Przedstawiamy kolejne sensacyjne znalezisko Adama Ruska. Równo rok temu badacz odnalazł graficzny prezent dla Jacka Fedorowicza, a teraz natknął się na nieznany dowcip rysunkowy Janusza Christy. Rysunek ukazał się w tygodniku "Nowa Wieś" nr 3/1961, czekał więc na odkrycie ponad 50 lat! Dodajmy, że obrazek jest niewielki (17 x 3 cm) i łatwo go było przegapić. Tym bardziej gratulujemy czujności.
Historyjka pochodzi mniej więcej z tego samego okresu, co żarty w "Tygodniku Morskim" - ma zbliżoną konstrukcję, narysowana jest w bardzo podobnym stylu, a bohater wygląda zupełnie jak Franek, czyli pierwowzór Koka z "T.M." (czyżby odrzut?). Nietypowe jest tylko miejsce publikacji, bo poza jednorazową przygodą z "Korakiem" w roku 1958, Christa nie współpracował z "Nową Wsią". Trzeba jednak pamiętać, że w latach 1959-1962 rysownik udzielał się gdzie się dało, co mogło mieć związek z pojawieniem się w rodzinie Christów istotnego czynnika kosztotwórczego w postaci... syna Marka.
EDIT: Sprawa ma nieoczekiwany ciąg dalszy. Klikajcie tutaj!
czwartek, 19 stycznia 2012
środa, 18 stycznia 2012
Wystawa w Szczecinku
Komiksowy sezon wystawowy w pełni! Jeszcze trwa wystawa w Krośnie, a już mamy kolejną, tym razem na drugim krańcu Polski. Ekspozycję pt. "Propaganda PRL w komiksie" obejrzeć można w Muzeum Regionalnym w Szczecinku. Znajdziemy na niej mi.n. prace Papcia Chmiela, Edwarda Lutczyna, Tadeusza Raczkiewicza, Marka Szyszki i oczywiście Janusza Christy. Uroczyste otwarcie nastąpiło 12 stycznia; uświetnił je wykład dra Tomasza Marciniaka z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Kuratorem jest jak zwykle Wojciech Łowicki. Wystawa czynna będzie do 26 lutego, a w czasie ferii (16-29 stycznia) zwiedzanie jest darmowe.
| Okolicznościowy folder | Plansze Janusza Christy |
![]() | ![]() |
| Wystawę otwiera dr Tomasz Marciniak |
![]() |
Etykiety:
Imprezy
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Koniec Relaxu
Na Esensji ukazały się artykuły nr 30 i 31 z serii "Czar Relaksu": "Esesman w ludzkiej skórze i szalony konkwistador kosmosu" oraz "Najgłupsza blondynka świata i prawdziwie kosmiczny odlot". Tym samym, po siedmiu miesiącach, Sebastian Chosiński zakończył swoje opus magnum. Autorowi serdecznie gratulujemy wytrwałości i dziękujemy za świetną recenzencką robotę, dzięki której jeszcze raz mogliśmy przypatrzeć się wyjątkowemu okresowi w karierze Janusza Christy. Przy okazji przypominamy o naszym Relaxowym postscriptum: o liternikach, cenzurze, niezrealizowanych numerach i planach reaktywacji.A teraz zapraszamy na przegląd niusów, w tym tygodniu składający się głównie z recenzji:
- Jacek Szeląg omawia w serwisie Paradoks najnowszy egmontowski tomik "Kajtka i Koka", czyli "Opowieści Koka".
- Niejaki crouschynca (kruszynka?) z Adventure Zone przygląda się grze "Twierdzy Czarnoksiężnika". Ocena końcowa: 7/10.
- Internetowa wersja magazynu Play przypomina starą recenzję gry "Szkoła latania" z papierowego wydania 6/2005.
- Kuba Oleksak z Kolorowych Zeszytów bierze pod lupę film "W ostatniej chwili". Jego opinia "nieco" różni się od opinii redaktora Gawędy.

- Powyższy projekt znaczka pocztowego znaleźliśmy na blogu Jacka Kozala, we wpissie z okazji trzeciej rocznicy śmierci Janusza Christy.
- Gildia przedrukowała wywiad z Jerzym Szyłakiem pt. "Czy tęsknimy do opowieści seryjnej?" z listopadowego numeru magazynu "Lampa" (pisaliśmy o nim tutaj). Szczególnie polecamy fragment o Wieczorze Wybrzeża.
Etykiety:
Gdaś donosi
środa, 11 stycznia 2012
Detektyw Trop
W latach 60-tych Janusz Christa rysował dla Wieczoru Wybrzeża nie tylko paski z przygodami Kajtka-Majtka, ale też liczne ilustracje, dowcipy, reklamy, konkursy oraz inne krótkie formy komiksowe (albo para-komiksowe). Do tych ostatnich można zaliczyć publikowany na przełomie 1960/61 cykl zagadek kryminalnych "Detektyw Trop". Łącznie ukazało się sześć odcinków - cztery na Boże Narodzenie i Nowy Rok, jeden w marcu i ostatni na Wielkanoc. Czytelnicy mogli sprawdzić swoje detektywistyczne umiejętności, przy czym od razu dało się je zweryfikować, bo redakcja pod każdym epizodem zamieszczała odpowiedź. Trochę to jednak psuło zabawę.
__________________
Mamy piątek, czas na rozwiązanie zagadki.
Dostaliśmy tylko pięć odpowiedzi, w dodatku nie wszystkie poprawne. Trudniejsze okazało się pierwsze zadanie, najciekawsza odpowiedź brzmiała: "kasę obrobił specjalista grzecznie leżący w łóżeczku - niestety po skoku zapomniał dokładnie się przebrać, bo prawy rękaw ma inny niż reszta piżamki". Może nie jest to strzał w dziesiątkę, ale tok rozumowania nam się podoba. Natomiast w drugiej zagadce wszyscy wskazali właściwą osobę, chociaż z różnych powodów. Jak brzmiało rozwiązanie z Wieczoru Wybrzeża przekonacie się ponownie klikając w obrazki.
Jako pierwszy poprawnej odpowiedzi udzielił Paweł Popiel i to on otrzymuje w nagrodę tradycyjny uścisk dłoni. Gratulujemy.
![]() | Z pierwszymi czterema odcinkami mogliście się zapoznać w antologii "Kajtek, Koko i inni". Dziś pokazujemy Wam dwa ostatnie. Nie chcemy popełnić błędu Wieczoru Wybrzeża, więc celowo usunęliśmy rozwiązania. Zapraszamy do klikania w obrazki i samodzielnego zmierzenia się z największymi kryminalistami PRL-u. |
![]() | |
| Wieczór Wybrzeża 01.04.1961 | Wieczór Wybrzeża 10.03.1961 |
Mamy piątek, czas na rozwiązanie zagadki.
Dostaliśmy tylko pięć odpowiedzi, w dodatku nie wszystkie poprawne. Trudniejsze okazało się pierwsze zadanie, najciekawsza odpowiedź brzmiała: "kasę obrobił specjalista grzecznie leżący w łóżeczku - niestety po skoku zapomniał dokładnie się przebrać, bo prawy rękaw ma inny niż reszta piżamki". Może nie jest to strzał w dziesiątkę, ale tok rozumowania nam się podoba. Natomiast w drugiej zagadce wszyscy wskazali właściwą osobę, chociaż z różnych powodów. Jak brzmiało rozwiązanie z Wieczoru Wybrzeża przekonacie się ponownie klikając w obrazki.
Jako pierwszy poprawnej odpowiedzi udzielił Paweł Popiel i to on otrzymuje w nagrodę tradycyjny uścisk dłoni. Gratulujemy.
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Wystawa w Krośnie
Zgodnie z naszą zapowiedzią, fragment łódzkiej wystawy komiksowej trafił teraz do Krosna (wcześniej niż się spodziewaliśmy). W odróżnieniu od niedawnej ekspozycji w Pruszczu Gdańskim, część poświęcona Januszowi Chriście została uzupełniona o prace Jerzego Wróblewskiego. Wystawa czynna będzie do 27 stycznia br., można ją oglądać w Biurze Wystaw Artystycznych przy ul. Kolejowej 1. Więcej szczegółów podaje strona BWA oraz serwis Krosno24.pl.
![]() | ![]() |
Etykiety:
Imprezy
czwartek, 5 stycznia 2012
Wpadki fotoszopa
W artykule "Blaudruki w kolorze jasnoniebieskim" ("Zeszyty Komiksowe" nr 9) Jarosław Składanek opowiadał jak bardzo skomplikowanym technicznie przedsięwzięciem była egmontowska reedycja "Kajka i Kokosza". Zapewniał, że osoby uczestniczące w przygotowaniach albumów do druku starały się wykonać swoją pracę jak najrzetelniej, ale przyznał, że drobne wpadki były nieuniknione. Zachęcał też czytelników, by sami ocenili efekt. Jeden z nich - Łukasz "Bofzin" Kuciński wziął sobie te słowa do serca i przysłał nam cały zestaw graficznych wpadek.
Najnowsza reedycja serii wydana została przez Egmont w komplecie i w ujednoliconej szacie graficznej. Z tekstu, który widnieje na odwrocie każdego albumu, można dowiedzieć się, że "oryginalne rysunki zostały poddane starannej obróbce graficznej". I rzeczywiście, trzeba przyznać, że stare kadry odzyskały blask. W porównaniu z poprzednimi wydaniami kreska stała się bardziej czytelna, a kolory nabrały soczystych barw. Jednakże nie wszystkie archiwalne materiały były dobrej jakości, a niektórych po prostu brakowało.
Ingerencje grafików komputerowych najłatwiej dostrzec na okładkach. Najgorzej ze wszystkich wypada "W krainie borostworów". Okładka tego komiksu zaginęła jeszcze w latach 80-tych, a w pierwszym wydaniu wydrukowano ją na bardzo kiepskiej jakości papierze. Zapewne z tego powodu pozyskanie oryginalnych kolorów ze skanu, choćby częściowe, nie było możliwe. W najnowszym wydaniu kontury wypełnione zostały całkowicie kolorem komputerowym. Efekt jest fatalny i nawet poprawione barwy Stracha, Dźgola i palców Bugiego (Christa chyba zapomniał jakie kolory stosował wewnątrz albumu) nie bronią tego rozwiązania. Graficy Egmontu nie poradzili sobie również z konturami, które stały się znacznie cieńsze od oryginalnej, "tłustej" kreski Christy, a niektóre detale wręcz zniknęły. Widać to najlepiej porównując sierść borostworów, rośliny oraz trawę.
Znacznie lepiej prezentują się okładki "Mirmiła w opałach" i "Skarbów Mirmiła". Tutaj graficy mieli łatwiej. Oryginalne kolory nie były już dostępne, ale okładki pierwszych wydań miały wystarczająco dobrą jakość, żeby częściowo wykorzystać skany. Na okładce "Mirmiła w opałach" chmury, gród oraz wzgórze to odświeżony oryginał, natomiast postacie i pierwszy plan w większości zostały komputerowo poprawione. Wyraźnie widać, że do cieniowania użyto narzędzia "aerograf", ale zapomniano np. o koniu, który nagle stał się jednolicie biały.
Na okładce "Skarbów Mirmiła" tylko nieliczne elementy zostały "poprawione" komputerowo, a najbardziej ucierpiały kontury. Zwłaszcza sylwetki Zbójcerzy na drugim planie są trochę niewyraźne, przez co wydają się znikać na horyzoncie.
Taką samą mieszaną metodę zastosowano w okładkach "Złotego pucharu" oraz "Szranków i konkurów", które KAW wydrukował na kredzie. Również tutaj ucierpiały detale konturów. Twarze postaci stały się mniej ekspresyjne, a niektóre elementy (np. cegły zamku, wierzchołki drzew) zostały zniekształcone. W pierwszym tomie "Złotego pucharu" Kajko został pozbawiony przymkniętych powiek, a wierzchołki drzew zostały okaleczone narzędziem "lasso magnetyczne". I tu mała podpowiedź dla osób, które chciałyby dołączyć do naszej zabawy w fanowskie okładki, a nie wiedzą jak uzupełniać brakujące fragmenty ilustracji. Zwróćcie uwagę, że w wersji Egmontu Kajko ma z lewej strony lustrzane odbicie wierzchołków drzew, znajdujących się z prawej strony.
Zupełnie inaczej - i znacznie lepiej - prezentują się okładki tomów 1 i 2 "Wojów Mirmiła". Egmont wykorzystał oryginały, a ingerencja grafików polegała na przeróbce formatu poziomego na pionowy. W tym celu metodą klonowania poszerzono nieco trawniki i strzechę na chacie. Bardzo sympatycznym pomysłem okazał się kruk Gdaś, skopiowany ze środka albumu, by urozmaicić zbyt dużą połać nieba.
Cyfrowy kolor otrzymały również niektóre kadry wewnątrz komiksów - np. w "Szkole latania" cała pierwsza połówka drugiej planszy. Trzeba przyznać, że zrobiono to całkiem przyzwoicie, przy okazji poprawiono nawet kolor klamry pasa Hegemona (druga część planszy). Gdyby jednak poproszono o pomoc jednego z artystów, którzy ręcznie pokolorowali inne albumy, efekt z pewnością byłby bardziej naturalny.
Dużo gorzej wyglądają ślady komputera wewnątrz "Festiwalu czarownic". Na planszy 34-A postacie zostały podbarwione, ale grafik nie zauważył, że rękawy Kajka powinny być pomarańczowe, a nie czerwone.
Nie najlepiej wypadł też "Srebrny denar" w "Urodzinach Milusia". Jest to przedruk z antologii "Czas Komiksu" nr 7/1997, z kolorem Tomka Piorunowskiego (w oryginale komiks był czarno-biały). Wydaje się, że przez tych kilka lat technika poszła znacząco do przodu i aż prosiło się o poprawkę - zwłaszcza, że w roku 2003 Piorunowski znakomicie pokolorował całe "Skarby Mirmiła".
Mam wrażenie, że graficy Egmontu w paru miejscach za szybko klikali i stracili czujność. W "Dniu Śmiechały" na planszy nr 30 przez nieumiejętne użycie narzędzia "wiadro" zniknęło jedno piórko z hełmu Hegemona, natomiast róg z hełmu Kaprala stracił kolor. Z tego samego powodu Łamignat został pozbawiony zielonego tła na planszy 33-B; resztki zieleni zostały tylko nad włosami. Z kolei w "Mirmile w opałach" (Egmont str. 11) komuś niechcący maznęła się czarna ukośna linia. W ten sam sposób prawdopodobnie powstała również czarna opaska na twarzy jednego z mieszkańców Mirmiłowa, na ostatnim kadrze "Profesora Stokrotka".
Każdy kto przynajmniej raz używał programu do obróbki rastrów, szybko wychwyci miejsca, gdzie graficy dokonali swoich ingerencji. Cieszy fakt, że starano się maksymalnie wykorzystać oryginalne materiały, ingerując cyfrowo jedynie w miejscach, gdzie było to niezbędne. Doceniając ogrom pracy jaki włożyła ekipa przygotowująca reedycję do druku, liczymy na poprawki w następnych wydaniach.
Bofzin & Łamignat
* * *
Najnowsza reedycja serii wydana została przez Egmont w komplecie i w ujednoliconej szacie graficznej. Z tekstu, który widnieje na odwrocie każdego albumu, można dowiedzieć się, że "oryginalne rysunki zostały poddane starannej obróbce graficznej". I rzeczywiście, trzeba przyznać, że stare kadry odzyskały blask. W porównaniu z poprzednimi wydaniami kreska stała się bardziej czytelna, a kolory nabrały soczystych barw. Jednakże nie wszystkie archiwalne materiały były dobrej jakości, a niektórych po prostu brakowało.
![]() | ![]() |
| "W krainie borostworów", okładka, KAW 1987 | Egmont 2003 |
Ingerencje grafików komputerowych najłatwiej dostrzec na okładkach. Najgorzej ze wszystkich wypada "W krainie borostworów". Okładka tego komiksu zaginęła jeszcze w latach 80-tych, a w pierwszym wydaniu wydrukowano ją na bardzo kiepskiej jakości papierze. Zapewne z tego powodu pozyskanie oryginalnych kolorów ze skanu, choćby częściowe, nie było możliwe. W najnowszym wydaniu kontury wypełnione zostały całkowicie kolorem komputerowym. Efekt jest fatalny i nawet poprawione barwy Stracha, Dźgola i palców Bugiego (Christa chyba zapomniał jakie kolory stosował wewnątrz albumu) nie bronią tego rozwiązania. Graficy Egmontu nie poradzili sobie również z konturami, które stały się znacznie cieńsze od oryginalnej, "tłustej" kreski Christy, a niektóre detale wręcz zniknęły. Widać to najlepiej porównując sierść borostworów, rośliny oraz trawę.
![]() | ![]() |
| "Mirmił w opałach", okładka, Rój 1990 | Egmont 2003 |
Znacznie lepiej prezentują się okładki "Mirmiła w opałach" i "Skarbów Mirmiła". Tutaj graficy mieli łatwiej. Oryginalne kolory nie były już dostępne, ale okładki pierwszych wydań miały wystarczająco dobrą jakość, żeby częściowo wykorzystać skany. Na okładce "Mirmiła w opałach" chmury, gród oraz wzgórze to odświeżony oryginał, natomiast postacie i pierwszy plan w większości zostały komputerowo poprawione. Wyraźnie widać, że do cieniowania użyto narzędzia "aerograf", ale zapomniano np. o koniu, który nagle stał się jednolicie biały.
Na okładce "Skarbów Mirmiła" tylko nieliczne elementy zostały "poprawione" komputerowo, a najbardziej ucierpiały kontury. Zwłaszcza sylwetki Zbójcerzy na drugim planie są trochę niewyraźne, przez co wydają się znikać na horyzoncie.
![]() | ![]() |
| "Skarby Mirmiła", fragment okładki, KAW 1985 | Egmont 2003 |
Taką samą mieszaną metodę zastosowano w okładkach "Złotego pucharu" oraz "Szranków i konkurów", które KAW wydrukował na kredzie. Również tutaj ucierpiały detale konturów. Twarze postaci stały się mniej ekspresyjne, a niektóre elementy (np. cegły zamku, wierzchołki drzew) zostały zniekształcone. W pierwszym tomie "Złotego pucharu" Kajko został pozbawiony przymkniętych powiek, a wierzchołki drzew zostały okaleczone narzędziem "lasso magnetyczne". I tu mała podpowiedź dla osób, które chciałyby dołączyć do naszej zabawy w fanowskie okładki, a nie wiedzą jak uzupełniać brakujące fragmenty ilustracji. Zwróćcie uwagę, że w wersji Egmontu Kajko ma z lewej strony lustrzane odbicie wierzchołków drzew, znajdujących się z prawej strony.
![]() | ![]() |
| "Złoty puchar" cz. 1, okładka, KAW 1985 | Egmont 2004 |
Zupełnie inaczej - i znacznie lepiej - prezentują się okładki tomów 1 i 2 "Wojów Mirmiła". Egmont wykorzystał oryginały, a ingerencja grafików polegała na przeróbce formatu poziomego na pionowy. W tym celu metodą klonowania poszerzono nieco trawniki i strzechę na chacie. Bardzo sympatycznym pomysłem okazał się kruk Gdaś, skopiowany ze środka albumu, by urozmaicić zbyt dużą połać nieba.
![]() | ![]() |
| "Rozprawa z Dajmiechem", okładka, KAW 1987 | Egmont 2003 |
Cyfrowy kolor otrzymały również niektóre kadry wewnątrz komiksów - np. w "Szkole latania" cała pierwsza połówka drugiej planszy. Trzeba przyznać, że zrobiono to całkiem przyzwoicie, przy okazji poprawiono nawet kolor klamry pasa Hegemona (druga część planszy). Gdyby jednak poproszono o pomoc jednego z artystów, którzy ręcznie pokolorowali inne albumy, efekt z pewnością byłby bardziej naturalny.
![]() | ![]() |
| "Szkoła latania", KAW 1981 | Egmont 2003 |
Dużo gorzej wyglądają ślady komputera wewnątrz "Festiwalu czarownic". Na planszy 34-A postacie zostały podbarwione, ale grafik nie zauważył, że rękawy Kajka powinny być pomarańczowe, a nie czerwone.
![]() | ![]() |
| "Festiwal czarownic", KAW 1984 | Egmont 2003 |
Nie najlepiej wypadł też "Srebrny denar" w "Urodzinach Milusia". Jest to przedruk z antologii "Czas Komiksu" nr 7/1997, z kolorem Tomka Piorunowskiego (w oryginale komiks był czarno-biały). Wydaje się, że przez tych kilka lat technika poszła znacząco do przodu i aż prosiło się o poprawkę - zwłaszcza, że w roku 2003 Piorunowski znakomicie pokolorował całe "Skarby Mirmiła".
![]() | ![]() |
| "Świat Młodych" 1984 | "Urodziny Milusia", Egmont 2004 |
Mam wrażenie, że graficy Egmontu w paru miejscach za szybko klikali i stracili czujność. W "Dniu Śmiechały" na planszy nr 30 przez nieumiejętne użycie narzędzia "wiadro" zniknęło jedno piórko z hełmu Hegemona, natomiast róg z hełmu Kaprala stracił kolor. Z tego samego powodu Łamignat został pozbawiony zielonego tła na planszy 33-B; resztki zieleni zostały tylko nad włosami. Z kolei w "Mirmile w opałach" (Egmont str. 11) komuś niechcący maznęła się czarna ukośna linia. W ten sam sposób prawdopodobnie powstała również czarna opaska na twarzy jednego z mieszkańców Mirmiłowa, na ostatnim kadrze "Profesora Stokrotka".
![]() | ![]() |
| "Dzień Śmiechały", KAW 1984 | Egmont 2003 |
Każdy kto przynajmniej raz używał programu do obróbki rastrów, szybko wychwyci miejsca, gdzie graficy dokonali swoich ingerencji. Cieszy fakt, że starano się maksymalnie wykorzystać oryginalne materiały, ingerując cyfrowo jedynie w miejscach, gdzie było to niezbędne. Doceniając ogrom pracy jaki włożyła ekipa przygotowująca reedycję do druku, liczymy na poprawki w następnych wydaniach.
Bofzin & Łamignat
poniedziałek, 2 stycznia 2012
I wszystko jasne
Portal Adventure Zone przychodzi z odsieczą wszystkim tym, którzy polegli w konfrontacji z przygodówką "Kajko i Kokosz: Twierdza Czarnoksiężnika". Pierwszą solucję gry znajdziecie tutaj. Przewodnik jest bogato ilustrowany screenami, uwagę zwraca zwłaszcza ten z wielką dmuchawą.

Nikt nas wcześniej nie uprzedzał, że to jest gra dla dorosłych :)

Nikt nas wcześniej nie uprzedzał, że to jest gra dla dorosłych :)
Etykiety:
Gry komputerowe
niedziela, 1 stycznia 2012
Lubawa z łasiczką
Noworoczny przegląd niusów zaczynamy od mash-upu Christy z Leonardem. Rysunek Łukasza Kucińskiego powstał na marginesie naszej akcji okładkowej i nie mogliśmy odmówić sobie przyjemności pokazania go przy pierwszej okazji. A teraz już czas na internetowe wieści:- Serwis Onet.gry opublikował wywiad z Dominikiem Dagielem, twórcą "Twierdzy Czarnoksiężnika", zatytułowany "Kajko i Kokosz powrócili!".
- W konkursie "3 x K" portalu Adventure Zone można wygrać jeden z trzech egzemplarzy "Twierdzy Czarnoksiężnika", jeśli prawidłowo odpowie się na trzy proste pytania. Czasu zostało niewiele, termin wysyłania odpowiedzi upływa dziś o godz. 21:00.
- Adam "Mykupyku" Gawęda zjechał film Szlachtycza i Holcmana "W ostatniej chwili". Zdaje się, że recenzent Gazety Wyborczej jest w swojej opinii odosobniony.
- Zupełnie przypadkowo natknęliśmy się na astrologiczny horoskop Janusza Christy. Niestety, nie mamy pojęcia co oznaczają te wszystkie dziwne znaczki. Gdyby jednak ktoś potrafił je odczytać, może przy okazji zerknąć na horoskopy dwóch innych twórców: Tadeusza Baranowskiego i Papcia Chmiela.
- Im dalej w Relax, tym tytuły dziwniejsze. Ostatnie dwa to: "Bojowe środki trujące i bardzo zmysłowa Węgierka" (#28), "Długie nogi nazistowskiej agentki i samuraj w akcji" (#29).
- Taki oto rysuneczek pojawił się serwisie Photoshopki. Twórca anonimowy, data publikacji nieznana.
Szczęśliwego Nowego Roku i do zobaczenia wkrótce.
Etykiety:
Gdaś donosi,
Parodie
czwartek, 29 grudnia 2011
Okładki #7. Fajny Koval
Fikcyjnych okładek ciąg dalszy. Tym razem ofiarą kajkoszowego mash-upu padła jedna z najpopularniejszych serii komiksowych w Polsce.
Chwileczkę, a skąd wziął się piąty, a właściwie zerowy album? Arek Florek wyjaśnia, że w najnowszym tomie pt. "Wrogie przejęcie" natknął się na taką oto wypowiedź Macieja Parowskiego:
| Arkadiusz i Piotr Florek | ||
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
Chwileczkę, a skąd wziął się piąty, a właściwie zerowy album? Arek Florek wyjaśnia, że w najnowszym tomie pt. "Wrogie przejęcie" natknął się na taką oto wypowiedź Macieja Parowskiego:
Dawno temu mówiliśmy z Bogdanem o "Szalonym pilocie", pokazującym młodziutkiego Kovala. Wykonanie takiego albumu wydaje się bardzo prawdopodobne...Piotrkowi i Arkowi gratulujemy pomysłu, a Fajnemu Kovalowi i innym postaciom drugiego planu życzymy wielu podobnych spin-offów. I jak zwykle zapraszamy do odwiedzenia galerii
Etykiety:
Florek,
Ilustracje,
Okładki
środa, 28 grudnia 2011
Nasza zima zła
Jak zapewne zauważyliście, dzisiaj zmieniliśmy winietkę na zimową (podobno w piątek ma już być biało, więc lepiej zawczasu się przygotować). Z tej okazji zapraszamy na przegląd wszystkich naszych dotychczasowych winietek.
Etykiety:
Ilustracje
wtorek, 27 grudnia 2011
Okładki #6. Legendarna historia Polski
Święta się skończyły, a okładkowe szaleństwo trwa nadal. Na początek spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: co by było, gdyby to Janusz Christa (a nie Grzegorz Rosiński) dostał do zilustrowania "Legendarną historię Polski"?
Kolejną okładkę otrzymaliśmy od naszego stałego czytelnika Piotra. Tematyka kinowo-telewizyjna wciąż jest na topie, zapewne dlatego, że do każdego filmu da się dopasować jakiś kadr z komiksu Christy. Ale propozycja Piotra to zupełnie nowy kierunek. Tak trzymać!
Rysunek pt. "Móóózg" znaleźliśmy na blogu Polskie zombie. Autorem jest Paweł Grześków. To już jego trzecie podejście do tematu, a drugie w konwencji horroru.
Zaczęliśmy od Rosińskiego i Rosińskim kończymy - ostatnie dwie okładki pochodzą z ogromnego, liczącego ponad 30 pozycji zestawu pt. "Kajko i Kokosz: Podróż śladami Thorgala". Serię opracowali Arkadiusz i Piotr Florek, rozwijając pomysł Łukasza Kucińskiego. A oto cały kajkoszowo-thorgalowy set, przygotowany przez autorów w tradycyjnej już formie filmiku.
| Kapral | Kapral | Kapral |
![]() | ![]() | ![]() |
Kolejną okładkę otrzymaliśmy od naszego stałego czytelnika Piotra. Tematyka kinowo-telewizyjna wciąż jest na topie, zapewne dlatego, że do każdego filmu da się dopasować jakiś kadr z komiksu Christy. Ale propozycja Piotra to zupełnie nowy kierunek. Tak trzymać!
| Piotr (nasz stały czytelnik) |
![]() |
Rysunek pt. "Móóózg" znaleźliśmy na blogu Polskie zombie. Autorem jest Paweł Grześków. To już jego trzecie podejście do tematu, a drugie w konwencji horroru.
| Paweł Grześków | Arkadiusz i Piotr Florek | Arkadiusz i Piotr Florek |
![]() | ![]() | ![]() |
Zaczęliśmy od Rosińskiego i Rosińskim kończymy - ostatnie dwie okładki pochodzą z ogromnego, liczącego ponad 30 pozycji zestawu pt. "Kajko i Kokosz: Podróż śladami Thorgala". Serię opracowali Arkadiusz i Piotr Florek, rozwijając pomysł Łukasza Kucińskiego. A oto cały kajkoszowo-thorgalowy set, przygotowany przez autorów w tradycyjnej już formie filmiku.
Etykiety:
Florek,
Ilustracje,
Inni twórcy,
NSC Piotr,
Okładki,
Rosiński
sobota, 24 grudnia 2011
(FANART) Florek świątecznie
Takie oto kajkoszowe życzenia przysłał nam Arkadiusz Florek, autor "Świata dzielnych wojów" i wielu znakomitych tekstów, które tak lubimy publikować na naszym blogu. Jednak to nie on jest autorem kartki - wymyślił ją i wykonał jego syn Piotr, który już wcześniej pomagał ojcu w okładkowych kolażach. Dziękujemy!
Etykiety:
Florek,
Ilustracje,
Święta
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































