wtorek, 2 sierpnia 2011

Domniemane inspiracje

Wiadomość o e-booku "Świat dzielnych wojów" Arkadiusza Florka przetoczyła się przez strony komiksowe, półkomiksowe i całkiem niekomiksowe. Świetnie, ale materiał ma już sześć lat i czas najwyższy na coś nowego. Ucieszy Was zapewne informacja, że od kilku miesięcy Arek pracuje nad drugim tomem pt. "Powrót do świata dzielnych wojów". Autorowi nie brakuje entuzjazmu i wciąż ma świetne oko do rzeczy, na które nikt inny nie zwrócił uwagi - próbkę widzieliście w tekście "Zbójcerze ze wschodu". Co jakiś czas będziemy prezentowali fragmenty tej nowej monografii/antologii. Zaczynamy rozdziałem pt. "Domniemane inspiracje".

* * *

W pierwszym kadrze komiksu "Pan Paparura i pies Aj" (Relax nr 5, 1977) pojawia się "sam sławny Zorro". Był to bohater znany z disnejowskiego serialu "Zorro" z lat 1957-1959, bardzo popularnego w Polsce latach 60. i 70. W roku 1977 emitowano w Telewizji Polskiej jedną z kolejnych powtórek.


Zacząłem się zastanawiać czy w serii o Kajku i Kokoszu także można znaleźć postacie, dla których inspiracją byli bohaterowie filmowi? Wydaje mi się, że postaci takich jest co najmniej trzy.

ŁAMIGNAT
Łamignat to zbój o gołębim sercu, który zabierał bogatym i dawał biednym. Pierwszy raz pojawił się 24 lipca 1974 w pierwszym pasku "Wojów Mirmiła" na łamach Wieczoru Wybrzeża. Inspiracją dla powstania tej postaci mógł być film "Janosik", którego kinowa premiera odbyła się trzy miesiące wcześniej, 14 kwietnia 1974. Filmowy zbój również napadał na bogatych, a to co zrabował - rozdawał biednym. Co ciekawe, pierwszy odcinek komiksu ukazał się dwa dni przed telewizyjną premierą serialu "Janosik".


ZDRADZIECKI TOAST
W tym samym komiksie, czyli w "Wojach Mirmiła", na wielkiej uczcie Kanclerz informuje zebranych, że przez nieudolność księcia Mirmiła połowę księstwa zajęli Omsowie i dlatego w imieniu króla przenosi Mirmiła w stan spoczynku. Następnie informuje, że nowym panem Mirmiłowa będzie jego kuzyn - książę Dajmiech, po czym wzywa do wypicia za jego zdrowie. Gdy nowy książę wchodzi do izby, wybucha bunt. Zostaje on przerwany wkroczeniem Niesława z grupą zbrojnych. W końcu Mirmił i Lubawa przenoszą się do grodu księcia Wojmiła, a Kajko i Kokosz - udając posłuszeństwo wobec nowego księcia - zostają w Mirmiłowie. Wydarzenia te mają miejsce pomiędzy 91 a 94 paskiem, czyli ukazały się mniej więcej w listopadzie 1974. Są one podobne do sceny z "Potopu" gdzie hetman Janusz Radziwiłł wzywa do wypicia za zdrowie króla Szwecji Karola X Gustawa.


Buntująca się szlachta zostaje uwięziona, a zwiedziony Kmicic ostaje się przy boku Radziwiłła. Wydaje mi się, że inspiracją dla tych pasków mogła być ekranizacja "Potopu" w reżyserii Jerzego Hoffmana, która weszła na ekrany kin dwa miesiące wcześniej, 2 września 1974.


MARZAN
Komiks "Cudowny lek" drukowany był po raz pierwszy w Świecie Młodych w roku 1981 jako "Kajko, Kokosz i Miluś". Pojawia się w nim władca gór Marzan. Mieszka w domu na drzewie, chodzi ubrany jedynie w przepaskę ze skóry, próbuje straszyć intruzów przeraźliwym okrzykiem, który jednak nie bardzo mu wychodzi. Jak nietrudno się domyślić, postać ta jest parodią władcy dżungli Tarzana, postaci literackiej wymyślonej przez Edgara Rice'a Burroughsa. Inspiracją dla postaci Marzana mógł być z kolei serial produkcji USA z lat 1966-69, który był emitowany w Telewizji Polskiej od ok. 1979 r. w niedzielne popołudnia.*


MILUŚ
Smok Miluś pojawił się pierwszy raz w Relaksie nr 4 z roku 1977. Najbardziej znanym polskim smokiem jest Smok Wawelski. Można o nim poczytać m.in. w komiksie "O wawelskim Smoku" rysowanym przez Mariana Walentynowicza do tekstu Kornela Makuszyńskiego oraz w komiksie Grzegorza Rosińskiego narysowanym do scenariusza Barbary Seidler "O Smoku Wawelskim i królewnie Wandzie" z 1975 roku. Gdy przyjrzymy się im dokładnie, to okaże się że oba smoki nie są zbyt podobne do dorosłego Milusia.

"O wawelskim Smoku""O Smoku Wawelskim i królewnie Wandzie"

Pewne podobieństwa jednak istnieją. W "Cudownym leku" woj Barsam próbował zgładzić Milusia za pomocą wypróbowanego sposobu, czyli owcy-niespodzianki. Podobnie zginął Smok Wawelski.


Ale co mogło zainspirować Christę do stworzenia postaci Milusia-szczeniaka? W drugiej połowie lat 70. Telewizja Polska emitowała amerykański serial animowany "Między nami jaskiniowcami" z lat 1960-1966 (oryginalny tytuł "The Flintstones"). W domu Freda i Wilmy Flintstonów mieszkał dinozaur Dino.


Był to psotnik, przesiadujący często na miejscach domowników. Jego popisowym numerem było rzucanie się na Freda i lizanie po twarzy. Miluś rzucał się w ten sam sposób na Mirmiła, a o jego psotach można napisać osobny tekst. Jest jeszcze jedno podobieństwo między tymi postaciami. Miluś w pierwszych dwóch odcinkach z Relaxu był czerwony, a później stał się zielony. Dino w serialu był fioletowy, niebieski i brązowy, a w filmach kinowych – różowy.


Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Christa mógł się inspirować - może nawet nieświadomie - postacią Dina, lub widzieć w telewizji (czy też w zachodnich komiksach) kilka gagów z jego udziałem. Równie dobrze Miluś mógł być też oryginalnym pomysłem Christy, a wszelkie podobieństwa są czysto przypadkowe.

Wydaje mi się, że postacie Łamignata i Marzana oraz scena z "Potopu" mogły być inspirowane bohaterami z popularnych filmów. Czy film był też inspiracją dla postaci Milusia? To pozostanie już na zawsze zagadką.

Arkadiusz Florek
__________________________
* Powyższy tekst powstał przed publikacją młodzieńczych prac Janusza Christy. Dziś wiemy, że rysownik już jako dziecko kopiował komiksy o Tarzanie ze Świata Przygód. Serial telewizyjny nie tyle więc go zainspirował, co raczej odświeżył wspomnienia. (Kapral)

niedziela, 31 lipca 2011

Gegebege

5. Rajd Grunwaldzki
6. Meble "Kajko"
7. "Dzień Śmiechały"
Trwa sezon ogórkowy, tymczasem my nie możemy narzekać na brak niusów. Oto najnowsze doniesienia z sieci i okolic:
  1. Na wrzesień Egmont zapowiedział nowe, uzupełnione wydanie albumu "Kajtek i Koko: Profesor Kosmosik". Okładka też będzie lepsza, ale na razie nie możemy jej ujawnić.
  2. "Kajtek i Koko w Londynie" zajął trzecie miejsce w plebiscycie Esensji na komiks lipca. To największy skok na liście, aż o 11 pozycji. W notowaniu sierpniowym znów można głosować na ten album.
  3. Sebastian Chosiński nie zwalnia tempa. Na Esensji możemy przeczytać kolejne dwa jego felietony o Relaksie: "Most pod Stalingradem i wyprawa w epokę dinozaurów" (#6, bajka o Kopciuchu Wykidajle) oraz "Lubieżny krasnoludek i krwiożerczy tyranozaur" (#7, bajka o królewnie Śnieżce).
  4. Jak informuje Polter, kolejne tomy "Asterixa" będą dziełem nowych autorów. Scenariusze napisze Jean-Yves Ferri, a rysunki wykona Frédéric Mébark, który od lat współpracuje z Albertem Uderzo. A co z nowymi tomami "Kajka i Kokosza"?
  5. Pojawiły się pierwsze zdjęcia z zakończonego niedawno Rajdu Grunwaldzkiego. Swoimi wspomnieniami z trasy Ziemi Mirmiłowskiej podzieliła się 69 Drużyna Harcerska i Starszoharcerska "Pyszczydła" (Hufiec Zamość). Jak widać na fotografii, harcerze dość swobodnie podeszli do tematu "Kajka i Kokosza".
  6. Czym umeblować domek "Kajko"? Oczywiście zestawem "Kajko". Młodzieżowy komplecik pod tą właśnie nazwą oferuje firma Black Red White.
  7. Piotr namierzył metalową kapelę GEGEBEGEGE. Nazwa brzmi znajomo (patrz obrazek), tutaj przeczytacie skąd się wzięła. Zespół już nie istnieje, a szkoda, bo hałasowali bardzo konkretnie. Z Waybacku wygrzebaliśmy ich stronę internetową.

piątek, 29 lipca 2011

Powiększ mnie!

Trzy pierwsze komiksy "Kajko i Kokosz" ze Świata Młodych liczyły po 35 plansz, a "Zamach na Milusia" z Relaxu - tylko 33. KAW zawsze dodawał do nich po kilka rysunków Christy, żeby objętość albumów uzupełnić do składki drukarskiej. W sumie w różnych wydaniach ukazało się 17 takich dodatkowych, wielkoformatowych ilustracji. Spróbuję je dziś uporządkować.

Pierwszy album, zawierający dwa komiksy: "Szkoła Latania" i "Wielki Turniej", ukazał się w roku 1981. Są tu aż cztery czarno-białe ilustracje z serii "Powiększ mnie!". Zostały one podzielone na kwadraty, dzięki czemu można było przenieść rysunki kratka po kratce na większy format, ładnie pokolorować i gotowe plakaty powiesić sobie na ścianie. W każdym razie taki właśnie był zamysł autora albo wydawcy. Niemal te same rysunki, choć w nieco innym układzie, znajdziemy również w pierwszym wydaniu "Zamachu na Milusia" (1983) i w drugiej edycji "Szkoły latania" (1986 - tu pojawia się nowy Kokosz).

"Szkoła latania / Wielki
turniej" KAW 1981
"Zamach na Milusia"
KAW 1983
"Szkoła latania"
KAW 1986
Wszystkie powyższe wydania

Dokładnie ten sam pomysł powtórzono w albumie "Na wczasach" (1983) i w drugim wydaniu "Wielkiego turnieju" (1986), ale już z nowymi rysunkami.

"Na wczasach" KAW 1983"Wielki turniej" KAW 1986Wszystkie powyższe oraz
"Na wczasach" Muza 1990

W kolejnych wydaniach "Wielkiego Turnieju", "Szkoły latania" i "Na wczasach" z roku 1988, obok Kajka i Kokosza pojawiły się rysunki innych postaci z komiksu. Były to już jednak typowe obrazki do kolorowania. Dwa pierwsze zostały też użyte w puzzlach.

"Szkoła latania" KAW 1988
"Wielki turniej" KAW 1988
"Na wczasach" KAW 1988Wszystkie powyższe

Jednak najciekawsze i najbardziej efektowne rysunki pojawiły się w czwartym wydaniu "Szkoły Latania" z 1990 roku (Spółdzielnia Zespół). Naprawdę warto kupić ten komiks dla tych kilku ilustracji. Zwróćcie uwagę na Hegemona i Kaprala - jestem pewien, że widzieliście już te buźki "Na plasterkach".

"Szkoła latania" Zespół 1990

Dziwi trochę fakt, że do tej pory żadna oficyna nie sięgnęła po te wspaniałe ilustracje, żeby skompilować z nich książeczkę do kolorowania. Co prawda ukazały się dwa takie wydawnictwa: "Kolorowanka-zgadywanka" (Jupi Direct 2001) i "Festiwal zagadek Kajka i Kokosza" (Egmont 2004), oba jednak bazowały na powiększonych bądź przerobionych kadrach z komiksów.

środa, 27 lipca 2011

Franko i Kokosz

W poniedziałek do "Lata z Radiem" zawitał Adam Rusek i opowiadał o komiksach (na zdjęciu redaktor Czejarek). Były konkursy, dzwonili słuchacze i - jak nam doniesiono - jeden z nich na pytanie o kolegę Kokosza, odpowiedział... Franko. Biedakowi pomyliły się dwie polskie gry na Amigę, obie z roku 1994: "Kajko i Kokosz" oraz "Franko: The Crazy Revenge".

Pomysł był absurdalny, ale postanowiłem pójść jego tropem, pamiętając, że ekipa odpowiedzialna za "Franko" (czyli World Software) pracowała też nad niedokończoną platformówką "Kajko i Kokosz: Porwanie Mirmiła". Mój kolekcjonerski nos mnie nie zawiódł. Efekt poszukiwań widzicie na zdjęciu obok. Jest to automat do gry "Kajko i Kokosz" (tzw. arcade) - jedna z tych piekielnych maszyn, na których dzieciarnia traciła kieszonkowe w latach 80-tych i wczesnych 90-tych.

Gdyby jeszcze taki automat stanął w jakimś salonie gier, dopiero byłaby sensacja! Niestety, jest to tylko trójwymiarowy model, wygenerowany przez Jarosława Szuberta we wstępie do gry "Franko 2". Gra nie została jednak ukończona i autor dopiero rok temu udostępnił intro na Chomiku i YouTubie. Uwaga: automat z "Porwaniem Mirmiła" stoi ostatni po lewej stronie.

wtorek, 26 lipca 2011

Dookoła Świata z Kajtkiem i Kokiem

Odpowiedź Christy
List czytelnika
Tym razem prezentujemy rzecz dość nietypową, a mianowicie list od czytelnika, jaki ukazał się w tygodniku Dookoła Świata nr 38/1971, w dziale "Bank pomysłów". Jego autorem był Jerzy Kałucki - fan komiksów Christy, z pewnością mieszkający w Trójmieście. Pan Jerzy zaproponował wydanie przygód dwóch marynarzy w formie albumu, a także nakręcenie filmu rysunkowego.

Trudno w to uwierzyć, ale był to pierwszy poza Pomorzem artykuł prasowy o "Kajtku-Majtku". Reszta Polski przegapiła trwający kilkanaście lat serial (w zasadzie do dziś nie udało się tego nadrobić). Tymczasem w roku 1971 komiks dawno wyszedł ze stadium zwariowanych historyjek i wkroczył w fazę schyłkową. Dobrze za półmetkiem był epicki "Kajtek i Koko w kosmosie", poprzedzony kilkoma historiami o nie mniej skomplikowanych fabułach, jak choćby "Na tropach pitekantropa", czy "Biały Wilk".

Cztery tygodnie po liście pana Jerzego, Dookoła Świata wydrukowało sympatyczną odpowiedź Janusza Christy, zilustrowaną portretami Kajtka i Koka (nr 42/1971). Z pewnością rysownik nie przypuszczał, że marzenie jego fana niebawem zacznie się spełniać. Trzy lata później ukazał się słynny gdański album, a wkrótce potem bohaterów Christy (choć nie tych) poznała cała Polska. Tylko z filmem rysunkowym do tej pory się nie udało, mimo podejmowanych prób.

niedziela, 24 lipca 2011

Ponad 200 metrów Kajka i Kokosza

Z przykrością musimy Was poinformować, że pracownia Archipelag nie stanęła na wysokości zadania. Nasze wirtualne muzeum do dziś nie otrzymało domków Kajtek i Koko w ramach obowiązkowych gratisowych egzemplarzy. Ale nic to, mamy już na oku kolejne projekty, tym razem pod nazwą Kajko i Kokosz. Domki są mniejsze (odpowiednio 102 i 105 m.kw.), więc skłonność do filantropii powinna być większa. Projekty powstały w krakowskiej pracowni Archeton około 2006 roku, a ich autorem jest architekt Ryszard Czapla. Pozdrawiamy i czekamy.

Kajko...i Kokosz