszu. Premiera już w przyszłym roku. Poniżej pełna informacja prasowa, za stroną Fundacji Kreska.

Netflix ogłosił pierwszą polską oryginalną serię animowaną – Kajko i Kokosz – opartą na kultowym komiksie Janusza Christy. Serial powstaje na kanwie zabawnych perypetii dwójki przyjaciół: Kajko i Kokosza – słowiańskich wojowników oraz ich wiernego kompana smoka Milusia, którzy wspólnie doświadczają wzlotów i upadków w walce z armią Zbójcerzy. W pracę nad serialem zaangażowani są twórcy związani z ikonicznym komiksem oraz ze środowiskiem komiksowym. Wśród nich reżyserzy: Michał Śledziu Śledziński, Tomasz Leśniak, Marcin Wasilewski (GS Animation), Łukasz Kacprowicz (GS Animation), Robert Jaszczurowski (GS Animation), Marta Stróżycka i Aliaksandr Sasha Kanavalau oraz scenarzyści: Maciej Kur i Rafał Skarżycki. Autorem projektów postaci jest Sławomir Kiełbus, mianowany przez samego Janusza Christę swoim następcą. Konsultantami scenariuszowymi są Mike de Seve oraz nowojorskie studio Baboon Animation. Za produkcję odpowiada studio animacji EGoFILM pod nadzorem Eweliny Gordziejuk – showrunnerki, producentki wykonawczej i pomysłodawczyni adaptacji komiksu. Nad organizacją i przebiegiem produkcji czuwa Małgorzata Badowiec – producentka liniowa.

Prawa do adaptacji komiksu zostały nabyte od Fundacji Kreska im. Janusza Christy, której Prezesem jest Paulina Christa wnuczka twórcy Kajka i Kokosza. Komiks po raz pierwszy został opublikowany w 1972 roku, a premiera animacji na platformie Netflix zaplanowana jest na 2021 rok.

Łukasz Kłuskiewicz, w Netflix odpowiedzialny za pozyskiwanie treści w regionie Europy Środkowej, tak komentuje produkcję: Ten wybór był dla nas oczywisty. "Kajko i Kokosz" to bardzo wartościowy element polskiej kultury i nasz rodzimy fenomen. Na komiksowych przygodach dzielnych wojów wychowały się całe pokolenia, dlatego też pracujemy nad serialem z ogromną ekscytacją. Cieszymy się, że w animacji kultowe postaci ożyją i nabiorą jeszcze większej wyrazistości. Jesteśmy przekonani, że za sprawą Netflix, Kajko i Kokosza polubią też widzowie na świecie.

Ewelina Gordziejuk, showrunnerka, pomysłodawczyni i producentka wykonawcza serialu/studio animacji EGoFILM tak go opisuje: Serial "Kajko i Kokosz" to kino producenckie, które postanowiłam zrealizować, aby uczcić pamięć Janusza Christy. Ogromna część polskiej literatury, w tym komiksy Mistrza zasługują na ekranizację i to nie tylko ze względu na ogromną, wciąż rosnącą popularność i rzeszę wiernych fanów, ale też ze względu na potencjał filmowy historii i unikatową warstwę plastyczną. Właśnie te wyjątkowe walory komiksu "Kajko i Kokosz" przekonały mnie, że warto podjąć wyzwanie i zmierzyć się z czymś tak ogromnym i ważnym dla naszej kultury. Mam nadzieję, że nasz entuzjazm i zaangażowanie w projekt przełoży się na pozytywne wrażenia widzów serialu.

Sławomir Kiełbus, autor projektów postaci komentuje prace nad animacją: Przy pracy nad komiksem jak i przy projektowaniu postaci do serialu nadrzędnym celem jest dla mnie zawsze odzwierciedlenie ducha twórczości Christy. Chyba nie jest to dla mnie trudne, bo przesiąkłem tym duchem już w dzieciństwie. Wychowałem się na tych komiksach. Rysując zachowuję szacunek dla oryginału, ale unikam ślepego naśladowania stylu. Projektowanie postaci do serii jest zgoła inne niż praca nad ilustracją. W ruchomym obrazie wszelkie niedociągnięcia powstałe na tak wczesnym etapie przekładają się na jakość animacji i odbiór serialu przez widzów. Praca nad designem postaci jest też o wiele bardziej rozbudowana – konieczne było rozrysowanie pełnych obrotów postaci, widoków w perspektywie, ekspresji twarzy, charakterystycznych póz bohaterów czy mimiki ust.

O serialu:
Kajko i Kokosz to serial animowany stworzony na podstawie kultowego komiksu autorstwa Janusza Christy. Głównymi bohaterami serii są słowiańscy wojowie – Kajko i Kokosz. Przyjaciele na co dzień służą kasztelanowi Mirmiłowi, broniąc zamieszkałej przez nich osady przed wszelkimi niebezpieczeństwami. A tych nie brakuje. Największym zagrożeniem jest oddział rycerzy rozbójników – Zbójcerzy. Herszt Zbójcerzy, Krwawy Hegemon, marzy o zdobyciu Mirmiłowa, a odkąd Kajko i Kokosz przejęli jego jajo, z którego wykluł się smok Miluś, pragnie też osobistej zemsty na parze przyjaciół. Otwarte ataki, podstępy i fortele Hegemona – z tym mierzyć się będą Kajko i Kokosz. Każdy z odcinków serii będzie stanowił odrębną historię, a wszystkie będzie łączyć przyjaźń jako wartość nadrzędna serialu.

Podstawowe informacje:
Reżyseria: Michał Śledziu Śledziński, Tomasz Leśniak, Marcin Wasilewski (GS Animation), Łukasz Kacprowicz (GS Animation), Robert Jaszczurowski (GS Animation), Marta Stróżycka i Aliaksandr Sasha Kanavalau
Scenariusz: Maciej Kur, Rafał Skarżycki
Konsultacja scenariuszowa: Mike de Seve, Baboon Animation
Projekty postaci: Sławomir Kiełbus
Produkcja: EGoFILM
Gatunek: animacja 2D
Data premiery: 2021 r.

Dodatkowe informacje:
Scenariusz powstał na podstawie serii komiksów "Kajko i Kokosz" Janusza Christy.

O EGoFILM:
EGoFILM to studio animacji, które koncentruje się na produkcjach filmowych dla najmłodszych widzów oraz krótkometrażowych produkcjach artystycznych, tworząc nowatorskie projekty. Studio specjalizuje się w tworzeniu filmowych adaptacji literatury, realizując liczne seriale animowane. EGoFILM współpracuje zarówno z polskimi jak i europejskimi twórcami. Misją studia jest wprowadzanie nowych form animacji z uwzględnieniem tradycji zaczerpniętych z Polskiej Szkoły Animacji. Wśród produkcji studia znajdują się m.in. seriale: Kicia Kocia, Wiking Tappi, Żubr Pompik, Wielka Księga Uczuć oraz krótkometrażowe filmy: Plantarium Tamasa Duckiego, Roz-poznanie Przemysława Świdy, Książę w cukierni Katarzyny Agopsowicz. Z myślą o dzieciach studio od lat prowadzi liczne warsztaty w Polsce "Animacja dla każdego". Produkcje studia zostały nagrodzone na takich festiwalach jak: Etiuda&Anima, O!pla, Animator, Tarnowska Nagroda Filmowa.

Informacje o serwisie Netflix:
Netflix to jeden z największych na świecie rozrywkowych serwisów streamingowych, z którego korzysta ponad 195 mln opłacających abonament użytkowników w ponad 190 krajach. Udostępnia on wiele gatunków filmów, seriali i programów w różnych językach. Netflix umożliwia użytkownikom oglądanie materiałów bez ograniczeń czasowych, o każdej porze, w dowolnym miejscu i przy użyciu niemal każdego urządzenia wyposażonego w ekran i połączonego z internetem. Rejestracja w serwisie pozwala na swobodne uruchamianie, zatrzymywanie i wznawianie odtwarzania — bez reklam i zobowiązań.

Media Contacts:
Ewa Przybylska-Jaroszewicz, MSL, ewa.przybylskajaroszewicz@mslgroup.com
Agata Burdzy, Netflix PR, aburdzy@netflix.com

Premiera w ósemce

Arek z Gdyni z Gdańska przygotował fotorelację z wczorajszej premiery nowego klipu promaseczkowego z Kajkiem i Kokoszem. Jak widać, projekcja ściągnęła prawdziwe tłumy do tramwaju nr 8. Kto wie, być może tak będzie wyglądała przyszłość kina w czasach pandemii. Arkowi dziękujemy za czujność i świetną reporterską robotę.

A tu jeszcze inna wariant klipu (chyba trzeci), opublikowany na profilu Gdańskich Autobusów i Tramwajów. Czekamy na wersję pełnometrażową.

środa, 2 grudnia 2020

Kajko i Kokosz kontra Kajtek i Koko

Pamiętacie post o fanowskim remake'u starej przygodówki "Kajko i Kokosz"? Na kanale jej tajemniczego autora nasi czytelnicy wypatrzyli nowe filmiki. Przede wszystkim pojawiła się seria dodatkowych scenek z borostworami, które w oryginalnej grze nie występowały: z Mamuną, Bugim i Dźgolem, Cywilonem oraz Strażnikiem Jeziora.

Są też animacje Kajtka, Koka i profesora Kosmosika! Ciekawe do czego to prowadzi: do nowej gry o dzielnych marynarzach, czy raczej do crossovera całego uniwersum Christy? Pożyjemy, zobaczymy...

I wreszcie przymiarka do gry o Tytusie, Romku i A'Tomku. Na miejscu producentów gier wideo zainteresowalibyśmy się tymi projektami, bo amatorów oldschoolu ci u nas dostatek.

niedziela, 29 listopada 2020

O.K. Neron

Szukałem ostatnio informacji o disneyowskich filmach w PRL-u. W archiwach polskiego plakatu (jest to najlepsze miejsce, by ustalić daty premier) znalazłem kilkanaście afiszy Eryka Lipińskiego z lat 1960-1962, bo - jak się okazało - to właśnie wtedy na ekrany naszych kin trafiła niemal cała biblioteka pełnometrażowych animacji Walta Disneya. Zaległości z czasów wojny i stalinizmu były spore, więc obok całkiem nowej "Królewny Śnieżki" (1959) zakupiono starocie z początku lat 40., takie jak "Bambi", "Pinokio" i "Dumbo". Dzieciaki na pewno były zachwycone, bo ileż można oglądać radzieckie kreskówki?

Przy okazji tego researchu natknąłem się na plakat Eryka Lipińskiego do włoskiej komedii kostiumowej "O.K. Neron" z 1951 r. Mój ojciec parę razy mi o niej opowiadał, ale ja sam nigdy nie miałem okazji jej zobaczyć. Aż do teraz. Cały film dostępny jest na YouTubie... a właściwie prawie cały, bo najwyraźniej brakuje w nim tzw. "momentów", widocznych na poniższych fotosach. W Polsce film wszedł do dystrybucji wiosną 1956, najprawdopodobniej w wersji z momentami, bo kategorię wiekową dostał najwyższą, czyli "od lat 18".

Fabuła była następująca: do Rzymu przyjeżdża autokarem wycieczka marynarzy U.S. Navy. Wśród nich jest dwóch amerykańskich kucharzy włoskiego pochodzenia: Fiorello Capone (chudy z lewej) i Jimmy Gargiulo (gruby z prawej), którzy przy pierwszej okazji urywają się i ruszają w miasto. U podnóża Koloseum dostają w łeb od miejscowego bandziora, tracą przytomność...

... i budzą się w czasach Nerona. Po wielu perypetiach trafiają do amfiteatru, rzecz jasna nie jako publiczność, tylko raczej atrakcja wieczoru.

Potem następuje chaotyczna, slapstickowa bijatyka z innymi gladiatorami. Wyczyny naszych bohaterów początkowo nie budzą entuzjazmu cesarza, ale wszystko kończy się happy endem, tradycyjną rzymską orgią (tą z fotosów) i powrotem marynarzy do współczesności.

Film jest głupi jak nieszczęście i nie bardzo wiadomo dlaczego komunistyczne władze zdecydowały się pokazać go Polakom, mając do wyboru bardziej wartościowe produkcje zza żelaznej kurtyny. Zaskakujące wyjaśnienie tej zagadki znalazłem w "Życiu Warszawy" z 17 maja 1956 (skan artykułu po kliknięciu w obrazek). Otóż zdaniem krytyka Stanisława Grzeleckiego film miał wydźwięk... antyamerykański, bo U.S. Navy przedstawione zostało jako wojska okupacyjne, a dwaj zamerykanizowani Włosi jako niepiśmienni prostacy, oderwani od swojego wielkiego narodowego dziedzictwa.

Zapewne z tych samych, ideologicznych pobudek w PRL-u chętnie wyświetlano filmy katastroficzne, np. całą japońską serię o potworach (począwszy od "Godzilli" w 1957, kończąc na "Godzilla kontra Gigan" w 1977), "Wehikuł czasu" (1965), czy "Planetę małp" (1968). Wszystkie one w bardzo atrakcyjny, a zarazem zrozumiały dla obywatela sposób przedstawiały zagładę cywilizacji zachodniej, czyli dokładnie to, co było celem zimnej wojny.

Wracając do tematu - pewnie zastanawiacie się dlaczego piszę o jakiejś durnej włoskiej komedii na blogu poświęconym Januszowi Chriście. Piszę, bo mam wrażenie (graniczące z pewnością), że Christa ten film oglądał i trzy lata później wykorzystał to w historyjce o Czarnym Rycerzu. A konkretnie w tym jej fragmencie, kiedy marynarz Kajtek razem ze swoim druhem profesorem Kosmosikiem uruchamiają aparat do podróży w czasie i przenoszą się wprost na arenę rzymskiego amfiteatru.

Nie wiem tylko jak Christa połączył to sobie w całość z "Placidem i Muzo" (szczegóły w poście "Jesień średniowiecza"), ani co było pierwotną inspiracją (podejrzewam, że jednak film). Ale nie ma to większego znaczenia. Najważniejsze, że po raz kolejny udało nam się przyłapać sopockiego Mistrza na czerpaniu pełnymi garściami z ówczesnej popkultury (co nie tak łatwo odczytać po kilkudziesięciu latach). Christa nawiązywał zresztą nie tylko do popkultury, ale też do autentycznych (?) bieżących wydarzeń, o czym kiedyś opowie Wam Arek z Gdyni.

środa, 25 listopada 2020

Koniec kosmicznej sagi

2 grudnia, czyli dwa i pół roku od premiery pierwszego kolorowego tomu "Kajtka i Koka w kosmosie", ukaże się ostatnia, siódma część pt. "Bogini moczarów". Egmont właśnie udostępnił przykładowe plansze. Autorem okładki jest hiszpański rysownik César Ferioli, a za kolory odpowiada Arkadiusz Salamoński.

I co my teraz poczniemy bez naszych ulubieńców? Chyba, że... chyba, że to dopiero początek, a Egmont pójdzie za ciosem i wyda w tej formie resztę przygód Kajtka-Majtka i jego kumpla Koka. To byłoby jakieś 15 albumów! Przyznacie, że brzmi to nieźle. Tego pomysłu się trzymamy.

niedziela, 22 listopada 2020

Przegląd kolekcjonersko-gadżeciarski

Kajkoszowych gadżetów nigdy nie było zbyt wiele, ale sytuacja wyraźnie ulega poprawie. Przegląd nowości zaczynamy od Egmontu, który we wrześniu wypuścił kolejny pakiet dodatków, adresowany przede wszystkim do bibliotek szkolnych (poprzedni był 4 lata temu). W skład zestawu wchodzą: zawieszki na drzwi, zakładka, plan lekcji z tabliczką mnożenia i kapitalne pudełko na komiksy. Miesiąc później wydawnictwo ogłosiło konkurs z okazji swojego 30-lecia, w którym jedną z nagród był specjalny jubileuszowy kubek z fragmentem okładki "Szkoły latania".

Tymczasem Fundacja "Kreska" im. Janusza Christy zapowiedziała wydanie trzeciego już kalendarza ściennego z cytami z "Kajka i Kokosza". Po przyśpiewkach i zaklęciach, w tym roku czas na wiersze woja Wita. Kalendarz można już zamawiać w partnerskim sklepie AlePlanszówki.

Z kolei platforma Moje Hotele zorganizowała promocyjny konkurs na najlepsze komiksowe dymki. Co ciekawe, autorem konkursowego rysunku jest... Wojtek Olszówka.

Ten sam Wojtek Olszówka narysował reklamówkę aplikacji mobilnej Moich Hoteli. Platforma już od roku współpracuje z Fundacją "Kreska", ale wcześniej korzystała z oryginalnych ilustracji Janusza Christy.

Rękę Wojtka widać też w najnowszych scenkach akcji maseczkowej Gdańskich Autobusów i Tramwajów. Wygląda na to, że rysownik został regularnym dostawcą materiałów licencyjnych Fundacji "Kreska". Gratulujemy awansu.