Na youtubowym kanale "Szafa z grami" ukazał się rewelacyjny wywiad z Jarkiem Łojewskim, założycielem firmy Seven Stars i wydawcą gry "Kajko i Kokosz" na Amigę (1994). Tylko tutaj dowiecie się jak wyglądała praca nad tą legendarną przygodówkę, jaki był jej ostateczny nakład i na czym najbardziej zależało Januszowi Chriście.
Dla bardzo dociekliwych mamy też drugi filmik o prapoczątkach projektu, sięgających roku 1992. Oglądamy od 45:35.
Więcej ciekawostek o grze znajdziecie na naszym blogu:
- wywiad z Piotrem Kulikiewiczem,
- o czeskim wydaniu,
- o wersji dla dzieci,
- o animacji postaci.
A na deser mamy zdjęcie ekipy Seven Stars (screen z filmu nr 1) z gigantycznym plakatem "Kajka i Kokosza" w tle. Ma ktoś taki w domu?
piątek, 16 lutego 2018
środa, 14 lutego 2018
Kto tarana używa, od tarana obrywa
Łukasz "Bofzin" Kuciński przysłał nam nowe odkrycie z cyklu "Christa wiecznie żywy". Jest to okładka prakomiksu (czyli czegoś w stylu "Koziołka Matołka") wydanego przez KRUS.
W środku KRUS-owski komiks wygląda tak.
W środku KRUS-owski komiks wygląda tak.
Etykiety:
Inni twórcy,
Komiksy
poniedziałek, 12 lutego 2018
(FANART) Wójtowicz na Walentynki
Od Kamila Wójtowicza, którego szkice podziwialiśmy w grudniu, dostaliśmy nowy fanart i list.
Co prawda koniec stycznia już dawno za nami, ale mam nadzieję, że ten przydługi okres wyczekiwania na wiadomość ode mnie wynagrodzę Wam moją nową pracą. Zachęcony pozytywnymi komentarzami Waszych czytelników, za które bardzo serdecznie dziękuję (!), zaprzągłem się do intensywnej pracy i za kolejny etap w rozwoju swojego warsztatu obrałem tuszowanie. Niestety mój, dotąd niezastąpiony, Photoshop, nie był w stanie dostarczyć mi oczekiwanych efektów, co zmusiło mnie do poszukiwania alternatywnych narzędzi, dzięki czemu odkryłem rewelacyjny Manga Studio. Efekty przerosły moje najśmielsze oczekiwania, więc ze spokojnym sumieniem na bok odłożyć mogę mój ostateczny plan użycia tradycyjnych technik tuszowania. Niemniej jednak, jeśli chodzi o kładzenie kolorów, nie widzę innego wyjścia jak tylko zrobić to analogowo, na chwilę obecną jest to raczej jedyny sposób oddania klimatu oryginału. [...] Proszę o szczerą krytykę, staram się jak mogę, żeby dotrzymać kroku mistrzowi, więc wszelkie sugestie będą mile widziane.
Pozdrawiam bardzo serdecznie,
Kamil Wójtowicz
* * *
Zbliżają się Walentynki, pomyślałem więc, że zarówno z zamiłowania do twórczości Janusza Christy, jak i dla uczczenia tego wyjątkowego dnia, przypomnę wszystkim historię pewnej bardzo niezwykłej i pełnej wyzwań miłości...Co prawda koniec stycznia już dawno za nami, ale mam nadzieję, że ten przydługi okres wyczekiwania na wiadomość ode mnie wynagrodzę Wam moją nową pracą. Zachęcony pozytywnymi komentarzami Waszych czytelników, za które bardzo serdecznie dziękuję (!), zaprzągłem się do intensywnej pracy i za kolejny etap w rozwoju swojego warsztatu obrałem tuszowanie. Niestety mój, dotąd niezastąpiony, Photoshop, nie był w stanie dostarczyć mi oczekiwanych efektów, co zmusiło mnie do poszukiwania alternatywnych narzędzi, dzięki czemu odkryłem rewelacyjny Manga Studio. Efekty przerosły moje najśmielsze oczekiwania, więc ze spokojnym sumieniem na bok odłożyć mogę mój ostateczny plan użycia tradycyjnych technik tuszowania. Niemniej jednak, jeśli chodzi o kładzenie kolorów, nie widzę innego wyjścia jak tylko zrobić to analogowo, na chwilę obecną jest to raczej jedyny sposób oddania klimatu oryginału. [...] Proszę o szczerą krytykę, staram się jak mogę, żeby dotrzymać kroku mistrzowi, więc wszelkie sugestie będą mile widziane.
Pozdrawiam bardzo serdecznie,
Kamil Wójtowicz
Etykiety:
Gość,
Ilustracje,
Inni twórcy,
Święta
sobota, 10 lutego 2018
To był świetny człowiek
Jan Lorek z portalu "Paradoks" przysłał nam niedawno link do wywiadu, jaki przeprowadził z Jackiem Witczyńskim, twórcą komiksu "Dack Yold: Bezimienna Armia" (1990). Witczyński jest gdańszczaninem, wychowanym na paskach z "Wieczoru", nic więc dziwnego, że w pewnym momencie rozmowa zeszła na Janusza Christę. I ten właśnie fragment publikujemy na blogu, oczywiście za zgodą autora wywiadu.
W jaki sposób powstawały rysunki?
W klasyczny, tj. ołówek i tusz na kartonie, a kolorowanie na blaudrukach. Dowiedziałem się tego od śp. Janusza Christy (to był świetny człowiek). Zadzwoniłem po prostu do niego z zapytaniem, czy nie powiedziałby mi o tym, jak robi się komiksy i on też tak po prostu zaprosił mnie do siebie.
No proszę. Możemy dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego spotkania?
Właściwie to najbardziej zaskakujące dla mnie było to, że bez żadnego problemu zaprosił mnie do domu. Już po wejściu poczułem się, jakbyśmy spotykali się nie pierwszy raz. Christa był niezwykle kontaktowym i sympatycznym gawędziarzem i właściwie nic nie musiałem się dopytywać. Sam opowiedział mi o wszystkich tajnikach swojej roboty. Pokazałem mu trochę swoich rysunków i powiedział, że mam potencjał, ale sporo pracy przede mną i powinienem od początku budować świat, w którym poruszają się bohaterowie. On miał zrobioną sporą mapę z zaznaczonymi obiektami występującymi w "Kajku i Kokoszu". Spotkanie z nim było dla mnie niesamowitym przeżyciem, bo od pasków "Kajtek i Koko w kosmosie" ukazujących się codziennie w "Wieczorze Wybrzeża" zaczęła się moja fascynacja komiksem. Zbierałem te paski przez lata, a tu tak zwyczajnie siedziałem sobie oko w oko z legendą. Wyszedłem od niego tak naładowany pozytywną energią, że zapał do rysowania miałem jak nigdy przedtem. Później jeszcze parę razy odwiedziłem go ze śp. Sławkiem Wróblewskim. Sławek kolorował jego wczesne prace przygotowywane do wydań albumowych. Christa był też wsparciem przy wydawaniu "Super Booma".
* * *
W jaki sposób powstawały rysunki?
W klasyczny, tj. ołówek i tusz na kartonie, a kolorowanie na blaudrukach. Dowiedziałem się tego od śp. Janusza Christy (to był świetny człowiek). Zadzwoniłem po prostu do niego z zapytaniem, czy nie powiedziałby mi o tym, jak robi się komiksy i on też tak po prostu zaprosił mnie do siebie.

Właściwie to najbardziej zaskakujące dla mnie było to, że bez żadnego problemu zaprosił mnie do domu. Już po wejściu poczułem się, jakbyśmy spotykali się nie pierwszy raz. Christa był niezwykle kontaktowym i sympatycznym gawędziarzem i właściwie nic nie musiałem się dopytywać. Sam opowiedział mi o wszystkich tajnikach swojej roboty. Pokazałem mu trochę swoich rysunków i powiedział, że mam potencjał, ale sporo pracy przede mną i powinienem od początku budować świat, w którym poruszają się bohaterowie. On miał zrobioną sporą mapę z zaznaczonymi obiektami występującymi w "Kajku i Kokoszu". Spotkanie z nim było dla mnie niesamowitym przeżyciem, bo od pasków "Kajtek i Koko w kosmosie" ukazujących się codziennie w "Wieczorze Wybrzeża" zaczęła się moja fascynacja komiksem. Zbierałem te paski przez lata, a tu tak zwyczajnie siedziałem sobie oko w oko z legendą. Wyszedłem od niego tak naładowany pozytywną energią, że zapał do rysowania miałem jak nigdy przedtem. Później jeszcze parę razy odwiedziłem go ze śp. Sławkiem Wróblewskim. Sławek kolorował jego wczesne prace przygotowywane do wydań albumowych. Christa był też wsparciem przy wydawaniu "Super Booma".
Etykiety:
Christa,
Inni twórcy,
Komiksy,
Wywiady
piątek, 9 lutego 2018
Gdaś donosi
Dzisiejszego "Gdasia" dedykujemy wszystkim czytelnikom, którzy nie śledzą naszego profilu na FB i dlatego mogli przegapić kilka ostatnich niusów i ploteczek.
1.
W ubiegłym roku Fundacja "Kreska" zorganizowała 45-lecie Kajka i Kokosza, a w tym roku przygotowuje się aż do dwóch jubileuszy: 60-lecia Kajtka i Koka oraz 40-lecia Gucka i Rocha. Czeka nas więc podwójny wysyp christowych gadżetów, być może podobnych to tego unikatowego kubka poniżej.
Fundacja ujawniła już projekt jednego z takich gadżetów - ceramiczne figurki Kajtka i Koka. Miejmy nadzieję, że wkrótce będzie je można kupić w trójmiejskich sklepach z pamiątkami albo w gdańskiej Galerii Starych Zabawek.
2.
Gadżety to mały pikuś w porównaniu z innym przedsięwzięciem Fundacji, jakim ma być... Park Rozrywki Kajka i Kokosza! Na razie nie wiadomo gdzie miałby stanąć ani kto za to zapłaci. Wiemy tylko, że przygotowania już się rozpoczęły, o czym świadczy zdjęcie gotowej makiety (uwaga!) warowni zbójcerzy. Trzymamy kciuki, żeby nie skończyło się jak zwykle.
3.
Wystawa "Kajko i Kokosz - Komiksowa archeologia" jeszcze tylko przez dwa tygodnie (do 25 lutego) będzie gościła w Gnieźnie. Po trwającym niemal trzy lata tournée ekspozycja wraca potem do Gdańska na wiosenną przerwę konserwacyjną. Latem odnowione eksponaty prawdopodobnie znów wyruszą w trasę po polskich muzeach.
4.
Od września "Szkoła latania" jest lekturą szkolną, co ma swoje plusy i minusy. Plusy dla wydawnictwa Egmont, a minusy dla biednych uczniów, zmuszanych do czytania tego monumentalnego, 35-stronicowego (!) tomiszcza. Poddani nieludzkiej presji, przemęczeni 4-klasiści szukają więc pomocy w sieci, błagając rówieśników o streszczenie fabuły, imiona bohaterów, a nawet o opis fujarki Łamignata.
I tu na odsiecz przychodzi wydawnictwo Greg z najnowszą edycją "Opracowań lektur i wierszy". W książce znajdziemy: czas i miejsce akcji "Kajka i Kokosza", problematykę, charakterystyki postaci, plan wydarzeń, aż dwa różne streszczenia i biografię Janusza Christy (zawierająca tylko jeden niewielki błąd). Ciekawe kiedy na listę lektur trafi jakaś gra komputerowa i czy do niej też trzeba będzie pisać bryk?
5.
Piotr Bednarczyk, rysownik serii "Łamignat", postanowił zmierzyć się z innymi postaciami Janusza Christy. Czy tylko nam się wydaje, że Kajtek przypomina autora fanartu, a Koko drugą połowę duetu - scenarzystę Maćka Kura?
6.
Tomasz Ćwikliński przysłał nam zdjęcie budynku przy ul. Wieniawskiego 1 (róg Mickiewicza) w Szczecinie. Portret Kokosza wygląda na dość stary, ale chyba nie aż tak, żeby zainteresować miejskiego konserwatora zabytków.
Do zobaczyska.
1.
W ubiegłym roku Fundacja "Kreska" zorganizowała 45-lecie Kajka i Kokosza, a w tym roku przygotowuje się aż do dwóch jubileuszy: 60-lecia Kajtka i Koka oraz 40-lecia Gucka i Rocha. Czeka nas więc podwójny wysyp christowych gadżetów, być może podobnych to tego unikatowego kubka poniżej.
![]() | ![]() |
Fundacja ujawniła już projekt jednego z takich gadżetów - ceramiczne figurki Kajtka i Koka. Miejmy nadzieję, że wkrótce będzie je można kupić w trójmiejskich sklepach z pamiątkami albo w gdańskiej Galerii Starych Zabawek.
![]() | ![]() |
2.
Gadżety to mały pikuś w porównaniu z innym przedsięwzięciem Fundacji, jakim ma być... Park Rozrywki Kajka i Kokosza! Na razie nie wiadomo gdzie miałby stanąć ani kto za to zapłaci. Wiemy tylko, że przygotowania już się rozpoczęły, o czym świadczy zdjęcie gotowej makiety (uwaga!) warowni zbójcerzy. Trzymamy kciuki, żeby nie skończyło się jak zwykle.
3.
Wystawa "Kajko i Kokosz - Komiksowa archeologia" jeszcze tylko przez dwa tygodnie (do 25 lutego) będzie gościła w Gnieźnie. Po trwającym niemal trzy lata tournée ekspozycja wraca potem do Gdańska na wiosenną przerwę konserwacyjną. Latem odnowione eksponaty prawdopodobnie znów wyruszą w trasę po polskich muzeach.
![]() | ![]() |
4.
Od września "Szkoła latania" jest lekturą szkolną, co ma swoje plusy i minusy. Plusy dla wydawnictwa Egmont, a minusy dla biednych uczniów, zmuszanych do czytania tego monumentalnego, 35-stronicowego (!) tomiszcza. Poddani nieludzkiej presji, przemęczeni 4-klasiści szukają więc pomocy w sieci, błagając rówieśników o streszczenie fabuły, imiona bohaterów, a nawet o opis fujarki Łamignata.
![]() | ![]() |
I tu na odsiecz przychodzi wydawnictwo Greg z najnowszą edycją "Opracowań lektur i wierszy". W książce znajdziemy: czas i miejsce akcji "Kajka i Kokosza", problematykę, charakterystyki postaci, plan wydarzeń, aż dwa różne streszczenia i biografię Janusza Christy (zawierająca tylko jeden niewielki błąd). Ciekawe kiedy na listę lektur trafi jakaś gra komputerowa i czy do niej też trzeba będzie pisać bryk?
![]() | ![]() |
5.
Piotr Bednarczyk, rysownik serii "Łamignat", postanowił zmierzyć się z innymi postaciami Janusza Christy. Czy tylko nam się wydaje, że Kajtek przypomina autora fanartu, a Koko drugą połowę duetu - scenarzystę Maćka Kura?
![]() | ![]() |
6.
Tomasz Ćwikliński przysłał nam zdjęcie budynku przy ul. Wieniawskiego 1 (róg Mickiewicza) w Szczecinie. Portret Kokosza wygląda na dość stary, ale chyba nie aż tak, żeby zainteresować miejskiego konserwatora zabytków.
Do zobaczyska.
Etykiety:
Bednarczyk,
Figurki,
Gadżety,
Gdaś donosi,
Ilustracje,
Imprezy
środa, 7 lutego 2018
Góralski festiwal
Mamy pilny komunikat dla wszystkich, którzy wytężają szare komórki, żeby wymyślić zabawne tłumaczenia "Kajka i Kokosza". Otóż jak donosi nasz człowiek w Egmoncie, "Festiwal czarownic" jest już zajęty. Na lipiec czerwiec wydawnictwo szykuje góralską edycję tego rewelacyjnego albumu! Znamy już nawet tytuł (jest genialny)... ale go Wam nie zdradzimy. To Wy macie go odgadnąć. Zadanie jest trudne, więc wystarczy jeśli domyślicie się tylko jednego z dwóch słów. Kto zrobi to pierwszy, dostanie od nas oryginalne rosyjskie wydanie gry komputerowej "Cudowny lek", o którym pisaliśmy wczoraj. No to do dzieła. Na Wasze typy czekamy poniżej, w komentarzach do niniejszego posta.
Aha, podpowiedzi możecie szukać w "Ogromniastej gońbie".
EDIT: Jesteście absolutnie niesamowici! W ciągu godziny z hakiem udało Wam się odgadnąć oba słowa. Teraz już możemy ujawnić, że góralski tytuł komiksu będzie brzmiał... orkiestra tusz...
Cudnie, prawda? Serdecznie gratulujemy wszystkim trzem zawodnikom: Andmanowi, Robertowi Oleszczukowi i Bofzinowi. Oto tradycyjny uścisk dłoni.
Aha, podpowiedzi możecie szukać w "Ogromniastej gońbie".
* * *
EDIT: Jesteście absolutnie niesamowici! W ciągu godziny z hakiem udało Wam się odgadnąć oba słowa. Teraz już możemy ujawnić, że góralski tytuł komiksu będzie brzmiał... orkiestra tusz...
Posiady guślorek
Cudnie, prawda? Serdecznie gratulujemy wszystkim trzem zawodnikom: Andmanowi, Robertowi Oleszczukowi i Bofzinowi. Oto tradycyjny uścisk dłoni.
środa, 7 lutego 2018
Miluś franko-belgijski
Dla uczczenia pierwszego angielskiego wydania "Kayka and Kokosha" wymyślamy zagraniczne wersje kolejnych tomów. Podbój Ameryki i Rosji mamy już za sobą, przed nami Europa i reszta świata. Pomysłodawcą dzisiejszej okładki jest Maciek Kur, zaś Jakub Syty pięknie przetłumaczył nam wszystko na francuski. Czekamy na kolejne Wasze propozycje.
wtorek, 6 lutego 2018
Kanikuły
Fanowska akcja tłumaczenia "Kajka i Kokosza" na języki obce trwa. Tym razem przedstawiamy wersję rosyjską, wymyśloną przez redaktora Mamonia z WAK-a.
Myślę, że nawet osoby nie znające cyrylicy bezbłędnie rozpoznały tytuł hitu sprzed 10 lat. A kto go nie pamięta, może sobie na YouTubie posłuchać co też wtedy grało w rosyjskiej duszy. Pisowni imion Kajko i Kokosz nie musieliśmy zgadywać - wystarczyło zerknąć na rosyjską okładkę gry komputerowej "Cudowny lek". Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Mirmił pozostał Mirmiłem, Mirmiłowo - Mirmiłowem, i tylko Miluś zmienił imię na Свити, czyli... Sweetie.
Czekamy na kolejne Wasze pomysły i przypominamy, że już w kwietniu ukaże się prawdziwe angielskie wydanie komiksu "Kayko and Kokosh: Flying School".
Myślę, że nawet osoby nie znające cyrylicy bezbłędnie rozpoznały tytuł hitu sprzed 10 lat. A kto go nie pamięta, może sobie na YouTubie posłuchać co też wtedy grało w rosyjskiej duszy. Pisowni imion Kajko i Kokosz nie musieliśmy zgadywać - wystarczyło zerknąć na rosyjską okładkę gry komputerowej "Cudowny lek". Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Mirmił pozostał Mirmiłem, Mirmiłowo - Mirmiłowem, i tylko Miluś zmienił imię na Свити, czyli... Sweetie.
![]() | ![]() |
Czekamy na kolejne Wasze pomysły i przypominamy, że już w kwietniu ukaże się prawdziwe angielskie wydanie komiksu "Kayko and Kokosh: Flying School".
Etykiety:
Eksport,
Gry komputerowe,
Okładki
piątek, 2 lutego 2018
To be continued...?
Mamy nadzieję, że na jednym tomie "Kayka and Kokosha" się nie skończy. Żeby nie wyjść na roszczeniowców, już dziś podrzucamy pomysł na następny tom.
Jeśli wpadniecie na lepsze i bardziej kasowe tłumaczenie słowa "Śmiechała" albo wymyślicie zagraniczne tytuły do innych tomów (mogą być po francusku, niemiecku, czesku itd.), przysyłajcie obrazki albo po prostu piszcie. Najlepsze będziemy publikować.
Jeśli wpadniecie na lepsze i bardziej kasowe tłumaczenie słowa "Śmiechała" albo wymyślicie zagraniczne tytuły do innych tomów (mogą być po francusku, niemiecku, czesku itd.), przysyłajcie obrazki albo po prostu piszcie. Najlepsze będziemy publikować.
Etykiety:
Okładki
piątek, 2 lutego 2018
Kayko and Kokosh - Flying School
Pamiętacie jak Tomasz Kołodziejczak zapowiadał angielską wersję "Szkoły latania"? I słowo ciałem się stało... to znaczy stanie się 18 kwietnia. Egmont właśnie ogłosił datę premiery, a nawet pokazał okładkę.
Będzie to już druga (po esperanckiej) obcojęzyczna edycja "Kajka i Kokosza" , w której przetłumaczone zostały również imiona bohaterów. Tym razem nasi światowcy wystąpią jako Kayko and Kokosh. Nie żebyśmy byli jakoś specjalnie zaskoczeni - myśmy taką pisownię wykombinowali 7 lat temu, ale się nie przyjęła (podobnie jak tytuł "Learn to Fly", wymyślony przez Play). A oto oficjalny blurb ze strony Egmontu:
Za cynk dziękujemy autorom blogów "Świat Przygody" i "Kacza Agencja Informacyjna".
Będzie to już druga (po esperanckiej) obcojęzyczna edycja "Kajka i Kokosza" , w której przetłumaczone zostały również imiona bohaterów. Tym razem nasi światowcy wystąpią jako Kayko and Kokosh. Nie żebyśmy byli jakoś specjalnie zaskoczeni - myśmy taką pisownię wykombinowali 7 lat temu, ale się nie przyjęła (podobnie jak tytuł "Learn to Fly", wymyślony przez Play). A oto oficjalny blurb ze strony Egmontu:
Janusz Christa's Kayko and Kokosh is one of the best-known series of comic books in Poland. In a most humorous way it tells of the adventures of two Slavic warriors the clever, polite Kayko and the strong, conceited Kokosh who serve Mirmil, the governor of a castle. The two friends defend Mirmil from attacks by the evil knaveknights but constantly get into trouble. This series is considered a foremost work of Polish fantasy because in the world of Kayko and Kokosh magic is an everyday thing and amazing creatures, monsters, and witches lurk behind every tree and under every rock. The spontaneous humor will please readers of every age, and these adventure-packed books will be read in a single sitting.
Kayko and Kokosh – Flying School jest specjalną edycją komiksu Janusza Christy (1934–2008) Kajko i Kokosz – Szkoła latania przetłumaczonego na język angielski. Cykl opowiada o dwóch wojach – dzielnym i rozważnym Kajku oraz żarłocznym i samolubnym Kokoszu, którzy bronią Mirmiłowa przed atakami niecnych Zbójcerzy pod wodzą Hegemona i przeżywają masę zabawnych przygód. Komiks powstawał w latach 70. i 80. XX wieku i był jedną z wizytówek czasopisma młodzieżowego "Świat Młodych". W 2003 roku wydawnictwo Egmont Polska wznowiło serię, a dzięki tej reedycji wszystkie części komiksu ukazały się po raz pierwszy w kolorze. Wersja komiksu Szkoła latania w języku angielskim będzie nie lada gratką dla kolekcjonerów i miłośników przygód Kajka i Kokosza oraz twórczości Christy. Pozwoli także czytelnikom na całym świecie poznać najpopularniejszych polskich bohaterów komiksowych.
Za cynk dziękujemy autorom blogów "Świat Przygody" i "Kacza Agencja Informacyjna".
niedziela, 31 grudnia 2017
sobota, 23 grudnia 2017
czwartek, 14 grudnia 2017
(FANART) Szaleństwa pana Kamila
Fundacja "Kreska" ogłosiła niedawno konkurs, w którym można było wygrać kajkoszowy kalendarzyk biurkowy. Należało umieścić na facebooku jakąś ciekawostkę związaną z twórczością Janusza Christy i zebrać jak największą ilość lajków. Pod sam koniec zabawy pojawił się komentarz użytkownika Anna Wójtowicz o następującej treści: "Niecodzienne szaleństwa mojego męża :-)", a pod nim taki oto obrazek:
Z treści komentarza trudno było wywnioskować o jakiego typu szaleństwa chodzi. Czyżby mąż pani Anny był szalonym kolekcjonerem nieznanych szkiców Janusza Christy? Sensacja wisiała w powietrzu, jednak odpowiedź okazała się jeszcze bardziej zaskakująca. Okazało się, że rysunek jest dziełem męża pani Anny - Kamila Wójtowicza, który pisze o sobie tak:
Oczywiście od razu spytałem pana Kamila czy zajmuje się zawodowo rysowaniem i czy nie planuje stworzenia komiksu o Kajku i Kokoszu.
Pan Kamil obiecał podsyłać pod koniec każdego miesiąca kilka swoich prac. Czekamy z niecierpliwością. A tymczasem zobaczcie pozostałe skarby, jakie fani przysłali na konkurs. Czego tam nie było: fanowskie kubeczki, makatki, tatuaże, arcyrzadkie misprinty, własnoręcznie pokolorowane komiksy, a nawet kolejny obraz Grzeszkiewicza. Ciekawe co jeszcze czai się w Waszych szufladach.
Z treści komentarza trudno było wywnioskować o jakiego typu szaleństwa chodzi. Czyżby mąż pani Anny był szalonym kolekcjonerem nieznanych szkiców Janusza Christy? Sensacja wisiała w powietrzu, jednak odpowiedź okazała się jeszcze bardziej zaskakująca. Okazało się, że rysunek jest dziełem męża pani Anny - Kamila Wójtowicza, który pisze o sobie tak:
"W wolnych chwilach spędzam czas na rysowaniu, uwielbiam styl pana Christy, więc w miarę moich możliwości, staram się go naśladować. Oczywiście wypatrując wszelkich christowskich nowinek często odwiedzam 'Na plasterki!!!', to dla mnie bezcenne źródło wiedzy. Proszę bez skrępowania udostępniać moje szkice. Ja sam nigdzie indziej ich nie zamieszczam, wciąż nie mam strony na FB, może założę ją później, w ramach 'noworocznych postanowień'."
Oczywiście od razu spytałem pana Kamila czy zajmuje się zawodowo rysowaniem i czy nie planuje stworzenia komiksu o Kajku i Kokoszu.
"Myślałem o tym, by zająć się rysowaniem zawodowo, oczywiście, że przeszło mi to przez myśl. W zasadzie, i odnosząc się również do Pańskiego pytania, powoli i systematycznie przygotowuję się do wzięcia udziału w konkursie im. Janusza Christy. Z nadzieją, że będę czuł się na siłach, by wziąć w nim udział w nadchodzącym roku. Nie jest to proste, wejść w buty mistrza… Ja sam nie zadowoliłbym się czymś, czego nie uznałbym za możliwie jak najwierniejszą kopię jego stylu, co nie jest łatwe, zwłaszcza gdy samemu stawia się wysokie wymagania. No, ale robię to dla własnej satysfakcji i sam wyznaczam sobie poprzeczkę. Dlatego też szkicuję, rysuję i kopiuję, kiedy mam czas i wenę. Czasem zdarza mi się też podpatrywać pana Uderzo."
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
Pan Kamil obiecał podsyłać pod koniec każdego miesiąca kilka swoich prac. Czekamy z niecierpliwością. A tymczasem zobaczcie pozostałe skarby, jakie fani przysłali na konkurs. Czego tam nie było: fanowskie kubeczki, makatki, tatuaże, arcyrzadkie misprinty, własnoręcznie pokolorowane komiksy, a nawet kolejny obraz Grzeszkiewicza. Ciekawe co jeszcze czai się w Waszych szufladach.
![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | |
![]() | ![]() |
Etykiety:
Gadżety,
Inni twórcy,
Konkurs,
Szkice,
Wywiady
wtorek, 5 grudnia 2017
Postaciologia, wersja 1.0
Nie od dziś wiadomo, że jeden obraz wart jest tysiąca słów. Mając do wyboru napisanie mnóstwa postów o związkach między bohaterami Christy, albo załatwienie sprawy jednym diagramem, wybrałem oczywiście rozwiązanie prostsze. Co nie znaczy, że mniej czasochłonne. Robota zajęła mi aż dwa miesiące, no i teraz sam już nie wiem jak ten diagram nazwać - ni to genealogia, ni chronologia... a może labirynt? Szczerze mówiąc, nawet moi koledzy z bloga kompletnie się w tym pogubili. Nie martwcie się więc, jeśli i Wy stracicie wątek.
Cały pomysł wziął się stąd, że Christa poddawał recyklingowi nie tylko gagi i motywy, ale także swoje komiksowe postacie, o czym niedawno się przekonaliśmy. Największym zagłębiem pierwowzorów okazały się trzy komiksy z "Wieczoru Wybrzeża": "Profesor Kosmosik i Czarny Rycerz", "KiK w krainie baśni" oraz "KiK w kosmosie", do których autor chętnie wracał pracując dla "Świata Młodych" i "Relaxu". Weźmy choćby szwarc-charakterów z "Kajka i Kokosza" - większość z nich ma korzenie w gwiazdozbiorze Oriona.
Podczas researchu natknąłem się na zadziwiającą ilość krasnoludków, zębatych smoków, syren oraz na kilka... żon Koka (!), których istnienie Sebastian Kawał przemilczał w swoim drzewie genealogicznym. Przy okazji pozwoliłem sobie pospekulować na temat pochodzenia Kokosza i jego pokrewieństwa z panem Paparurą. Cesarzy rzymskich dodałem tylko po to, żeby podkreślić rozpiętość linii czasowej, w której rozgrywa się marynarsko-średniowieczno-kosmiczna saga. Mam nadzieję, że śledzenie wszystkich tych zawiłości sprawi Wam tyle samo frajdy, co mnie. Jeśli przy okazji dojdziecie do wniosku, że coś tu nie gra - piszcie. Jeśli czegoś brakuje - piszcie. Jeśli coś trzeba wyciąć - też piszcie. To jest w końcu tylko wersja 1.0.
Cały pomysł wziął się stąd, że Christa poddawał recyklingowi nie tylko gagi i motywy, ale także swoje komiksowe postacie, o czym niedawno się przekonaliśmy. Największym zagłębiem pierwowzorów okazały się trzy komiksy z "Wieczoru Wybrzeża": "Profesor Kosmosik i Czarny Rycerz", "KiK w krainie baśni" oraz "KiK w kosmosie", do których autor chętnie wracał pracując dla "Świata Młodych" i "Relaxu". Weźmy choćby szwarc-charakterów z "Kajka i Kokosza" - większość z nich ma korzenie w gwiazdozbiorze Oriona.
Podczas researchu natknąłem się na zadziwiającą ilość krasnoludków, zębatych smoków, syren oraz na kilka... żon Koka (!), których istnienie Sebastian Kawał przemilczał w swoim drzewie genealogicznym. Przy okazji pozwoliłem sobie pospekulować na temat pochodzenia Kokosza i jego pokrewieństwa z panem Paparurą. Cesarzy rzymskich dodałem tylko po to, żeby podkreślić rozpiętość linii czasowej, w której rozgrywa się marynarsko-średniowieczno-kosmiczna saga. Mam nadzieję, że śledzenie wszystkich tych zawiłości sprawi Wam tyle samo frajdy, co mnie. Jeśli przy okazji dojdziecie do wniosku, że coś tu nie gra - piszcie. Jeśli czegoś brakuje - piszcie. Jeśli coś trzeba wyciąć - też piszcie. To jest w końcu tylko wersja 1.0.
Etykiety:
Christa,
fAnalizy,
Komiksy,
Kosmos,
Nowe przygody,
Programy teatralne,
Relax
poniedziałek, 4 grudnia 2017
Kajko i Kokosz wyruszają w świat
Egmont opublikował ostateczną wersję okładki i przykładowe plansze esperanckiego wydania "Skarbów Mirmiła". Premiera już za trzy dni!
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
sobota, 2 grudnia 2017
Kalendarz 2018
Jeśli chcecie zdobyć taki wspaniały kajkoszowy gadżet, wskakujcie natychmiast na facebooka i wrzucajcie zdjęcia najciekawszych eksponatów z Waszych kolekcji. Termin tylko do jutra!
Jest to pierwszy od 28 lat oficjalny kalendarz z Kajkiem i Kokoszem, a czwarty w ogóle (1987, 1988, 1989, 1990). Nie jest przeznaczony na sprzedaż, można go za to dostać od wydawcy, którym jest Fundacja "Kreska". Powodzenia w konkursie.
Jest to pierwszy od 28 lat oficjalny kalendarz z Kajkiem i Kokoszem, a czwarty w ogóle (1987, 1988, 1989, 1990). Nie jest przeznaczony na sprzedaż, można go za to dostać od wydawcy, którym jest Fundacja "Kreska". Powodzenia w konkursie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)