poniedziałek, 31 października 2011

Opowiadanie Koka, wersja 2

Od dawna wiadomo było, że w latach 90-tych Christa częściowo przerysował i przepisał "Opowieść Koka". Sądziliśmy, że taka autopoprawka była czymś incydentalnym. Ale wczoraj Egmont ujawnił fragment poprawionej wersji kolejnego komiksu, "Opowiadania Koka". Chyba dla wszystkich było to spore zaskoczenie. Udało nam się dotrzeć do zdjęć oryginalnych pasków i natychmiast je prezentujemy. Mamy nadzieję, że to ostatecznie przecina wszelkie spekulacje.


Jak się dowiedzieliśmy, w części pasków stare dymki zostały zamalowane korektorem. W tych miejscach przyklejona jest matowa taśma klejąca, na której Christa (nie mamy wątpliwości, że to on) wpisał nowe teksty. Na kilku początkowych paskach autor zamiast taśmy przykleił grubą przezroczystą folię, ale szybko zrezygnował z tego pomysłu, zapewne dlatego, że czcionka rzucała wyraźny cień. Bez dwóch zdań mamy tu do czynienia z nieznaną dotąd, ostateczną wersją autorską tego komiksu. Innych oryginałów "Opowiadania Koka" po prostu nie ma. Pierwotne paski z Wieczoru Wybrzeża znajdziemy już tylko w reprodukcjach i kserokopiach.

Pozostaje oczywiście pytanie o datę powstania remake'u. Sądząc po użytej taśmie, było to w latach 90-tych, czyli w czasie, gdy Christa przerabiał drugi komiks o Koku. Tutaj nieco skromniejszy jest zakres wprowadzonych zmian – autor nie przerysowywał kadrów, ograniczył się do tekstów, a czasami całych dymków. Z niecierpliwością czekamy na premierę, jesteśmy bowiem bardzo ciekawi czy sześćdziesięcioletni Christa był równie dowcipny jak przed trzydziestką. A może bardziej?

7 komentarzy:

  1. A więc dla przeciętnego czytelnika oryginalna wersja "Opowiadania Koka" jest na zawsze "zaginiona"?

    Robert z Gdyni

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy wersja autora nie jest oryginalna?...

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałem na myśli "oryginalna" w pierwotnym znaczeniu, związanym ze słowem "origo" - "pierwociny","źródło", "początek". Ale można oczywiście rozumieć je inaczej,w nowocześniejszy sposób.
    Pozdrowienia.

    Robert z Gdyni

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaginiona nie jest. Przeciętny czytelnik może iść do biblioteki, obejrzeć, a nawet zrobić sobie ksero. Albo poprosić o kopię kogoś, kto już był w tej bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy Kapral sugeruje ,że był w takiej bibliotece i zrobił ksero ?

    ...to może by się podzielił takowymi ? Oczywiście po premierze egmontowskiej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chetnie bym takie paski ksero tego ,,oryginału " z lat 60 kupił z TEGO WIECZORU WYBRZEŻA...
    ARUŚ fan komiksów CHRISTY i CHMIELEWSKIEGO

    OdpowiedzUsuń
  7. Co ciekawe, niektóre teksty w wydaniu Egmontu zostały napisane komputerowo (np. drugi pasek na stronie 63 czy część dymków na stronach 64-65).

    -Kleszcz-

    OdpowiedzUsuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.