środa, 30 sierpnia 2017

Krwawy Czarny Dajmiech

Seria o Kajku i Kokoszu ma tyle rozmaitych smaczków, że przy każdej kolejnej lekturze znajduję coś zaskakującego. Na przykład ostatnio, przeglądając albumy pod kątem integrala, zorientowałem się, że nie tylko Hegemon, ale i książę Włado ("Pasowanie") nosi zbroję po Dajmiechu ("Woje Mirmiła"). Przypomniało mi to slajd, który z lubością pokazujemy na naszych naplasterkowych prelekcjach, a przedstawiający ewolucję Dajmiecha w Hegemona. Teraz już wiem, że slajd był niekompletny i że naprawdę powinien wyglądać tak:


Począwszy od pierwszego szkicu Dajmiecha, wszystkie kolejne stadia noszą starożytną zbroję łuskową (używaną przez ówczesnych Germanów) oraz hełm z rozczapierzonymi skrzydełkami, które Christa "uczesał" dopiero w "Szkole latania". Powstaje w ten sposób cały ciąg negatywnych bohaterów, w który dość nieoczekiwanie wpasował nam się poczciwy książę Włado, zastępujący Mirmiła w niekanonicznym szorcie. Jego strój został niemal w 100% skopiowany z zagadkowego szkicu nazwanego przeze mnie Dajmiecho-Hegemonem. Księcia Włado śmiało można zatem nazwać produktem ubocznym ewolucji Hegemona.

No dobrze, ale co w tym towarzystwie robi Czarny Rycerz vel Zły Książę? Przecież to w ogóle nie jest postać z "Kajka i Kokosza", tylko ze starszych o 15 lat "Niezwykłych przygód Kajtka-Majtka"... Może i racja, ale co ja poradzę, że to właśnie po nim książę Dajmiech odziedziczył swoją szpetną gębę (a Hegemon wąsy).


I tu dochodzimy do mojego drugiego odkrycia, w dodatku znacznie ciekawszego. Otóż okazuje się, że podobieństwa między "Czarnym Rycerzem" i "Wojami Mirmiła" nie ograniczają się do fizjonomii szwarc-charakterów. Weźmy choćby nocne odwiedziny w alkowie księcia...


... albo egzekucję udaremnioną przy pomocy liny.


Takich powtórzonych scenek jest więcej. Kolejny przykład to duch z prześcieradła atakujący strażników.


A tu króciutki gag z bobrem, który dla fabuły jest zupełnie nieistotny, a jednak Christa i tak zdecydował się go powtórzyć, tylko z lepszą puentą.


Szczerze mówiąc, "Woje Mirmiła" nigdy nie wzbudzali we mnie entuzjazmu. Akcja wydawała mi się jakby posklejana ze średnio do siebie pasujących kawałków. Teraz przynajmniej wiem skąd to wrażenie. Zdaje się, że Christa albo cierpiał na chwilowy brak weny (między genialnymi "Szrankami i konkurami" i równie genialną "Szkołą latania"?), albo miał już w nosie "Wieczór Wybrzeża", bo wiadomo, że w tym czasie rozglądał się za nową pracą. Tak czy inaczej, zaczął szukać pomysłów w swoim pierwszym komiksie o średniowieczu z 1959 r. Zapewne dlatego w 1/3 historyjki wyrzucił Mirmiła z grodu i zastąpił go odpowiednikiem kajtkowego Złego Księcia, czyli Dajmiechem. To właśnie od tego odcinka zaczynają się podobieństwa z "Czarnym Rycerzem".

Recykling własnych pomysłów był w twórczości Christy zjawiskiem normalnym, ale tu mamy do czynienia z powtórkami na nieco większą skalę niż zwykle. Co nie znaczy, że największą, bo nic nie przebije "Na wczasach", o których sam autor mówił, że są remake'iem "Szranków i konkurów" (Wit, wikingowie). Jestem pewien, że komiksy sopockiego Mistrza skrywają jeszcze wiele takich niespodzianek. Jeśli wpadniecie kiedyś na trop jednej z nich, nie zapomnijcie do nas napisać i podzielić się odkryciem z innymi fanami.
___________
EDIT: Niespodzianka nr 1.

7 komentarzy:

  1. A nie wydaje wam się, że Christa tworząc Hegemona mógł się (także) inspirować postacią króla Pik z bajki "Baśnie i Waśnie"?

    Robert z Gdyni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że już kiedyś o to pytałeś. Szczerze mówiąc nie widzę podobieństwa. Ale kto wie...

      Usuń
  2. Zastanawiam się, czy tworząc szkice nowych postaci Christa pytał o opinię znajomych, czy też wierzył głównie swojemu poczuciu estetyki.
    Karaceny Hegemona i Dajmiecha, według mnie, są raczej wzorowane na zbrojach sarmackich a nie germańskich. A może Christa miał głębszą wiedzę na temat naszej prehistorii?

    Robert z Gdyni

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za ciekawą analizę i poświęcony czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podobało.

      Usuń
    2. Kajko i Kokosza lubią dziesiątki, jak nie setki tysięcy rodaków, a na blogu taka "plaża". To przykre, że tak mało osób się udziela choćby prostym wpisem.

      Usuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.