Za tydzień 26. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi, a na nim taki atrakcjon:
Chcecie zobaczyć całe nasze zbiory na żywo? Te wszystkie białe kruki i kolekcjonerskie gadżety, którymi ciągle chwalimy się na blogu? Te słynne znaczki, puzzle, plakaty, widelce, kalendarze, koszulki, piraty i tandetne podróby? W takim razie zapraszamy do Poleskiego Ośrodka Sztuki (vis a vis Atlas Areny), w którym od 2 do 18 października wystawimy to wszystko na widok publiczny. Do tego ponad 100 oryginalnych szkiców i komiksowych plansz, udostępnionych przez Paulinę Christę i kilkadziesiąt tablic z ciekawostkami. Krótko mówiąc, cały Christa w jednym miejscu: od "Jazzu" i "Przygody", przez "Wieczór Wybrzeża", "Świat Młodych" i "Relax", aż po tajemnicze, niedokończone projekty z lat 1990.
Taką oto niespodziankę przygotowaliśmy dla Was z okazji 5-lecia bloga, które obchodziliśmy 19 lipca br. Wreszcie jest okazja, żeby podsumować te pięć lat, w czasie których z Waszą pomocą udało nam się odkryć sporo nieznanych faktów i nigdzie wcześniej nie publikowanych prac Mistrza z Sopotu. Wystawa nosi oczywiście tytuł "Na plasterki!!! czyli Janusz Christa dla zaawansowanych".
Wernisaż odbędzie się w piątek 2 października o 20:30. Natomiast w festiwalową sobotę 3 października o godzinie 16:30 całą naszą zbójecką trójką oprowadzimy wszystkich chętnych po wystawie i szczegółowo opowiemy o eksponatach. Mamy nadzieję, że będzie to okazja do spotkania w gronie najgorliwszych christomaniaków. Liczymy na Was. Aha, przydadzą się tablety albo smartfony, bo na wielu eksponatach umieściliśmy kody QR do artykułów na blogu. CU in Uć!
Wystawa powstała we współpracy z Fundacją "Kreska" im. Janusza Christy, Wojtkiem Łowickim oraz grupą kolekcjonerów, którzy udostępnili nam skany, a są to: Tomasz Gorycki, Marek Wilkowski, Marek "Ruprecht" Lewszyk i Marek Ostapkowicz. Wielkie dzięki za pomoc.
czwartek, 24 września 2015
poniedziałek, 21 września 2015
Z profilu i en face
Legendarny założyciel naszego bloga, kolega Hegemon (w którego istnienie niektórzy niesłusznie powątpiewają) od kilku lat pracuje nad mega-postem o kajkoszowych grach komputerowych. Publikacja wciąż się odsuwa, bo Hegemon niemal co miesiąc trafia na ślad kolejnej wersji gry albo na jakiś ciekawy artykuł. Na przykład taki:
Powyższa recenzja, pochodząca z magazynu "CD-Action" nr 6/1997, przykuła naszą uwagę nie ze względu na treść, tylko ilustracje, a zwłaszcza nieznane wcześniej studium Kajka i Kokosza. Do tej pory sądziliśmy, że postacie w grze Seven Stars wzorowane były na kadrach z komiksów, ale okazuje się, że Janusz Christa dał grafikom wyraźne wytyczne.
Wielka szkoda, że twórcy gry je zignorowali. Rezygnacja z półprofili i ograniczenie animacji do dwóch sztywnych ujęć (nigdy nie pojawiających się w komiksie) fatalnie odbiły się na płynności ruchu. Janusz Christa zapytany kilka lat później o tę przygodówkę powiedział: "Moim zdaniem jest słaba. Postacie były bardzo źle narysowane." ("Kawaii" nr 4/1999). Teraz przynajmniej wiemy jak to miało pierwotnie wyglądać i dlaczego rysownik miał prawo być rozżalony.
Powyższa recenzja, pochodząca z magazynu "CD-Action" nr 6/1997, przykuła naszą uwagę nie ze względu na treść, tylko ilustracje, a zwłaszcza nieznane wcześniej studium Kajka i Kokosza. Do tej pory sądziliśmy, że postacie w grze Seven Stars wzorowane były na kadrach z komiksów, ale okazuje się, że Janusz Christa dał grafikom wyraźne wytyczne.
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
Wielka szkoda, że twórcy gry je zignorowali. Rezygnacja z półprofili i ograniczenie animacji do dwóch sztywnych ujęć (nigdy nie pojawiających się w komiksie) fatalnie odbiły się na płynności ruchu. Janusz Christa zapytany kilka lat później o tę przygodówkę powiedział: "Moim zdaniem jest słaba. Postacie były bardzo źle narysowane." ("Kawaii" nr 4/1999). Teraz przynajmniej wiemy jak to miało pierwotnie wyglądać i dlaczego rysownik miał prawo być rozżalony.
Etykiety:
Christa,
Gry komputerowe,
Szkice
sobota, 19 września 2015
(FANART) Dawno i nieprawda #4
Gdaś donosi, że na odcinku fanartów także mamy opóźnienia i że już od dawna nie wykonujemy planu. To niestety prawda. Jak zwykle zawiniły obiektywne, przejściowe trudności, wobec których wyciągniemy daleko idące konsekwencje. A teraz przechodzimy do zaległości.
W październiku ub.r. Marcin Wojtaś wyrzeźbił kolejną figurkę z "Kajtka i Koka w kosmosie" (poprzednie znajdziecie m.in. tutaj), jednak tym razem nie był to ani Orionida, ani żaden inny ufoludek, tylko... sam Janusz Christa. Za wzór posłużył czwarty pasek od końca. Żeby uniknąć kwasów w fandomie, miesiąc później Marcin dorobił Papcia Chmiela z I księgi "Tytusa".
W marcu Agnieszka Wnęk wyczochrała z wełny całą bandę zbójcerzy. Ilość filcowych eksponatów w kajkoszowej kolekcja Wojtka Jamy uległa tym samym podwojeniu.
Również w marcu Daniel "Gedeon" Grzeszkiewicz pochwalił się na deviancie obrazem "Bitwa pod Mirmiłowem". Format 100x81 cm, zleceniodawca nieznany. Artysta wyraźnie lubi tę tematykę, podobny obraz namalował kiedyś na okładkę łódzkiej "Antologii memoria Janusza Christy".
W kwietniu Zbyszek Derkacz reaktywował internetowe "Kajkosze", na które wrzucił kilka swoich starszych fanartów i trzy zupełnie nowe (poniżej). Co tu dużo gadać, w tej kategorii Zbyszek nie ma sobie równych. Nasi czytelnicy stwierdzili to już 5 lat temu, przyznając mu pierwsze miejsce w plebiscycie na następcę Janusza Christy.
Kilka dni temu strona Zbyszka zniknęła, ale można ją znaleźć na Waybacku.
W październiku ub.r. Marcin Wojtaś wyrzeźbił kolejną figurkę z "Kajtka i Koka w kosmosie" (poprzednie znajdziecie m.in. tutaj), jednak tym razem nie był to ani Orionida, ani żaden inny ufoludek, tylko... sam Janusz Christa. Za wzór posłużył czwarty pasek od końca. Żeby uniknąć kwasów w fandomie, miesiąc później Marcin dorobił Papcia Chmiela z I księgi "Tytusa".
![]() | ![]() |
W marcu Agnieszka Wnęk wyczochrała z wełny całą bandę zbójcerzy. Ilość filcowych eksponatów w kajkoszowej kolekcja Wojtka Jamy uległa tym samym podwojeniu.
Również w marcu Daniel "Gedeon" Grzeszkiewicz pochwalił się na deviancie obrazem "Bitwa pod Mirmiłowem". Format 100x81 cm, zleceniodawca nieznany. Artysta wyraźnie lubi tę tematykę, podobny obraz namalował kiedyś na okładkę łódzkiej "Antologii memoria Janusza Christy".
W kwietniu Zbyszek Derkacz reaktywował internetowe "Kajkosze", na które wrzucił kilka swoich starszych fanartów i trzy zupełnie nowe (poniżej). Co tu dużo gadać, w tej kategorii Zbyszek nie ma sobie równych. Nasi czytelnicy stwierdzili to już 5 lat temu, przyznając mu pierwsze miejsce w plebiscycie na następcę Janusza Christy.
![]() | ![]() | ![]() |
Kilka dni temu strona Zbyszka zniknęła, ale można ją znaleźć na Waybacku.
Etykiety:
Derkacz,
Figurki,
Gadżety,
Inni twórcy
wtorek, 15 września 2015
Dawno i nieprawda #3: Urodziny
Po raz kolejny odpalamy nasz wehikuł czasu i cofamy się o parę miesięcy. Tym razem opowiemy o wydarzeniu, jakiego jeszcze w polskim fandomie komiksowym nie było. Nazwa imprezy: Urodziny Janusza Christy. Czas: 19 lipca 2015 (jakżeby inaczej). Miejsce: Grodzisko w Sopocie. Autorka pomysłu: Paulina Christa.
Imprezę poprzedził trzydniowy konkurs dymkowy, przygotowany przez Piotra Wojciechowskiego vel Śmiechosława. Po kliknięciu w obrazki zobaczycie najfajniejsze propozycje dialogów.
A teraz przechodzimy do urodzin właściwych. W niedzielę 19 lipca pogoda zapowiadała się tak pięknie, że Sopocianie wybrali się nad morze zamiast do Grodziska. W samo południe jedynym pacholęciem w skansenie był prawnuk Janusza Christy, Kuba. Strach nas obleciał, że z powodu braku dzieci żaden z konkursów się nie odbędzie, na szczęście o wpół do pierwszej skończyło się słońce. I wtedy do Grodziska całymi rodzinami zaczęli ściągać uciekinierzy z pobliskiej plaży. Trafiła się nawet wycieczka z Francji, której uczestnicy nie bardzo wiedzieli o co chodzi, ale jakoś im to nie przeszkadzało.
Gdy tylko uzbierała się wystarczająca gromadka milusińskich, Paulina Christa poprowadziła konkurs wiedzy o "Kajku i Kokoszu". Jeżeli pytanie było zbyt trudne, do akcji wkraczał Wojtek Łowicki i na ekranie wyświetlał przygotowaną zawczasu podpowiedź.
Oczywiście najważniejsze w każdym konkursie są nagrody, a tych było pod dostatkiem. Wszyscy dostali komiksy, a najlepsi również gry planszowe z Kajkiem i Kokoszem. Następnie Paweł Pogodziński powitał gości w imieniu Muzeum Archeologicznego w Gdańsku i zaprosił na dalsze atrakcje.
Kolejnym punktem programu były warsztaty rysowania komiksów, poprowadzone przez Bogdana Ruksztełło-Kowalewskiego. Zainteresowanie było całkiem spore. Zaraz potem my, czyli Kapral i Łamignat, pokazaliśmy naszą sztandarową prezentację pt. "Dawno, dawno temu w Wieczorze Wybrzeża", tym razem kompletnie przeredagowaną pod kątem młodszych słuchaczy i bogato okraszoną filmami, m.in. przebojową dobranocką Piotra Szeligi. Był to już czwarty nasz występ z tym samym (z grubsza) materiałem w ciągu dwóch lat, więc trochę obawialiśmy się o frekwencję. Szczęśliwym trafem pogoda popsuła się wówczas kompletnie, zaczął padać deszcz i publiczność została uwięziona w szopie konferencyjnej, czyli jedynym suchym miejscu w Grodzisku. Francuzi również.
Potem odbyła się bitwa komiksowa, do której prowadzący (Wojtek i Paulina) wyznaczali uczestników z łapanki, zresztą bardzo skutecznie, bo deszcz ciągle padał i nie było dokąd uciekać. Najpierw rysowały dzieci, potem zawodowcy (m.in. Wojtek Olszówka i Śmiechosław), a w końcu nawet nas zapędzono do sztalug. Narysowaliśmy dyptyk z okazji 5-lecia bloga, które wypadało tego samego dnia, ale żart wyszedł nam suchy jak kiełbasa krakowska.
Jeszcze przed deszczem zdążył się odbyć turniej łuczniczy o Garnek Lubawy (zdjęcie po lewej), który przegapiliśmy, pochłonięci rozmową z niezapowiedzianym urodzinowym gościem (zdjęcie po prawej). Był nim pan Janusz Pawlik, kolega Janusza Christy z podstawówki. Wypytaliśmy pana Janusza o "Kakarykę" i film animowany, o których swego czasu mówił Tadeusz Jóźwiak na łamach "Dziennika Bałtyckiego", i okazało się, że to wszystko prawda! Mamy wielką nadzieję, że kiedyś uda nam się namówić go na dłuższą pogawędkę.
Cała impreza była tak udana, że włodarze Grodziska obiecali powtarzać ją co roku. My również chętnie byśmy ją powtórzyli, zwłaszcza część nieoficjalną, złożoną z funkowego jamu naplasterkowej sekcji rytmicznej i wielkiego rajdu po sopockich klubo-gospodach.
Na koniec prezentujemy zdjęcie zdjęcia klasowego, które pan Janusz Pawlik przyniósł do Grodziska. Czy ktoś z Was rozpozna na nim Janusza Christę? Na odpowiedzi czekamy jak zwykle w komentarzach pod postem. Dla ułatwienia dodamy, że obaj Janusze stoją obok siebie.
Imprezę poprzedził trzydniowy konkurs dymkowy, przygotowany przez Piotra Wojciechowskiego vel Śmiechosława. Po kliknięciu w obrazki zobaczycie najfajniejsze propozycje dialogów.
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
A teraz przechodzimy do urodzin właściwych. W niedzielę 19 lipca pogoda zapowiadała się tak pięknie, że Sopocianie wybrali się nad morze zamiast do Grodziska. W samo południe jedynym pacholęciem w skansenie był prawnuk Janusza Christy, Kuba. Strach nas obleciał, że z powodu braku dzieci żaden z konkursów się nie odbędzie, na szczęście o wpół do pierwszej skończyło się słońce. I wtedy do Grodziska całymi rodzinami zaczęli ściągać uciekinierzy z pobliskiej plaży. Trafiła się nawet wycieczka z Francji, której uczestnicy nie bardzo wiedzieli o co chodzi, ale jakoś im to nie przeszkadzało.
Gdy tylko uzbierała się wystarczająca gromadka milusińskich, Paulina Christa poprowadziła konkurs wiedzy o "Kajku i Kokoszu". Jeżeli pytanie było zbyt trudne, do akcji wkraczał Wojtek Łowicki i na ekranie wyświetlał przygotowaną zawczasu podpowiedź.
![]() | ![]() |
Oczywiście najważniejsze w każdym konkursie są nagrody, a tych było pod dostatkiem. Wszyscy dostali komiksy, a najlepsi również gry planszowe z Kajkiem i Kokoszem. Następnie Paweł Pogodziński powitał gości w imieniu Muzeum Archeologicznego w Gdańsku i zaprosił na dalsze atrakcje.
![]() | ![]() |
Kolejnym punktem programu były warsztaty rysowania komiksów, poprowadzone przez Bogdana Ruksztełło-Kowalewskiego. Zainteresowanie było całkiem spore. Zaraz potem my, czyli Kapral i Łamignat, pokazaliśmy naszą sztandarową prezentację pt. "Dawno, dawno temu w Wieczorze Wybrzeża", tym razem kompletnie przeredagowaną pod kątem młodszych słuchaczy i bogato okraszoną filmami, m.in. przebojową dobranocką Piotra Szeligi. Był to już czwarty nasz występ z tym samym (z grubsza) materiałem w ciągu dwóch lat, więc trochę obawialiśmy się o frekwencję. Szczęśliwym trafem pogoda popsuła się wówczas kompletnie, zaczął padać deszcz i publiczność została uwięziona w szopie konferencyjnej, czyli jedynym suchym miejscu w Grodzisku. Francuzi również.
![]() | ![]() |
Potem odbyła się bitwa komiksowa, do której prowadzący (Wojtek i Paulina) wyznaczali uczestników z łapanki, zresztą bardzo skutecznie, bo deszcz ciągle padał i nie było dokąd uciekać. Najpierw rysowały dzieci, potem zawodowcy (m.in. Wojtek Olszówka i Śmiechosław), a w końcu nawet nas zapędzono do sztalug. Narysowaliśmy dyptyk z okazji 5-lecia bloga, które wypadało tego samego dnia, ale żart wyszedł nam suchy jak kiełbasa krakowska.
![]() | ![]() |
Jeszcze przed deszczem zdążył się odbyć turniej łuczniczy o Garnek Lubawy (zdjęcie po lewej), który przegapiliśmy, pochłonięci rozmową z niezapowiedzianym urodzinowym gościem (zdjęcie po prawej). Był nim pan Janusz Pawlik, kolega Janusza Christy z podstawówki. Wypytaliśmy pana Janusza o "Kakarykę" i film animowany, o których swego czasu mówił Tadeusz Jóźwiak na łamach "Dziennika Bałtyckiego", i okazało się, że to wszystko prawda! Mamy wielką nadzieję, że kiedyś uda nam się namówić go na dłuższą pogawędkę.
![]() | ![]() |
Cała impreza była tak udana, że włodarze Grodziska obiecali powtarzać ją co roku. My również chętnie byśmy ją powtórzyli, zwłaszcza część nieoficjalną, złożoną z funkowego jamu naplasterkowej sekcji rytmicznej i wielkiego rajdu po sopockich klubo-gospodach.
Na koniec prezentujemy zdjęcie zdjęcia klasowego, które pan Janusz Pawlik przyniósł do Grodziska. Czy ktoś z Was rozpozna na nim Janusza Christę? Na odpowiedzi czekamy jak zwykle w komentarzach pod postem. Dla ułatwienia dodamy, że obaj Janusze stoją obok siebie.
wtorek, 8 września 2015
Katalog wydrukowany
Wiadomość z ostatniej chwili: katalog wystawy "Kajko i Kokosz: Komiksowa archeologia" jest już wydrukowany! Objętość 108 stron A4, z czego połowa to teksty, a reszta komiksy. Cena ma być niewygórowana, nakład 230 egz., ale tylko 180 trafi do sprzedaży. Jeśli się rozejdą, ma być dodruk. Pozostałych informacji szukajcie na zdjęciach, które dostaliśmy dziś od Pawła Pogodzińskiego z Grodziska Sopot.
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
wtorek, 25 sierpnia 2015
(FANART) Kajtek i Koko w Transylwanii II, odc. 16-17
Nowe, nieoficjalne przygody Kajtka i Koka wymyśla i rysuje Jonatan Rerych. Od dziś wrzucamy po dwa paski, za to znacznie dłuższe.
W poprzednich odcinkach:
Jest rok 1967, czyli gdzieś pomiędzy "Białym wilkiem" i "Zwariowaną wyspą". Wyczerpani długą i niebezpieczną podróżą Kajtek, Koko oraz profesor Kosmosik korzystają z gościny tajemniczego dra Frankenburga. Koko twierdzi, że doktor chce przejąć władzę nad światem.
Na następną porcję pasków zapraszamy w piątek. Więcej fanowskich komiksów o Kajtku i Koku znajdziecie w naszej czytelni osiedlowej.
W poprzednich odcinkach:
Jest rok 1967, czyli gdzieś pomiędzy "Białym wilkiem" i "Zwariowaną wyspą". Wyczerpani długą i niebezpieczną podróżą Kajtek, Koko oraz profesor Kosmosik korzystają z gościny tajemniczego dra Frankenburga. Koko twierdzi, że doktor chce przejąć władzę nad światem.
Na następną porcję pasków zapraszamy w piątek. Więcej fanowskich komiksów o Kajtku i Koku znajdziecie w naszej czytelni osiedlowej.
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
Dawno i nieprawda #2: Konwenty
Nadrabiania zaległości ciąg dalszy. Dziś będzie o WSK (pardon) FKW i DwuTakcie.
BIEDAFESTIWAL
Pełna nazwa imprezy: Festiwal Komiksowa Warszawa. Czas: 14-17 maja 2015. Miejsce: Stadion Narodowy. Dla nas była to pierwsza od bardzo dawna okazja, żeby spotkać się całą trójką i omówić nowe pomysły na zdobycie Mirmiłowa. Pogadaliśmy też z Lubawą, Witem, Ofermą, Piastem Kołodziejem i jeszcze kilkoma komiksowymi postaciami. W ogóle pod względem towarzyskim było super. Mieliśmy sporo czasu, bo tydzień wcześniej wywieźliśmy klocki LEGO do sopockiego Grodziska i nie musieliśmy pilnować stoiska (rok temu wyglądało to tak).
Po naradzie wyruszyliśmy po łupy. Tu już było gorzej, bo w tym roku strefa komiksowa rozlazła się po całym parterze, powciskana między stragany ze starzyzną i sklepy z zabawkami. Mimo to udało nam się upolować prawdziwą christową perełkę - legendarne "Czary mary" Zbyszka Derkacza. W chwili gdy je kupowaliśmy nie był to już największy polski komiks wszech czasów (28x40 cm), bowiem tego samego dnia został zdetronizowany przez "Opowieści znad Bałtyku" Stefańca i Peicherta (29x41 cm). Ech...
Od chłopaków z MFKiG wyłudziliśmy dwa katalogi wystaw polskiego komiksu: w Tel Avivie i w Atenach, oba z biogramami Janusza Christy. W tym drugim znaleźliśmy link do naszego bloga, co chyba oznacza, że "Na plasterki!!!" zmieniły status z fanowskiego na półoficjalny.
Nasze archiwum powiększyło się o kilka kajkoszowych ulotek i folderów: KŚK, Egmontu, Krainy Planszówek, TissoToys i Sound Tropez. Dla kolekcjonerów to cenne łupy, zwłaszcza, że niektóre można było zdobyć wyłącznie na FKW.
Kajka i Kokosza spotkaliśmy też na dwóch okładkach: lewa jest autorstwa Michała Śledzińskiego (Marcin Kosman "Nie tylko Wiedźmin"), prawa Łukasza Mazura ("Biceps" nr 7). Pod tą pierwszą kryje się potężna monografia o polskiej branży gier, w tym dwie strony ciekawostek o amigowej przygodówce "Kajko i Kokosz" i wzmianka o "Porwaniu Mirmiła". Więcej o książce przeczytacie na blogu autora, tam też zobaczycie całą okładkę Śledzia.
Pod względem handlowo-kolekcjonerskim było więc nieźle. Ale żeby te plusy nie przesłoniły nam minusów, powiemy czego nam brakowało: 1) atmosfery; 2) wyszynku; 3) atrakcji na miejscu, a nie w drugim końcu stadionu; 4) centrum dowodzenia; 5) kogoś, kto uprzedziłby fanów, że prelegent się nie pojawi. Zresztą z roku na rok FKW jest coraz bardziej targami i coraz mniej festiwalem. Ilustracją tego dziwnego trendu niech będzie stoisko Polskiego Stowarzyszenia Komiksowego (głównego organizatora imprezy), które przez całą niedzielę wyglądało tak:
Równie senna atmosfera panowała na hipsterskim afterparty. Nie pomogło piwo, miody, ani kwas chlebowy. W zapowiedziach miało być jak na pierwszym zdjęciu, a co z tego wyszło widać na drugim. Aż się chciało krzyknąć "WueSKo, wróć!!!"
DWUTAKT
Przechodzimy do kolejnej imprezy - kameralnej, za to znacznie bardziej fan-friendly. Pełna nazwa: Festiwal Komiksu i Kultury Popularnej "DwuTakt". Czas: 30 maja 2015. Miejsce: Młodzieżowy Dom Kultury w Toruniu. Byliśmy tam obecni w nieco mniejszym składzie, a dokładniej w jednoosobowym. A jeszcze dokładniej, pojechał tylko Łamignat - tu na zdjęciu razem z Jackiem Fedorowiczem, który niezwykle ciepło wspominał Janusza Christę.
Najbardziej kajkoszowym punktem programu było wręczenie Złotego Pucharu, wyróżnienia im. Janusza Christy za wyjątkową aktywność w dziedzinie komiksu polskiego. Podczas poprzedniej edycji Dwutaktu to my byliśmy laureatami. W tym roku Asocjacja Komiksu w Toruniu postanowiła przyznać dwa puchary: Wojtkowi Łowickiemu (na zdjęciu obok naszego znajomego Krzyżaka) i Tomkowi Kołodziejczakowi, który odebrał statuetkę w Warszawie z rąk Pauliny Christy (tu jako Piast Kołodziej, bo strasznie marnie wyszedł na zdjęciu).
Wśród atrakcji znalazło się też... strzelanie do Hegemona. W tym miejscu chcielibyśmy ostro zaprotestować przeciwko takiemu traktowaniu naszego ukochanego wodza. W przyszłym roku oddelegujemy Ofermę.
Niestety, na Dwutakcie zabrakło jednego z twórców imprezy, Tomka Marciniaka. Kilka tygodni wcześniej, 16 kwietnia pożegnaliśmy go na cmentarzu parafialnym w Chełmnie. Na pogrzeb przyjechało kilkudziesięciu komiksiarzy z całej Polski, m.in. przyjaciele z toruńskiego AKT-u, z Conturu i MFKiG, ze Studia Komiks Polski i AQQ, Paulina, Wojtek. Odprowadzające Tomka tłumy, w tym liczne oficjalne delegacje (środowiska akademickie, Ormianie, większości nie udało nam się nawet zidentyfikować), uświadomiły nam jak niezwykłą był postacią i jak niewiele wiedzieliśmy o jego pozakomiksowych osiągnięciach.
Obszerne teksty poświęcone pamięci Tomka, a także jego ostatnie felietony, znajdziecie w najnowszych numerach "AKTu" i "Czasu Fantastyki". Zdecydowanie warto po nie sięgnąć.
BIEDAFESTIWAL
Pełna nazwa imprezy: Festiwal Komiksowa Warszawa. Czas: 14-17 maja 2015. Miejsce: Stadion Narodowy. Dla nas była to pierwsza od bardzo dawna okazja, żeby spotkać się całą trójką i omówić nowe pomysły na zdobycie Mirmiłowa. Pogadaliśmy też z Lubawą, Witem, Ofermą, Piastem Kołodziejem i jeszcze kilkoma komiksowymi postaciami. W ogóle pod względem towarzyskim było super. Mieliśmy sporo czasu, bo tydzień wcześniej wywieźliśmy klocki LEGO do sopockiego Grodziska i nie musieliśmy pilnować stoiska (rok temu wyglądało to tak).
Po naradzie wyruszyliśmy po łupy. Tu już było gorzej, bo w tym roku strefa komiksowa rozlazła się po całym parterze, powciskana między stragany ze starzyzną i sklepy z zabawkami. Mimo to udało nam się upolować prawdziwą christową perełkę - legendarne "Czary mary" Zbyszka Derkacza. W chwili gdy je kupowaliśmy nie był to już największy polski komiks wszech czasów (28x40 cm), bowiem tego samego dnia został zdetronizowany przez "Opowieści znad Bałtyku" Stefańca i Peicherta (29x41 cm). Ech...
![]() | ![]() |
Od chłopaków z MFKiG wyłudziliśmy dwa katalogi wystaw polskiego komiksu: w Tel Avivie i w Atenach, oba z biogramami Janusza Christy. W tym drugim znaleźliśmy link do naszego bloga, co chyba oznacza, że "Na plasterki!!!" zmieniły status z fanowskiego na półoficjalny.
![]() | ![]() |
Nasze archiwum powiększyło się o kilka kajkoszowych ulotek i folderów: KŚK, Egmontu, Krainy Planszówek, TissoToys i Sound Tropez. Dla kolekcjonerów to cenne łupy, zwłaszcza, że niektóre można było zdobyć wyłącznie na FKW.
![]() |
![]() |
Kajka i Kokosza spotkaliśmy też na dwóch okładkach: lewa jest autorstwa Michała Śledzińskiego (Marcin Kosman "Nie tylko Wiedźmin"), prawa Łukasza Mazura ("Biceps" nr 7). Pod tą pierwszą kryje się potężna monografia o polskiej branży gier, w tym dwie strony ciekawostek o amigowej przygodówce "Kajko i Kokosz" i wzmianka o "Porwaniu Mirmiła". Więcej o książce przeczytacie na blogu autora, tam też zobaczycie całą okładkę Śledzia.
![]() | ![]() |
Pod względem handlowo-kolekcjonerskim było więc nieźle. Ale żeby te plusy nie przesłoniły nam minusów, powiemy czego nam brakowało: 1) atmosfery; 2) wyszynku; 3) atrakcji na miejscu, a nie w drugim końcu stadionu; 4) centrum dowodzenia; 5) kogoś, kto uprzedziłby fanów, że prelegent się nie pojawi. Zresztą z roku na rok FKW jest coraz bardziej targami i coraz mniej festiwalem. Ilustracją tego dziwnego trendu niech będzie stoisko Polskiego Stowarzyszenia Komiksowego (głównego organizatora imprezy), które przez całą niedzielę wyglądało tak:
Równie senna atmosfera panowała na hipsterskim afterparty. Nie pomogło piwo, miody, ani kwas chlebowy. W zapowiedziach miało być jak na pierwszym zdjęciu, a co z tego wyszło widać na drugim. Aż się chciało krzyknąć "WueSKo, wróć!!!"
![]() | ![]() |
Zdjęcia: Komiksowa Warszawa |
DWUTAKT
Przechodzimy do kolejnej imprezy - kameralnej, za to znacznie bardziej fan-friendly. Pełna nazwa: Festiwal Komiksu i Kultury Popularnej "DwuTakt". Czas: 30 maja 2015. Miejsce: Młodzieżowy Dom Kultury w Toruniu. Byliśmy tam obecni w nieco mniejszym składzie, a dokładniej w jednoosobowym. A jeszcze dokładniej, pojechał tylko Łamignat - tu na zdjęciu razem z Jackiem Fedorowiczem, który niezwykle ciepło wspominał Janusza Christę.
![]() |
Zdjęcie: Marek Kowalski |
Najbardziej kajkoszowym punktem programu było wręczenie Złotego Pucharu, wyróżnienia im. Janusza Christy za wyjątkową aktywność w dziedzinie komiksu polskiego. Podczas poprzedniej edycji Dwutaktu to my byliśmy laureatami. W tym roku Asocjacja Komiksu w Toruniu postanowiła przyznać dwa puchary: Wojtkowi Łowickiemu (na zdjęciu obok naszego znajomego Krzyżaka) i Tomkowi Kołodziejczakowi, który odebrał statuetkę w Warszawie z rąk Pauliny Christy (tu jako Piast Kołodziej, bo strasznie marnie wyszedł na zdjęciu).
![]() | ![]() |
Zdjęcia: DwuTakt |
Wśród atrakcji znalazło się też... strzelanie do Hegemona. W tym miejscu chcielibyśmy ostro zaprotestować przeciwko takiemu traktowaniu naszego ukochanego wodza. W przyszłym roku oddelegujemy Ofermę.
Niestety, na Dwutakcie zabrakło jednego z twórców imprezy, Tomka Marciniaka. Kilka tygodni wcześniej, 16 kwietnia pożegnaliśmy go na cmentarzu parafialnym w Chełmnie. Na pogrzeb przyjechało kilkudziesięciu komiksiarzy z całej Polski, m.in. przyjaciele z toruńskiego AKT-u, z Conturu i MFKiG, ze Studia Komiks Polski i AQQ, Paulina, Wojtek. Odprowadzające Tomka tłumy, w tym liczne oficjalne delegacje (środowiska akademickie, Ormianie, większości nie udało nam się nawet zidentyfikować), uświadomiły nam jak niezwykłą był postacią i jak niewiele wiedzieliśmy o jego pozakomiksowych osiągnięciach.
![]() |
Zdjęcie: Krzysztof Skrzypczyk |
Obszerne teksty poświęcone pamięci Tomka, a także jego ostatnie felietony, znajdziecie w najnowszych numerach "AKTu" i "Czasu Fantastyki". Zdecydowanie warto po nie sięgnąć.
Etykiety:
Christa,
Ilustracje,
Imprezy,
Inni twórcy
Subskrybuj:
Posty (Atom)