poniedziałek, 10 października 2011

2w1: Woje Dajmiecha

Pożegnalna seria przygód Kajka i Kokosza ukazała się w Wieczorze Wybrzeża na przełomie lat 1974-75. Dziesięć lat później, czyli w roku 1985, albumy z tymi paskami oddane zostały do druku. Miały więc szansę trafić do sprzedaży niedługo po "Złotym pucharze" oraz "Szrankach i konkurach", a w każdym razie przed najnowszym (wówczas) tomem pt. "W krainie borostworów". Niestety, "Woje Mirmiła" i "Rozprawa z Dajmiechem" padły ofiarą kuriozalnej pomyłki KAW-u i zupełnie się rozjechały.

Wydawca nie po raz pierwszy zamienił numery produkcji (I.1-1883/85, I.1-1882/85) i wydrukował komiksy w odwrotnej kolejności - jednak tym razem nie były to zamknięte fabuły. Do pomyłki przyczynił się trochę sam Christa, nadając albumom dwa odrębne tytuły i rezygnując z numeracji tomów. Kompletnie zdezorientowało to pracowników KAW-u, nikt się chyba nie połapał, że są to dwie części tej samej historii. "Rozprawa z Dajmiechem", czyli tom drugi, ukazała się w roku 1987, a "Woje Mirmiła" (tom pierwszy) - dopiero rok później, razem z niewielkim (250.000 egz.!!!) dodrukiem tomu drugiego.


Rozwiązanie z dodrukiem było dość kosztowne i odbiło się na cenie (dodrukowana "Rozprawa" była o 1/4 droższa od "Wojów"), ale KAW przynajmniej częściowo uratował twarz. Żeby nie pogłębiać zamieszania, w obu wydanych w 1988 roku albumach pojawiły się krótkie wyjaśnienia. Na końcu "Wojów Mirmiła" dopisano: "Dalszy ciąg tej opowieści rysunkowej o przygodach Kajki i Kokosza (sic!) w komiksie pod tytułem "Rozprawa z Dajmiechem". Analogiczna, nieco chaotyczna informacja otwierała dodrukowaną wersję "Rozprawy z Dajmiechem".

"Rozprawa z Dajmiechem" - strona tytułowa, KAW wyd. II

W tamtych czasach nikt jednak nie skarżył się na takie głupstwa jak zamiana kolejności. Ważne, że ostatecznie komiks wydany został w komplecie, a do tego w kolorze (to była nowość w przedrukach z Wieczoru Wybrzeża!). Pamiętam, że po zakupie "Rozprawy z Dajmiechem" byłem w pierwszym momencie lekko zestresowany myślą, że albo przegapiłem pierwszą część, albo - co gorsza - księgarnie w moim mieście nie dostały przydziału. A to by była katastrofa, bo 400-tysięczne nakłady komiksów rozchodziły się błyskawicznie.

Przyjrzyjmy się teraz zawartości. Autor do wydania albumowego musiał przerysować jedynie 13 stripów od nr 163 do 175. Odcinek 168 przerysował nawet dwa razy, o czym pisałem już w artykule "Po trzykroć Woje Mirmiła".

Rekonstrukcja odc. 172, Wieczór Wybrzeża 1975
Przerysowany odc. 172 z albumu "Rozprawa z Dajmiechem" - KAW 1987

Album "Woje Mirmiła" został podobno pokolorowany przez Janusza Christę i jego syna Marka. Dokładnie nie wiadomo jak podzielili się pracą, ale momentami różnice są widoczne. Niektóre plansze wyglądają trochę jak pociągnięte kredkami świecowymi, kolor jest bardziej "ziarnisty", farby mniej rozcieńczone - to prawdopodobnie nad nimi pracował Marek Christa. Jeśli oko mnie nie myli, panowie Christa malowali strony na zmianę, jakby ojciec uczył syna na przykładowych planszach. Czasami też zdarzało się, że nie dogadali się w sprawie kolorystyki poszczególnych postaci. Dobrym przykładem jest posłaniec Dajmiecha. Nowego konia da się jeszcze jakoś wyjaśnić, ale zmiana stroju to w komiksie rzecz niedopuszczalna.

"Woje Mirmiła" KAW, odc. 87, kolor Janusz Christa"Woje Mirmiła" KAW, odc. 89, kolor Marek Christa (?)

Warto w tym miejscu wspomnieć, że w roku 1988 problemy z papierem chyba się skończyły, bo KAW pokusił się o wznowienie prawie wszystkich komiksów Christy w łącznym nakładzie blisko 3,5 mln egzemplarzy! Papieru było więcej, ale nie kredowego. Odbiło się to na jakości okładek obu tomów "Wojów Mirmiła", zresztą graficznie bardzo udanych. Christa powrócił tu do techniki łączącej malarskie tło z tradycyjną komiksową grafiką pierwszego planu (jak na okładce drugiej części "Złotego pucharu", która powstała w tym samym czasie). Estetyczne, a przede wszystkim rynkowe walory okładki tomu 1. dostrzegła również firma Trefl i wydała ją w postaci puzzli.


Na szczęście oryginały okładek zachowały się, użył ich również Egmont w wydaniu z roku 2003. Wyjątkowość stylu Mistrza widać szczególnie wyraźnie w zestawieniu z nieudaną, kolażową okładką egmontowskiej trzeciej części.

9 komentarzy:

  1. @ Łamignat
    "Rozwiązanie z dodrukiem było dość kosztowne i odbiło się na cenie".

    Należy pamiętać, że lata 80., a zwłaszcza koniec dekady, to już galopująca inflacja w Polsce. Myślę, że nie dodruk (a w każdym razie nie przede wszystkim), miał wpływ na podniesienie ceny, a próba ratowania zysku w obliczu spadku wartości pieniądza.

    pozdrawiam,
    Pytko z Bogdańca

    OdpowiedzUsuń
  2. @ Pytko z Bogdańca
    Tak czułem, że to będzie nieczytelne ;) Chodziło mi o oba komiksy z 1988 roku. Jeden i drugi miały taką samą objętość i wydrukowane były w tym samym czasie, a kosztowały kolejno 220 zł i 270 zł. Patrz tabelka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po zakupie Rozprawy z Dajmiechem też myślałem, że przegapiłem pierwszą część. :)
    Marek W.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam doskonale, gdy ukazała się 'Rozprawa z Dajmiechem'. Zupełnie nie mogłem pojąć o co chodzi, bo akcja wydawała się wyrwana z kontekstu, tak jakby fabuła nie miała początku. Teraz oczywiście znamy całą prawdę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak się mają nowe egmontowskie wydania do tych wcześniejszych? Rozumiem, że dawne "Woje Mirmiła" to teraz "Woje Mirmiła cz.1", a wcześniejsza "Rozprawa z Dajmiechem" to teraz "Woje Mirmiła cz.2"... Czym zatem są zatem nowe "Woje Mirmiła cz.3"?
    A może się mylę i podział jest zupełnie inny?
    Bardzo proszę o wyjaśnienie :)
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydanie KAW było podzielone na 2 tomy, a wydanie Egmontu na 3.

      Usuń
    2. To oznacza, że jeśli posiadam "Rozprawę z Dajmiechem" powinnam znaleźć "Woje Mirmiła" z 1988 roku żeby nic nie pomieszać?
      Aleksandra

      Usuń
    3. Zawartość "Wojów Mirmiła" w wydaniu KAW to cała część 1 oraz połowa części 2 w wydaniu Egmontu.

      Usuń
    4. Nie nadużywajcie naszej cierpliwości, bo NA PLASTERKI!!!

      Usuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.