poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Biały kruk

O aferze fujarkowej i wycofaniu nakładu "Kayko and Kokosz - Flying School" poinformowały już swoich czytelników: Gazeta Wyborcza, Onet, Wirtualna Polska, Interia, Booklips, Trójmiasto.pl i Londynek. Polacy nagle przypomnieli sobie o istnieniu "Kajka i Kokosza" i zgłosili szereg - mniej lub bardziej konstruktywnych - postulatów dotyczących angielskiego wydania:
  1. żeby nie tłumaczyć powiedzonek "na Trygława i Swaroga" oraz "lelum polelum",
  2. żeby tłumaczyć onomatopeje KNIAK, LLAP, KLACH, GLĄ i GNOCHT,
  3. żeby dodać przypisy, a najlepiej leksykon o słowiańszczyźnie,
  4. żeby kasztelan nazywał się "castellan", a nie "governor",
  5. żeby krwawy Hegemon był "bloody", a nie "cruel",
  6. żeby Łamignat nie nazywał się "Breakbone", tylko jakoś inaczej,
  7. żeby tytuł "Flying School" zmienić na "School of Flying" albo "Flight School" itp. itd.
Grupa tajemniczych neopogan wystosowała nawet do Egmontu petycję w sprawie "zachowania oryginalnych słowiańskich nazw bogów". Jeśli wydawnictwo zdecyduje się uwzględnić te wszystkie żądania, to dodruk może się znacznie odsunąć w czasie, głównie z powodu bardzo pracochłonnego procesu retuszowania onomatopei. Na razie możemy nacieszyć oczy kilkoma zdjęciami wycofanego egzemplarza, ostemplowanego specjalną pieczątką i przekazanego do archiwum Fundacji "Kreska".



17 komentarzy:

  1. Ja tam tylko jestem za zmianą nazw bogów i by na Lelum Polelum znaleźć sensowny odpowiednik co by pasował do klimatu.

    Pisałem chyba o tym wcześniej ale czepianie tłumaczenia "Krwawy" dosłownie pokazuje, że ludzie zwyczajnie angielskiego bardzo dobrze nie znają bo w tym języku to słowo ma kompletnie inne znaczenie/wydźwięk (to odpowiednik naszego "Cholerny") i by było bezsensu, więc tu zastąpienie jak najmilej widziane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bloody" jest oczywiście kompletnie bez sensu, ale już "bloodthirsty" byłoby OK.

      Usuń
    2. "Bloodtristy" = Żądny Krwi...? No nie wiem czy to ma ten sam wydźwięk...

      Usuń
    3. Żądny krwi, brutalny. Oddaje dobrze znaczenie przydomka. Przecież taki był i Hegemon ;)

      Usuń
  2. 1. Zgadzam się w całej rozciągłości. Teutatesa i Belenosa my zostawiliśmy, bo oni byli bogami galijskimi, więc Trygława i Swaroga też powinni zostawić. A przetłumaczenie tego na „Zeusa” i „Sain Vitusa” uważam za idiotyczne.

    2. To kwestia do dyskusji. Ogólnie to ja nie jestem za tłumaczeniem onomatopej, bo graficznie wyglądają bardzo ładnie i one w zasadzie nic konkretnego nie znaczą (chyba żaden z polskich czytelników nie ma problemów ze zrozumieniem, co znaczy "CRASH", "BOOM", itp.) z drugiej strony nie wyobrażam sobie, żeby w mangach ich nie tłumaczyć, bo te już coś znaczą ("nerwu", "rys" "zwrot", "drżenie", itp. (po za tym znaki w języku angielskim czy francuskim są mi znane, a w japońskim to średnio). W przypadku "Kajka i Kokosza" onomatopeje nie są napisane jakąś "łał" czcionką (chociaż są wyjątki, jak na przykład „BUUUCH” z „Mirmiła w opałach”) i nie jest szkoda ich zmienić. Jednak anglosaski nie powinien mieć problemów ze zrozumieniem, co znaczy „KNIAK”, „LLAP”, „KLACH”, „GLĄ” i „GNOCHT”. W każdym razie szkoda czasu i fatygi na tłumaczenie onomatopej, ale gdyby przetłumaczyli, nie byłoby to szczytem głupoty.

    3. Nie jest to hiperkonieczne, ale mogłoby to uatrakcyjnić wydanie.

    4. Z tym też się zgadzam. Określenie „kasztelan” odzwierciedla świat, w którym Kajko i Kokosz żyją, więc określenie „governor” jest bardzo dziwne.

    5. Cóż... jest różnica, między wiernym tłumaczeniem, a dosłownym tłumaczeniem.

    6. Mi „Breakbone” pasuje. A jak inaczej chcecie, żeby się nazywał? „Wamygnat”?

    7. https://www.theflyingschool.com/

    -Kleszcz-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do onomatopei to faktycznie ma to sens jak są bardzo Polskie. "Łupu-Cupu" nikt poza Polską nie zajarzy... Choć te w Kajku to małe piwo. Bardziej bym się martwił o jakieś "Sru" i kilka innych co nie będę cytował z Jeża Jerzego.

      Usuń
    2. Do "Governor Mirmiła" nic nie mam bo to ma szersze znaczenie po angielsku chyba acz nie ukrywam ilekroć słyszę mi się "Pocahantas" Disneya przypomina :P

      Usuń
    3. Ciekawe, że w wersji angielskiej popularnej gry "Warhammer" słowo "Castellan" nikomu nie przeszkadza.

      Robert z Gdyni



      Usuń
  3. No i oto pol Polski przypomnialo sobie o KiK. Czyzby ten caly fiute to byla "ukartowana robota okreslonych kol"?

    jarl Björn

    OdpowiedzUsuń
  4. A może imiona bogów: Trygława i Swaroga tez powinno się tłumaczyć?
    Bo przecież Trygław pochodzi od trzech głów, więc może: "Three-Heads", albo Three-faces" (Three-Faces-Bod?).
    A Swarog pochodzi od słowa swary - "kłótnie, nieporozumienia". A więc może "Angry-God"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziemy tłumaczyć na język Hindi to proponuję Trmutri (jako Trygław) oraz Brahma (jako Światowid). Pierwszy z nich am 3 głowy, a Brahma 4 twarze.

      Usuń
  5. aż sobie przypomniałem polską wersję Szkoły latania
    pod koniec gdy Kajko, Kokosz i Kasztelan wracają do Mirmiłowa, chcą zjeść coś w karczmie, ale nie mają pieniędzy. Na jednym z obrazków karczmarz ma 3 dłonie :), jutro podam dokładną stronę komiksu.
    pozdrawiam Przemek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruch. Tak jest w co drugim komiksie Christy :)

      Usuń
    2. Każdy może zamienić swoją dłoń w kilka, wystarczy odpowiednio szybko pomachać nią przed oczyma ;)

      Usuń
  6. Co do tłumaczenia onomatopei jestem w rozterce. Niektóre jak BOM czy PAF wydają się uniwersalne ale na przykład takie "PIIJJUUU!!" anglojęzyczny czytelnik przeczyta jako coś w rodzaju "pajdżdżaa" co nijak ma się do dźwięku fletu. Z drugiej strony za wodą twórcy lubią bawić się efektami dźwiękonaśladowczymi, które dawno już straciły cokolwiek wspólnego z prawdziwymi dźwiękami - jak brzmi Vjjjwommmwwwb? Więcej pod adresem: http://whatculture.com/comics/21-weirdest-examples-comic-book-sound-effects

    Więc może i z PIIJJUUU nie byłoby tragedii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym się najbardziej nad "ŁUP" martwi bo poza Polską nikt literki "Ł" nie zna :(

      Usuń
  7. Nie chcę się chwalić, ale dostałem egzemplarz i przeczytałem ^-^ Ogólnie jest OK. Podoba mi się czcionka, jaką napisano nazwy gospod, szkoły, i inne tabliczki. Trochę mam problem z decyzją, żeby Zbójcerze niektóre słówka wymawiali po niemiecku. W oryginalnej wersji są subtelniej przedstawieni, jako alegoria Niemców (na przykład w „Dniu Śmiechały” pokazane jest ich niemieckie poczucie humoru). A jak mówią „halt” lub „gesundheit” to brzmi, jak takie „Ej, patrzcie! Zbójcerze to tacy Niemcy, tyle że w średniowieczu.” Ale to już moje odczucia. Zeusa i Świętego Wita zostawiam bez komentarza.
    Ale przede wszystkim zauważyłem, że „FlUTE” to nie jest jedyny błąd. Na ósmym kadrze na stronie 24. zamiast „MIRMIL” JEST „MIRMAL”, a na pierwszym kadrze na stronie 29. Kajko i Kokosz zamienili się dymkami. Mam nadzieję, że te błędy poprawią.
    I jeszcze jedno. W katalogu podają, że premiera będzie w lipcu. Natomiast na stronie Egmontu nie ma komiksu w zapowiedziach.

    -Kleszcz-

    OdpowiedzUsuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.