poniedziałek, 17 października 2016

Adidasy i abibasy

Kolejna aukcja komiksowych oryginałów odbędzie się w czwartek 3 listopada o 19:00. Katalog w PDF-ie można pobrać stąd.


Miejsce to samo co zwykle (Desa Unicum, Warszawa), asortyment zbliżony, ceny kajkoszków identyczne jak poprzednio. Najdroższym obiektem Christy będzie kolorowa okładka drugiej części "Szranków i konkurów" za 14.000 zł (okładka I tomu nie osiągnęła ceny wywoławczej).


Jeśli kogoś nie stać na oryginalną okładkę Christy, na tej samej aukcji może sobie kupić podróbę, wykonaną przez Macieja Mazura. Cena wywoławcza wynosi wprawdzie aż 1.200 zł, ale to i tak wychodzi 10-krotnie taniej. A nuż ktoś się skusi.

Rys. Maciej MazurRys. Janusz Christa

Kiedy rok temu Desa wystawiła fanarty znanych serii komiksowych, miałem nadzieję, że to jednorazowa wpadka. Napisałem nawet taki suchar: "A może wszyscy zaczniemy rysować fanarty Christy i opychać je w renomowanych domach aukcyjnych? Jeśli nie umiemy rysować, to możemy przerysowywać, kalkować, albo nawet kserować". Nie przyszło mi tylko do głowy, że ktoś może to potraktować serio.


Dopóki obrazek funkcjonował sobie w internecie (również u nas, choć na prośbę autora krótko), miało to nawet swój urok. Ale wystawienie go na aukcji razem z oryginalnymi pracami Christy to trochę tak, jakby w jednym sklepie sprzedawać adidasy i abibasy. Deso, nie idź tą drogą!

piątek, 14 października 2016

Kącik porad Janusza Christy

Mietek Fijał, laureat tegorocznej nagrody za "komiks w duchu Janusza Christy", zgodził się opowiedzieć o początkach swojej przygody z komiksami Mistrza. Będziecie zaskoczeni...
Cieszę się z oryginalnej planszy, bardzo. To już druga pamiątka po Chriście. Prawie 30 lat temu wysłałem mu jedną z pierwszych moich prac, coś w klimatach Dzikiego Zachodu (à la "Jack O'Key"), pięknie zszyte, z okładką. Adres wydębiłem od redakcji "Świata Młodych", gdzie po raz pierwszy zobaczyłem odcinek z Kajkiem ("Kajko, Kokosz i Miluś", pod takim tytułem leciały odcinki bodajże "Skarbów Mirmiła"). Jakie było święto gdy Christa... odpisał. Stąd mój udział w tym konkursie.

Miałem wtedy prawie 14 lat i pełną szufladę swoich komiksów. Niestety, nie mam już niczego z tamtych lat. Przehandlowałem wraz z rysunkiem Christy (z autografem) za "Szranki i konkury". Rysunek był drukowany, nie oryginalny. Z tego, co wiem, pan Janusz miał właśnie na taką okoliczność nadrukowanych na kredowym papierze "Kajków i Kokoszów", gdzie śmigał autografy i... myk dla fana. Szczęśliwi, co mogli go poznać i pogadać z nim osobiście.
Czy to nie kapitalna historia? Ale najlepsze w niej jest to, co Mietek wyczytał w liście od Mistrza. Jeśli sądzicie, że były tam jakieś kurtuazyjne banały, to bardzo się mylicie. Ów list był bardzo konkretnym poradnikiem dla początkującego komiksiarza. Dzięki uprzejmości Mietka, publikujemy go tutaj w całości.



Jak widać, w przypadku Mietka porady Janusza Christy zadziałały. Można by wręcz powiedzieć, że Mistrz sam wychował sobie następcę :) A skoro tak, to teraz powieście sobie ten list nad biurkiem (najlepiej obok cyfro-ludków Łamignata) i być może po wielu latach rysowania Wam także uda się dołączyć do elitarnego grona komiksiarzy namaszczonych przez Egmont. I tego serdecznie Wam życzę.

PS. Jeśli macie w domu podobne pamiątki po Januszu Chriście, podzielcie się nimi koniecznie.

poniedziałek, 10 października 2016

MFKiG 2016, cz. II

Druga część relacji z Łodzi i jeszcze więcej okołochristowych atrakcji.

ANTOLOGIA "RELAX"
Bez wątpienia największym wydarzeniem Festiwalu była premiera zbiorczego "Relaxu". Księga zawiera 153 stron komiksów, wstęp Tomasza Kołodziejczaka oraz rewelacyjne posłowie Adama Ruska pt. "Dzieje legendy". Nawet jeśli macie w domu komplet "Relaxów", to dla tego ostatniego artykułu warto zaopatrzyć się w egmontowską antologię.


W całej książce jest tylko 13 plansz Christy (trzykrotnie mniej niż Rosińskiego, Wróblewskiego czy Szyszki), ale jego historyjki mają taką siłę, że nie ma się wrażenia niedosytu. Są tu same najlepsze komiksy Mistrza, stworzone na samym początku istnienia magazynu (nr 1-5): dwie "Bajki dla dorosłych", "Pan Paparura i pies Aj" oraz "Dżdżownica". Ta ostatnia ma zresztą zupełnie nowy kolor, i to bez porównania lepszy od pierwotnego. Na zdjęciu widzicie obie wersje - lewą pokolorował anonimowy plastyk z redakcji "Relaxu", a prawą Arek Salamoński. Arek odrestaurował też wszystkie inne komiksy, wchodzące w skład antologii.


KONKURS IM. JANUSZA CHRISTY
Wyniki dwóch poprzednich edycji konkursu Egmont ogłaszał w Sopocie. W tym roku uroczystość po raz pierwszy odbyła się w Łodzi. Najważniejszą nagrodę, czyli wyróżnienie za historyjkę "w duchu Janusza Christy" zdobył Mietek Fijał, jeden z naszych ulubionych kajkoszowych fanartowców (patrz: komiks, pocztówka i pin-up) i kandydat w plebiscycie "KiK c.d.". Brawo, Mietku! Gratulacje! Przed Wami trzy plansze wyróżnionego komiksu - dwie od Wirtualnego Wydawcy i jedna od Egmontu. Na czwartym zdjęciu laureat dumnie dzierży nagrodę. Jest trochę niewyraźny, bo akurat miał grypę (foto: Macin Andrys/Paradoks).


Czekamy teraz na cały album o Oskarze i Fabrycym, a może i na występ Mietka w jednym z kolejnych tomów nowych przygód Kajka i Kokosza. Możemy sobie nawet wyobrazić jak zaczynałaby się taka historyjka... :)


ZBÓJCERZ 007
Kolejnej kajkoszowej akcji nie ma w oficjalnym programie Festiwalu. Jej pomysłodawcą był Bogdan Ruksztełło-Kowalewski z gdańskiej Pracowni Komiksowej i Fundacji "Kreska". Przez dwa dni krążył od rysownika do rysownika, prosząc o autografy przedstawiające Zbójcerza 007. Prezentujemy rysunki Piotra Bednarczyka (1), Piotra Nowackiego (2, 5), Krzysztofaa Wyrzykowskiego (3) i Macieja Kura (4). Całą kolekcję znajdziecie na profilu Bogdana.

piątek, 7 października 2016

(FANART) Powoli, ale do przodu

Hurra, dożyliśmy ciągu dalszego! Mamy drugie pół planszy kajkoszowego komiksu Przemka Świszcza. Pierwszą połówkę, tę sprzed roku, znajdziecie tutaj.


Nie sądziliśmy, że temat jest wciąż aktualny, ale na emefce spotkaliśmy autora i nas oświecił. Przy okazji pochwalił się całą furą szkiców w stylu Christy.




Wszystkie rysunki Przemek publikuje też na swoim profilu.

czwartek, 6 października 2016

MFKiG 2016, cz. I

Przedstawiamy krótki fotoreportaż z obłędnie hegemonicznych autografów na MFKIG. W sobotę mieliśmy dwie sesje: o 12:00 na stoisku Egmontu i o 15:30 w strefie autografów na płycie głównej Atlas Areny. Przyszły tłumy, w sumie podpisywaliśmy przez bite trzy godziny. Kompletnie nas to zaskoczyło, bo wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że "Obłęd Hegemona" jest bestsellerem w sklepie Gildii i w Empiku.


Oprócz "Obłędu Hegemona", niektórzy dawali do podpisu czyste kartki albo całe zeszyty.


Największą niespodziankę zrobił nam pewien młody człowiek, który przyniósł samodzielnie zrobiony albumik z "Pustynną wyprawą" Ojca Placyda, czyli fanowskim sequelem "Opowieści Koka", publikowanym swego czasu na naszym blogu. Jak się okazało, młodzieńcem tym był Kleszcz - ten od fanartu z Łamignatem.


Pomiędzy sesjami autografów mieliśmy jeszcze spotkanie z publicznością pt. "Egmont: Dziedzictwo Christy" (13:30, sala konferencyjna "Złota"). Na widowni zjawili się sami swoi, m.in. Paulina Christa, Łamignat, Bofzin, Przemek Świszcz, Artur Ruducha, Bogdan Ruksztełło-Kowalewski, Wojtek Olszówka i Jacek Skrzydlewski. Po drugiej stronie stołu zasiedli (od lewej): Maciek Kur, Tomek Kołodziejczak, Piotr Bednarczyk, Kapral, Sławek Kiełbus i Norbert Rybarczyk. Rozmawialiśmy głównie o człowieku, dzięki któremu wszyscy znaleźliśmy się w tym miejscu, czyli o Januszu Chriście.


Tomek Samojlik niestety do Łodzi nie dojechał, bo miał w tym czasie konferencję naukową, zapewne o zwierzątkach. Ale w niedzielę dzielnie zastąpił go Jaszczu, który na specjalne życzenie "Na plasterków", zamiast swojego Smoczka Loczka, narysował nam po Milusiu. Prawda, że cudnie?


Więcej kajkoszowych fanartów w drodze. Kto wie, może znajdziecie wśród nich następcę Christy?
______________
Zdjęcia: Wojciech Jama (1-2), Andman - Poltergeist (3-4), Maciej Kur (5-12), Norbert Rybarczyk (15), Marcin Andrys - Paradoks (16) & Kapral.

czwartek, 29 września 2016

Komiksowa archeologia w Stargardzie

Wystawa "Kajko i Kokosz: Komiksowa archeologia" kontynuuje swoje wielkie pomorskie tournée. Po rocznych występach na grodzisku w Sopocie i półrocznych na zamku w Gniewie, przyszedł czas na wizytę w Stargardzie.

Wernisaż odbędzie się już DZISIAJ o godz. 17:00 w głównym gmachu Muzeum Archeologiczno-Historycznego przy Rynku Staromiejskim (wstęp wolny). Wystawa będzie tam gościła do 27 listopada.

A teraz dwie informacje dodatkowe - dobra i zła. Zaczniemy od złej: w Stargardzie nie będzie naszych klocków LEGO. Być może w pojawią się w kolejnym muzeum, ale jeszcze nie wiemy gdzie. A teraz wiadomość dobra: na stronie Muzeum dostępny jest dwustronny folderek, więc jeśli ktoś nie dojedzie, to przynajmniej będzie mógł sobie wydrukować rzadki kajkoszowy gadżet.

środa, 28 września 2016

The making of "Coś na muchy"

Znacie już bohaterów "Małego Kajka i Kokosza", zobaczmy teraz co działo się z nimi dalej. Zanim powstały pierwsze kadry komiksu, rysownicy dostali od Piotra Bednarczyka specjalny szablon strony - to te niebieskie ramki na szkicach i ledwo widoczne linijki pod tekst. Dzięki temu kompozycja plansz w całym albumie jest jednolita i zgodna z pierwowzorem.

SZKIC #1
A oto pierwsza przymiarka Norberta. Akcja komiksu rozgrywa się jakieś 20 lat wcześniej niż u Christy, więc scenografia miała być bardziej archaiczna, a gród skromniejszy. Stąd słowiańskie półziemianki zamiast domów.


SZKIC #2
Drugie podejście, bardziej dynamiczne.


KRESKA
Gród przybrał w końcu kształt pierwszego Mirmiłowa ze "Złotego pucharu". W tej wersji dziedziniec był jeszcze trochę za duży.


KOLOR #1
A tu ciekawostka - oryginalny, autorski kolor Norberta (podobnie wyglądała plansza nr 2). Niestety, wersja ta nie zyskała aprobaty wydawnictwa, choć broniliśmy jej jak niepodległości.


KOLOR #2
Za drugim razem Norbert musiał użyć kolorów ze specjalnego wzornika Egmontu i zrezygnować z cieniowania, które uznano za niechristowe. Wszystko to w ramach ujednolicania albumu.


Dymki zrobiłem ja, ale nie ma sensu ich pokazywać, bo wszyscy widzieli (np. tutaj). Warto natomiast zwrócić uwagę na świetną czcionkę, wykonaną przez Piotra "Śmiechosława" Wojciechowskiego na podstawie "Dnia Śmiechały". Powstały dwa warianty: normalny oraz "głośny", bo okazało się, że bohaterowie Christy innymi literami mówią, a innymi krzyczą.