czwartek, 14 lipca 2011

Relax i cenzura

Mam dzisiaj dla Was odkrycie, na które trafiłem - jak to zwykle "Na plasterkach" - zupełnie przypadkowo. Po publikacji posta o dziwnym liternictwie w szortach "Kajko i Kokosz", z ciekawości zacząłem przeglądać dymki również w innych komiksach Christy. Zacząłem od Relaxu i to był strzał w dziesiątkę.

W "Bajce dla dorosłych" pt. "Obella" moją uwagę zwrócił kadr z tekstem napisanym inną czcionką niż reszta komiksu. Sięgnąłem po album "Kajtek, Koko i inni" Egmontu i ku mojemu zdumieniu odkryłem tam nieco inny tekst, napisany przez samego Christę i do tego znacznie lepszy! Na poniższych zdjęciach doskonale widać, że literki w Relaksie były podrobione, a puenta została kompletnie zarżnięta. W wersji oryginalnej piękna Obella była raczej rozczarowana niemocą swego prześladowcy. Jednak takie erotyczne podteksty były chyba niedopuszczalne w magazynie dla dzieci i historyjkę ocenzurowano.

Relax nr 18 (1978)Kajtek, Koko i inni

Idąc za ciosem, zacząłem porównywać kolejne komiksy. W pamiętnej "Dżdżownicy" udało mi się znaleźć wspaniały przykład cenzury już nie obyczajowej, ale politycznej. Zmiana była bardzo subtelna. Cenzor o identyfikatorze F-18 (albo ktoś z redakcji) wyciął z ostatniego kadru słowo "głód". No bo jak to możliwe, żeby w socjalistycznej, mlekiem i miodem płynącej Polsce mógł zapanować głód? Koniec świata - tak, ale głód - nigdy!

Relax nr 4 (1977)
Kajtek, Koko i inni

Egmont z pewnością przygotował antologię "Kajtek, Koko i inni" z oryginalnych plansz, dostarczonych przez autora. A więc albo Relax nanosił zmiany na kopiach, albo poprawki zostały naklejone na oryginały (jak w "Urodzinach Milusia") i po latach odpadły. No i wreszcie mamy dowód, że cenzura - nawet jeśli była to tylko cenzura wewnętrzna - ingerowała w komiksy Christy, o czym sam rysownik nie lubił mówić.

Ostatnia zmiana, jaką udało mi się wychwycić, ma zupełnie inny charakter. Niektóre teksty z komiksu "Pan Paparura i pies Aj" mają wprawdzie po dwa warianty, ale wszystkie one wyglądają na dzieło Christy. Niewykluczone, że oryginalne plansze zostały w tych miejscach uszkodzone i rysownik musiał odtworzyć dymki, może nawet wiele lat później.

Relax nr 5 (1977)Kajtek, Koko i inni

A może Wy macie jakąś inną teorię?

2 komentarze:

  1. Ten Relax to jeszcze pamiętam, pozostałych niestety nie

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde, fajne!
    Lubię takie dociekania. Brawo!

    OdpowiedzUsuń