środa, 6 kwietnia 2011

Zbójcerze ze wschodu

Zbójcerze w swoich krzyżackich zbrojach kojarzą się większości z nas z Niemcami. Jest to oczywista, ale nie jedyna możliwa interpretacja. Radgier dopatrzył się wpływów francuskich, a Arkadiusz Florek pokaże nam dziś trop rosyjski, a w właściwie radziecki. Trzeba przyznać, że ta nowa koncepcja brzmi dość przekonująco, nie tylko ze względu na dokonania Florka (autora jedynej dotąd monografii o "Kajku i Kokoszu"), ale również w świetle odnalezionego wywiadu z Tygodnika Sopot i ostatniego naszego posta o partyzanckiej działalności rodziny Christów. W okresie wileńskim bracia rysownika strzelali i do Niemców i do Rosjan, a po wojnie do polskich komunistów, więc kto wie, czy Janusz Christa nie próbował w swoich komiksach przemycać ryzykownych politycznych aluzji?

* * *

Z zainteresowaniem przeczytałem tekst Radgiera o podobieństwach Zbójcerzy do żandarmów z Saint Tropez. Wypada pogratulować autorowi spostrzegawczości. Jednakże pozwolę sobie przedstawić swoją teorię na temat pierwowzorów Zbójcerzy.

Trzej z nich - Hegemon, Kapral i Oferma wcale nie kojarzą mi się z bohaterami popkultury, ale z postaciami historycznymi, które w niezbyt odległych czasach rządziły sąsiednim krajem - i nie było to dla Polski sąsiedztwo udane. Podobieństwa nie ograniczają się tylko do wyglądu zewnętrznego, ale dotyczą również charakteru i typowych zachowań.


Krwawy Hegemon, trzymający twardą ręką całą kompanię Zbójcerzy, przypomina mi Józefa Stalina. Obaj byli barczystymi osobnikami z charakterystycznym wąsem. Stalin, po pozbyciu się wszystkich politycznych przeciwników, sprawował przez wiele lat władzę absolutną w ZSRR. Kreował się na dobrotliwego ojca narodu, zupełnie jak Hegemon.


Kiedy Związek Radziecki po raz pierwszy najechał na Polskę w roku 1920, Stalin był komisarzem politycznym Frontu Południowo-Zachodniego. Wojskom bolszewickim nie udało się zdobyć Warszawy, zostały rozbite i musiały wycofywać się w popłochu. Podobnie Zbójcerze, często dostawali "tęgiego łupnia" od pozornie słabszych mieszkańców Mirmiłowa.


W 1939 r. Stalin był już lepiej przygotowany do ataku na Polskę, przede wszystkim dlatego, że znalazł sojusznika – Hitlera (a przynajmniej tak mu się wydawało). Podobnie Hegemon w "Festiwalu czarownic" sprzymierza się z Walwuchem z plemienia Rarogów, by napaść na Mirmiłowo... i zostaje przez niego wykiwany, tak samo jak Stalin przez Hitlera w 1941. Jednak w finale to Walwuch musi uciekać, a Hegemon z kompanią zostaje w pobliżu Mirmiłowa, chyba już na zawsze.


Przyjrzyjmy się teraz pozostałym zbójcerzom. Kapral - prawa ręka Hegemona, bez zastanowienia wykonuje jego rozkazy, a równocześnie czyha na stanowisko swojego wodza. Moim zdaniem jest to odpowiednik Ławrientija Berii, jednego z najbardziej zaufanych ludzi Stalina. Kapral przypomina też Berię kształtem nosa, podbródka i mizerną posturą.


Beria zajmował stanowisko Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych ZSRR, wicepremiera, a od 1945 r. marszałka ZSRR. Gdy Stalin dostał wylewu, to właśnie Beria bezskutecznie próbował przejąć po nim władzę (według innej wersji to wcale nie był wylew, tylko zamach zorganizowany przez Berię). Świadkowie obecni przy śmierci Stalina zeznali, że gdy wódz był nieprzytomny, Beria obrzucał go obelgami, a gdy odzyskiwał przytomność, klękał przy nim, a nawet całował go po rękach. Krótko mówiąc - ten sam typ podstępnego wazeliniarza co i Kapral.


Natomiast pierwowzorem Ofermy mógł być inny współpracownik Stalina – Gieorgij Malenkow, niepozorny, pulchny jegomość o owalnej twarzy. Malenkow był m.in. sekretarzem KC i wicepremierem. Po śmierci Stalina w 1953 r. zastąpił go na stanowisku premiera ZSRR, przez kilka dni pełnił nawet stanowisko sekretarza generalnego partii. Dwa lata później został zmuszony do złożenia samokrytyki. Oferma też musiał publicznie przyznać, że pluł wszystkim do kaszy, a przez chwilę był nawet kapralem. Tak więc obaj mieli co wspominać do końca życia.


Zdaję sobie sprawę, że dla wielbicieli twórczości Janusza Christy takie skojarzenia mogą być kontrowersyjne. Ale chyba każdy, kto choć trochę interesuje się historią, przyzna, że coś w tym może być. Nie tylko żart nawiedzonego fana.

Arkadiusz Florek

14 komentarzy:

  1. Przeczytałem tekst Arka Florka „Zbójcerze ze wschodu”.
    Fajna zabawa z taką analizą. I ciekawe skojarzenia. Idąc tropem analizy Arka Florka można dodać, że:

    1) Wielu strategów za klęskę sowietów w 1920 roku obarczało właśnie Stalina, który „wolał” z Budionnym zdobywać Lwów („orlęta lwowskie”) zamiast iść na pomoc Tuchaczewskiemu pod Warszawą. Stalina za porażkę obarczyli już sami Sowieci. Dlatego dobrze sobie zapamiętał upokorzenie, które było z „winy Polaków”. Rok 1939 był zemstą za te upokorzenia – facet nosił to w sercu 19 lat.
    W otwierającym komiks kadrze „Skarby Mirmiła”, w którym od grodu odparto atak Zbójcerzy - Hegemon mówi z zaciśniętą pięścią „dobierzemy im się jeszcze do skóry” (czy to nie rok 1920?) Tekst powtórzy jeszcze w finale „Festiwalu Czrownic”. Hegemon nigdy nie ustanie w kombinacjach zdobycia Mirmiłowa – nosi to w sercu cały czas.

    2) Ciekawe jest też zakończenie „Festiwalu Czarownic ” w kontekście wielu wieków polsko-rosyjskich stosunków. Zbójcerze (Rosjanie?) pobici przez byłych sojuszników Rarogów (Niemcy), spędzają czas na wygnaniu – w „odstępach leśnych”. Tam odnajdują ich Kajko i Kokosz, którzy mówią, że bez Zbójcerzy w grodzie jest nudno i dlatego proponują im powrót do warowni. Nie wiem , czy można to oceniać jako słowiańską solidarność, że lepszy swojski wróg (Słowianie) niż odmienny (Rarogowie), bo przecież Kajko do Zbójcerzy mówi pojednawczo: „Przywykliśmy do naszych wrogów”. Ale już, gdy Zbójcerze rozgoszczą się na dobre w warowni, Kajko powie: „Nic nie odmieni tych warchołow”. I wszystko zacznie się od nowa.

    no ale te analizy to tylko zabawa...:)

    Pozdrawiam
    SZ

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że pomysłów nam nie zabraknie i jeszcze długo będziemy się raczyli nawzajem takimi wspaniałymi hipotezami ;) Ciekawe czego spodziewali się Kapral i Hegemon, kiedy zakładali bloga, ale ja jestem ciągle zaskoczony, że tyle jeszcze ciekawych rzeczy można wycisnąć z twórczości Christy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Początkowo myśleliśmy, że blog bardziej pójdzie w stronę kolekcjonerstwa. Ale okazało się, że fani wciąż traktują twórczość Christy jak coś żywego, a nie jak muzealny eksponat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo interesująca analiza, kto wie czy mistrz celowo nie ubrał w kostium naszych Krzyżackich antagonistów samą wierchuszkę KPZR...
    Natomiast odnosząc się do drugiej części wypowiedzi Pana Sławomira, chciałbym dodać, że scena w lesie nawiązuje także do ówczesnej sytuacji w Polsce, tzn. wskazuje pewne trendy społeczne i wewnątrzpartyjne w związku z wydarzeniami sierpnia '80 (bardzo celna uwaga o słowiańskiej solidarności). W szeregach Zbójcerzy omal nie dochodzi do buntu przeciwko wszechwładzy Hegemona, a jeden ze Zbójcerzy mówi nawet: „od dziś będziemy samorządni i niezależni”. Gdyby nie pojawienie się Kajka i Kokosza (nastąpiło zwarcie szeregów w obliczu wspólnego niebezpieczeństwa) mało brakowało, a w Warowni powstałby pewnie jakiś związek zawodowy;-)
    Pozdrawiam
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście, jest tam tekst o samorządnych i niezależnych. W ogóle o NSZZ "Solidarność" jest sporo w "Mirmile w opałach", ale niezbyt entuzjastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba udzielił mi się entuzjazm autora tego artykułu... Pomyślałem, że nie tylko Hegemon, Kapral i Oferma mogą nawiązywać do postaci historycznych. Mam dość zwariowane skojarzenie co do Wielkiego Kompana (szczególnie na rysunkach gdzie nie ma hełmu) i ... http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8e/Bundesarchiv_Bild_146-1989-011-13%2C_Hans_Frank.jpg

    Pozdrawiam
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli założymy, że komiksy Christy rzeczywiście miały tzw. "klucz", to kim był Szambelan? Czyżby towarzysz Wiesław?

    OdpowiedzUsuń
  8. Hegemon i Kapral zawsze kojarzyli mi się (także z rysów)z Hrabią (Mieczysław Czechowicz) i Burgrabim (Marian Kociniak) z serialu "Janosik": http://www.polskiefilmy.com/images/mieczyslaw_czechowicz.jpg oraz http://www.filmpolski.pl/z1/09z/9_2.jpg

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam.

    Moim zdaniem koncepcja Zbójcerze jako Sowieci kompletnie nie pasuje do ich "image'u". Pamiętajmy, że czasy PRLu to agresywna, antygermańska ideologia. Do samego końca komuny w szkołach uczy się o bohaterskich Polakach broniących Ojczyzny przed Niemcami.

    Zbójcerze mają jednolite mundury, żelazną musztrę, kapral na nich "szczeka". Hełm Hegemona to praktycznie hełm Wehrmachtu, charakterystyczne różki na hełmach Zbójcerzy były na hełmach Prusaków.

    Christa rozwijał charaktery Zbójcerzy, mógł się wzorować na wielu bohaterach historii i popkultury. Przemawia do mnie motyw z żandarmami i janosikowy.

    Z postaci historycznych wybrałbym:

    Hegemon: cesarz Wilhelm II
    http://wapedia.mobi/thumb/7ef4502/pl/fixed/228/599/Wilhelm_II._1905.jpeg?format=jpg

    Kapral: kapral Adolf H.
    http://1.bp.blogspot.com/_Q9KNtCqnfv0/TTc4GZJI24I/AAAAAAAABMc/x6APrlo8QQ8/s1600/Kapral-a.jpg
    http://i.telegraph.co.uk/multimedia/archive/00798/Adolf-Hitler_s_798283c.jpg

    Oferma: wojak Szwejk
    http://bi.gazeta.pl/im/8/4142/z4142068X,Sanok---pomnik-wojaka-Szwejka.jpg

    OdpowiedzUsuń
  10. Janosiki rzeczywiście wyglądają podobnie. Murgrabia pasuje jak ulał, ale ten ofermowaty Hrabia już nie za bardzo.

    @ dedek - oficjalną propagandą PRL-owską bym się zbytnio nie sugerował, zważywszy na rodzinne uwarunkowania Christy. Facet był raczej odporny na takie rzeczy. Poza tym w PRL-u wielu artystów prowadziło grę z władzą, balansując na granicy cenzury. Zwłaszcza satyrycy. Byłbym ostrożny ze skreślaniem koncepcji Florka, nawet jeśli analogie ograniczą się tylko do "Festiwalu czarownic".

    A co sądzicie o Szambelanie-Gomułce? Ta pięknie wysklepiona czaszka i lądowanie za bramą. To była wtedy świeża sprawa - Gomułka wyleciał w grudniu 1970, a "Złoty puchar" zaczął się w sierpniu 1972.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zauważcie, że Oferma w pewnym momencie przytył dlatego uważam, że Malenkow mógł nie być brany pod uwagę jako pierwowzór postaci, a wtedy wracamy do pomysłu z żandarmami.
    Co do Szambelana to można dopatrzeć się pewnych podobieństw do tow. Wiesława, jedyne co nie pasuje to „proniemieckość” postaci (w kontekście ostrych wypowiedzi Gomułki). Poza tym nie zapominajmy, że scena z lądowaniem za bramą, nawiązuje do KiK w Kosmosie (tam była raczej defenestracja).
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  12. No właśnie - Zbójcarze we wszystkich albumach też mi kojarzyli się z Germanami, dopiero w "Festiwalu Czarownic" zaskoczeniem dla mnie było to, że bardziej jakby "germańscy" od nich są Rarogowie. Już sama nazwa "Rarogowie" pobrzmiewa germańsko, obco i groźnie, przy "Rarogach" słowo "zbójcerze" jest swojskie (z tego samego jakby języka co np. "Łamignat" i "Mirmiłowo").

    OdpowiedzUsuń
  13. Rarogowie (Reregowie) to zgermanizowani Słowianie zamieszkujący tereny dzisiejszej Maklemburgii http://pl.wikipedia.org/wiki/Rarogowie Samo słowo „Raróg” może oznaczać także „Żar Ptaka”(Szranki i Konkury).
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja w kwestii technicznej. Nie wiem dlaczego, ale na Blogspocie linki wklejone z palca nie działają. Żeby dało się w nie klikać, trzeba zastosować tagi html. Jest to dość proste:

    <a href="TU WKLEJACIE LINK">TEKST DO WYŚWIETLENIA</a>

    OdpowiedzUsuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.