środa, 17 października 2012

Naprzód Kajko, naprzód Kokosz...

Dziwnym zbiegiem okoliczności, nie zdążyliśmy do tej pory omówić drugiej gry komputerowej z serii "Kajko i Kokosz", czyli "W krainie borostworów". Na szczęście Łukasz "Bofzin" Kuciński wrzucił na YouTube'a filmik z gry, więc sami możecie się przekonać jak to wyglądało i - co najważniejsze - jak to brzmiało. A więc głośniki na full i jazda!


Jak zapewne pamiętacie, premiera przygodówki na Amigę miała miejsce w roku 1994. Rok później firma Seven Stars wypuściła wersję dyskietkową na peceta, a dwa lata później wersję na CD z e-komiksem. W międzyczasie gra zestarzała się okrutnie, a pomysł zręcznościówki "Porwanie Mirmiła" został storpedowany przez samego Janusza Christę. Wydawca został prawie z niczym. Prawie...

W roku 1998 Seven Stars postanowiło jeszcze raz sięgnąć po swoją jedyną franczyzę i zrecyklować starego "Kajka i Kokosza". Pomysł był bardzo prosty: grę przerobiono na animowaną bajkę, pozbawiając ją elementów interakcji. Wykorzystano ten sam scenariusz, te same tła i postacie. Żeby ten dziwaczny produkt można było sprzedawać jako grę, dorzucono kilka prościutkich układanek, labiryntów i kolorowanek dla najmłodszych. Wisienką na torcie miała być piosenka "Naprzód Kajko, naprzód Kokosz..." z radosnym tekstem Mariusza Florczyka i równie radosną muzyką Radosława Ochnio (jest na filmiku Bofzina).


Największy pożytek z bajko-gry "W krainie borostworów" wcale nie miały dzieci, tylko kolekcjonerzy rysunków. Z poziomu kolorowanki można było w prosty sposób zapisać na twardy dysk 23 oryginalne, czarno-białe tła Christy. Wprawdzie rozdzielczość była marna, ale te akurat rysunki były nie do zdobycia w innej formie.


Na tym nie kończy się historia bajko-gry "W krainie borostworów". Po edycji pudełkowej płyta jeszcze kilka razy trafiała na rynek, w rozmaitych opakowaniach i zestawach. W roku 2000 dystrybucję przejęła firma Selles, zresztą dokładnie tak samo jak w przypadku przygodówki. Poniżej prezentujemy te okładki, do których udało nam się dotrzeć. Z pewnością nie są to wszystkie mutacje.

4 komentarze:

  1. Pamiętam, że bardzo podobała mi się piosenka, któreuj słuchałem na okragło. Wzruszał mnie film. No i przeszedłem wszystkie warianty gier :-) Lubiłem kolorować. Piękna sprawa.
    niezapomniane czasy.

    OdpowiedzUsuń
  2. a w nawigacji doradzała Gwiazdka Anutka :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Oksfordzka encyklopedia historii świata / Kajko i Kokosz" padłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mówią, że komiksy są dla infantylnych debili :)

      Usuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.