poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Na początku był fanart

W zeszłym tygodniu pytałem twórców "Nowych przygód Kajka i Kokosza" o przyszłość, a dziś chciałbym Wam pokazać ich kajkoszową przeszłość. Będzie to o tyle łatwe, że żaden nie trafił do tego projektu znikąd. Na długo zanim Egmont zaprosił ich do współpracy, cała ekipa w ten lub inny sposób flirtowała z twórczością Janusza Christy. Niby nie ma w tym nic nadzwyczajnego, bo chyba wszyscy polscy komiksiarze wychowali się na "Kajku i Kokoszu", ale nie wszyscy mieli odwagę zmierzyć się z tematem. Sprawdźmy jak to było w przypadku egmontowskich kontynuatorów.

SŁAWOMIR KIEŁBUS
Zaczynamy od niekwestionowanego gwiazdora serii i prawdziwego kajkoszowego weterana. Jego przygoda ze Zbójcerzami zaczęła się aż 12 lat (!) przed "Obłędem Hegemona", od dwóch próbnych plansz do scenariusza Rafała Skarżyckiego ("Jeż Jerzy"). Za zgodą Sławka po raz pierwszy prezentujemy szkice z tamtego super-tajnego komiksu oraz całą historyjkę w przyzwoitej rozdzielczości, żebyście mogli porównać starą wersję z obecną i zobaczyć jak ogromne postępy zrobił w tym czasie rysownik. Zwróćcie uwagę, że Sławek przygotował plansze w taki sam sposób, jak Janusz Christa swoje własne demo pt. "Pasowanie" 30 lat wcześniej: jedną w kresce, a drugą w kolorze.

2004

Geneza tego projektu była dość skomplikowana. Na przełomie lat 1993/94 nastała Wielka Komiksowa Smuta, sterty "Kajka i Kokosza" zalegały w antykwariatach, a Janusz Christa nie miał żadnych propozycji wydawniczych. Podsunąłem mu wtedy myśl, żeby zamiast albumów rysował gazetowe one-shoty o Zbójcerzach, którzy wydawali mi się dużo zabawniejsi i bardziej uniwersalni od wojów Mirmiła. Hegemon, Kapral, Oferma i reszta kompanii mieli przenosić się w różne epoki (jak w Kalendarzu '88 albo serialu "Był sobie człowiek") i wszędzie wszczynać typowe dla siebie draki. Christa wybrał jednak komiksową emeryturę. Pod koniec lat 90. stracił prawa do postaci Kajka i Kokosza i pomysł spin-offu nagle zyskał na aktualności. Jednak wtedy autor już nie rysował, a o przekazaniu swoich "dzieci" innemu rysownikowi nie chciał słyszeć. Zmienił zdanie dopiero w 2004 r., podczas wywiadu do "Wyznań spisanych", który przeprowadzaliśmy razem z Kamilem Śmiałkowskim. Christa wskazał wówczas Kiełbusa jako swego ewentualnego następcę i wyraził zainteresowanie próbnymi planszami. W rezultacie, dzięki pomocy Przemka Wróbla z Mandragory, powstały te dwie strony komiksu. Projekt padł z powodów prawnych, a plansze i szkice przez kilka lat pozostawały pilnie strzeżoną tajemnicą.

TOMASZ SAMOJLIK
Komiksowy specjalista od ultrasłodkich zwierzątek także upodobał sobie Zbójcerzy. W 2010 r. narysował dla naszego bloga kartkę świąteczną z Hegemonem i Kapralem. Namawiałem go potem na fanowską historyjkę o baranie Beku, a zamiast tego dostałem piękny autograf z żubrem Pompikiem... i oczywiście z Hegemonem. W 2014 r. jego rysunek z Kokoszem znalazł się na okładce "Zeszytów Komiksowych". Ostatecznie Egmont powierzył mu postać Milusia, ale nie tylko, o czym wkrótce się przekonacie.

201020132014

PIOTR BEDNARCZYK
Rysownik "Łamignata" dał się poznać miłośnikom Christy w 2012 r. jako autor najlepszego fanartu wszech czasów - pamiętnej "Osiedlówy" z Jajcem i Kokosem. W 2014 razem z Maćkiem Kurem zdobył nagrodę Egmontu za komiks w duchu Janusza Christy. Rok później, w drugim tomie "Lila i Puta" udało mu się przemycić postacie Kokosza i Jagi.

20122015

NORBERT RYBARCZYK
Dla Norberta fanartowa przygoda z Kajkiem i Kokoszem zaczęła się w 2010 r. Stworzył wtedy szkice do krótkiego scenariusza Jana Sławińskiego pt. "Jako i Tako", ale ostatecznie komiks narysował kto inny. W 2014 r. rozkręcił facebookową akcję na rzecz pomnika Kajtka i Koka przy sopockim molo, po czym uczcił 80. urodziny Janusza Christy selfiakiem i Kokoszo-Rosomakiem. W tym samym roku zaprojektował cartoonowe, dziecięce wersje wojów Mirmiła, które po lekkim liftingu powróciły w "Nowych przygodach" jako "Mali Kajko i Kokosz".

2010
2014

MACIEJ KUR
Scenarzysta 3/4 historyjek z "Łamignata Straszliwego", jest tak oddanym fanem "Kajka i Kokosza", że swego czasu prowadził bloga "Milusiowe ekstazy", podpisując się jako "Pan Miluś". W 2013 r. opublikował tam fanfik pt. "Asteriks u Słowian" z własnymi ilustracjami (bo Maciek nie tylko pisze, ale i trochę rysuje).

2013

W maćkowej historyjce Galowie przemierzali Polskę w poszukiwaniu "dwóch do złudzenia przypominających Asteriksa i Obeliksa jegomości", tylko bez wąsów. Rzecz kończyła się następująco (pis. oryg.):
Tak czy siak Galowie docierają do siedziby Słowiańskich uzurpatorów, których gród obchodzi cotygodniową żałobę narodową, tym razem ponieważ kasztelan Mirmiłjegomać spadł z krzesła [...]. "Klonom" dostaje się łomot na który prosili się od samego początku i dwaj bohaterowie otrzepując ręce wracają do swojej osady na ucztę z dzikami, zostawiając stos Słowian z kolejną serią narzekań i problemów z krzyżem...
Kur przez wiele lat udzielał się także jako recenzent w serwisie KaZet (obecnie Magazyn Miłośników Komiksu), na łamach którego słusznie zjechał animację "Kajko i Kokosz" i słuchowisko "Szkoła latania". No i teraz wciąż musi udowadniać, że czuje temat lepiej niż jego koledzy po fachu. Trzymajmy za to kciuki.

* * *

Myślicie, że to koniec naplasterkowych atrakcji wokół premiery "Łamignata Straszliwego"? Absolutnie nie! W następnych postach m.in.: duży wywiad z Tomaszem Kołodziejczakiem z Egmontu oraz "the making of Zbójcerze". Zostańcie z nami!

5 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o styl Christy to tylko Kiełbus udźwignął temat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zayebiscie podoba mi się to co robi pan Kiełbus :D klimat i styl i dusza starych kokoshóf :D a za razem świeża kreska i humor :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiełbus powinien to ciągnąć! Reszta rysowników swoje pokazała... i wystarczy, niech wracają do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko Sławomir KIEŁBUS lub Arkadiusz FLOREK. Jedno lub max dwie historie na cały numer.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, Florek nie rysuje :)

      Usuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.