"Kajko i Kokosz" Janusza Christy (1934–2008) to jedna z najsławniejszych polskich serii komiksowych. W przezabawny sposób opowiada o przygodach dwóch słowiańskich wojów – mądrego i uczciwego Kajka oraz silnego i samolubnego Kokosza – służących kasztelanowi Mirmiłowi. Dwaj przyjaciele dzielnie bronią Mirmiłowa przed atakami niecnych zbójcerzy, raz po raz wpadając w tarapaty. "Kajko i Kokosz – Opowieści z Mirmiłowa" to oficjalna kontynuacja tej kultowej serii.
Czas na powrót ulubionego bohatera wielu fanów komiksów o Kajku i Kokoszu – smoka Milusia! W jakich okolicznościach dojdzie do ponownego spotkania Kajka i Kokosza z ich dawnym wychowankiem oraz jaka czeka ich przygoda, dowiemy się właśnie z tego tomu.
Kontynuacji kultowej serii Janusza Christy podjęli się – w swoim stylu, ale z wielkim szacunkiem dla ducha oryginału – znani polscy scenarzyści i rysownicy: Maciej Kur, Sławomir Kiełbus i Piotr Bednarczyk. Album jest trzecią, po "Królewskiej konnej" oraz "Zaćmieniu o zmierzchu", pełnometrażową opowieścią z cyklu "Kajko i Kokosz – Nowe Przygody".
Tak oto udało się zakończyć trzeci rozdział epopei jeszcze w Starym Roku. Kolejne odcinki Ashika będzie publikował na stronie "The Spirit Journey", ale dopiero po wakacyjnej przerwie (tak tak, na antypodach wszystko stoi na głowie). Tutuł czwartego sezonu nowych przygód Kajtka i Koka będzie nosił tytuł "Zakazana wyprawa", a jego krótki fragment publikowaliśmy także Na Plasterkach. Do zobaczenia!
A ponieważ komiks o marynarzach z Kakaryki zbliża się do kolejnego punktu kulminacyjnego, od jutra zaczynamy publikować wielki finał tegorocznego sezonu "Wewnętrznej podróży". Codziennie będziemy drukować po dwa odcinki, równocześnie na stronie Ashiki i tu - Na Plasterkach.
Miłego świętowania i do jutra!
Jak wynika z nadruków, tkaninę wyprodukował "Sigmatex" z Piotrkowa Trybunalskiego dla uczczenia swojego 25-lecia. Policzmy: ponieważ zakład powstał w roku 1951, ćwierćwiecze musiał obchodzić w roku 1976. A zatem jest to chyba najnowszy wzór ze znanej nam trójki i prawdopodobnie ostatni. I tu muszę wrócić do odkrycia sprzed 7 lat, kiedy to udało nam się ustalić, że właśnie w tym czasie współpraca Christy z łódzkim "Expressem Ilustrowanym" przestała się układać. To może wyjaśniać dlaczego tym razem na tkaninie nie pojawił się ani jeden kadr z komiksu Mistrza
Czy aby na pewno? Spójrzcie na samą górę i sam dół koszulki. Nie przypomina Wam to czegoś? Poprosiłem Galerię Starych Zabawek o zdjęcie pleców T-shirta i okazało się, że podejrzane kadry są tam wydrukowane w całości. Voila:
Wygląda to jak niedbale przerysowany fragment "Asteriksa" albo... "Kajtka i Koka w kosmosie", z podrasowanym tekstem w dymku dla zmylenia przeciwnika. Przypomnę tylko, że przedruk "Kosmosu" ukazywał się w "Expressie" w latach 1974-1977 jako "Robot BX-27", przy czym fragment "starożytny" opublikowany został na samym początku. Jeśli łódzka popołudniówka znów chciała mieć na koszulce Christę, ale nie chciała albo już nie mogła uzyskać jego zgody, musiała zlecić komuś podróbę. I moim zdaniem tym właśnie są owe rzymskie kadry, a przypuszczalny pierwowzór prezentuję poniżej.
Oczywiście może być tak, że moje dywagacje są nic nie warte, a fragment z centurią pochodzi z jakiegoś nieznanego mi łódzkiego komiksu, albo jest podróbą "Asteriksa". Gdybyście znaleźli jakieś na to dowody, piszcie w komentarzach, ale to już może po Wigilii. Wesołych Świąt!
Na tym kończy się sprawa, która swój początek miała tutaj. Komiks został już wycofany z hurtowni i księgarń, więc jeśli komuś udało się wcześniej zdobyć egzemplarz, to jest szczęśliwym posiadaczem białego kruka. Jest to zresztą już drugi biały kruk w tej linii wydawniczej.
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
Na potrzeby nowej edycji część tekstów została uwspółcześniona (czytaj: skrócona) - dla porównania prezentuję plansze z poprzednich wydań:
1. "Pojedynek z Abrą", Adarex 1991 (kolor Janusza Christy),
2-4. "Na tropach pitekantropa", Egmont 2001 (sama kreska z "Wieczoru Wybrzeża").
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
Jest to już dziewiąty tom kolorowego "Kajtka i Koka". Cena w sklepie Egmontu wynosi niecałe 35 zł, co przy 88-stronicowym albumie wychodzi bardziej niż przyzwoicie. A oto oficjalna zapowiedź wydawnictwa:
Pierwsza pełna dwutomowa edycja "Kajtka i Koka w krainie baśni" autorstwa Janusza Christy (1934–2008). Komiksy ukazywały się w "Wieczorze Wybrzeża" w latach 1963–1964.W niniejszym wydaniu plansze są po całkowitej renowacji i po raz pierwszy w całości w kolorze. Komiks to pełna magii i łamania schematów opowieść o wędrówce dwóch przyjaciół Kajtka i Koka przez krainę baśni. Bohaterowie testują nowy wynalazek profesora Kosmosika – aparacik do przesyłania przedmiotów na odległość – i przenoszą się do świata baśni. W pierwszej części Christa w typowy dla siebie humorystyczny sposób przekręca popularne bajki, wplatając w nie naszych bohaterów. W krótkich opowiastkach pojawiają się Jaś i Małgosia, trzy świnki, brzydkie kaczątko, złota rybka, śpiąca królewna i Czerwony Kapturek.
W drugiej części, która jest długą zamkniętą historią, Kajtek i Koko spotykają terroryzującego okolicę, potężnego czarnoksiężnika Abrakadabrę, w skrócie Abrę.
Zbieżność banerków dałoby się od biedy przypisać "nieświadomej inspiracji"... gdyby nie pewien drobiazg. Otóż tak się składa, że same gry również są do siebie bardzo podobne. Ich celem jest rozbudowa wioski/grodu, a akcja rozgrywa się na aksonometrycznej mapie. Szczerze mówiąc wszystko tu pachnie zrzyną, począwszy od układu ścieżek, poprzez wygląd budynków i styl rysunków, na pastelowej kolorystyce kończąc.
Poza Mirmiłowem krajobrazy też bardziej przypominają japońskiego "Asteriksa", niż rysunki Janusza Christy. Z tą tylko różnicą, że zupełnie brak im komiksowego sznytu, przez co wyglądają jakby je ktoś wykonał z plastiku.
Lepiej prezentują się postacie, wyrenderowane na asteriksową modłę - z czarnym konturem, mającym imitować komiksową kreskę. Jednak nie wiedzieć czemu, polskim grafikom imitacja ta wyszła słabiej niż ich japońskim kolegom.
![]() | ![]() |
Najfajniej wyglądają te elementy gry, które nie próbują naśladować "Asteriksa", np. portrety głównych bohaterów. Znalazłem je w portfolio Piotra Bednarczuka, wśród innych niepublikowanych wcześniej obrazków.
Gra "Buduj i rządź" (early access) nie jest już dostępna w Google Play, firma Ditix zdjęła również z sieci jej oficjalną witrynę. Ostatnią informacją, jaka trafiła do mediów był komunikat z grudnia 2022 roku:
Zarząd DITIX S.A. [...] informuje, iż firma DreamStorm Studios Piotr Penar z siedzibą w Gliwicach - Wykonawca gry "Kajko i Kokosz: Buduj i Rządź" - do dnia dzisiejszego nie przekazała spółce Ditix Games kodów źródłowych i dokumentacji projektu, umożliwiających dalsze prace nad grą. Reprezentująca Ditix Games kancelaria prawna podejmuje kroki prawne przeciw Wykonawcy. Z uwagi na powyższe, prace nad grą zostały zawieszone na czas nieokreślony.
Na moje oko gra nigdy nie ujrzy światła dziennego. Może to i lepiej, bo wolałbym, żeby marka "Kajko i Kokosz" uniknęła kolejnej fali krytyki za kopiowanie "Asteriksa" (tym razem w pełni zasłużonej). Sądzę, że twórcy gry dobrze wiedzieli o tego typu zarzutach wobec Christy, a mimo to poszli na łatwiznę, ryzykując powtórkę z rozrywki. Ale może łatwiej zbiera się cięgi jako anonimowy członek zespołu deweloperskiego, niż jako twórca firmujący dzieło własnym nazwiskiem? Wielka szkoda, że Fundacja "Kreska" w porę nie wyłapała podróby i nie dała Ditixowi po łapach.
A teraz czas na częściowe rozwiązanie zeszłotygodniowej zagadki. Muszę Was uspokoić - zaprezentowany tam zagraniczny kadr powstał dekadę po "Kajtku i Koku w kosmosie" (1968-1972). Komiks ów łączył estetykę "Asteriksa" z humorem "Iznoguda", a zaczął się ukazywać w belgijskim "Tintinie" jako "Résidus, tyran de Rome" (1978, scen. Pierre Guilmard, rys. Charles Blareau). W Hiszpanii przedrukowywał go magazyn "Mortadelo" pod tytułem "Neronius" i gdy skończył się importowany francuski materiał, kontynuację powierzono lokalnemu rysownikowi o pseudonimie Esegé (Segundo García González) oraz kilku również lokalnym scenarzystom. To właśnie z tego okresu pochodzi kadr z lektyką. Na początku lat 80. Esegé przeszedł wraz z "Neroniusem" do magazynu "Bruguelandia", a w 1986 do "Garibolo", gdzie historyjka po raz kolejny zmieniła tytuł, tym razem na "Pomponivs Triponvm". A jeśli chodzi o gag z lektyką, to można podejrzewać, że zarówno Christa, jak i Esegé podejrzeli go w jakimś jeszcze starszym komiksie - być może właśnie w przywołanym już "Iznogudzie".
![]() | ![]() |
EDIT: Szczegóły zagadkowego komiksu poznacie tutaj.
A oto co udało mi się wyciągnąć z filmiku. Nie klikajcie w obrazek, większej wersji nie ma.
Zachęcam do obejrzenia całego występu Tomka, jest tam sporo informacji o "Złotej Kolekcji" (zwłaszcza o osobach, które współtworzyły ten ambitny projekt) oraz "Kajtku i Koku".