niedziela, 30 października 2011

Zagadkowe Opowieści Koka

Tradycyjnie już, jako pierwsi przedstawiamy okładkę i przykładowe plansze z nowego tomu "Kajtka i Koka". Będzie to już ostatni album z tej serii, a jego tytuł to "Opowieści Koka". Jak już zapowiadaliśmy we wrześniu, w skład tomiku wejdą trzy historie: "Opowieści Koka: Arktyczna wyprawa" (1962-63, oryginalnie "Opowiadanie Koka"), "Opowieści Koka: Przemytniczy szlak" (1965-66, oryginalnie "Opowieść Koka") oraz "Kajtek i Koko na wakacjach" (1965). Komiks będzie liczył 208 czarno-białych stron, w typowym dla Egmontu formacie. Ale to wcale nie koniec atrakcji...


Już przy pobieżnym porównaniu rzuciło nam się w oczy, że teksty w "Arktycznej wyprawie" są inne niż w Wieczorze Wybrzeża. I nie chodzi tu o jakieś drobne korekty, ale zupełnie od nowa napisaną narrację. Sprawdźcie zresztą sami, poniżej publikujemy wersję gazetową. To dopiero zagadkowa historia!


EDIT: Rozwiązanie zagadki znajdziecie tutaj.

18 komentarzy:

  1. To faktycznie bardzo podejrzane. Po co zmieniono te teksty, lelum, polelum?!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem jak innym, ale mnie wprowadzanie tego rodzaju zmian bardzo się nie podoba.

    Robert z Gdyni

    OdpowiedzUsuń
  3. Odnoszę wrażenie (subiektywne), że humor zawarty w tekście egmontowskim, jest bardziej absurdalny (christowy), niż z Wieczoru Wybrzeża.

    OdpowiedzUsuń
  4. Być może ktoś uznał, że pierwotny humor opowiadania Koka jest zbyt trudny dla przeciętnego czytelnika. Wielka szkoda.

    Robert z Gdyni.

    OdpowiedzUsuń
  5. Od kół zbliżonych do Egmontu dostaliśmy cynk, że... obie wersje są Christy. Z tym, że jedna jest starsza, a druga nowsza. Czekamy już tylko na tzw. twarde dowody :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Być może się bardzo narażę, ale jednak nowsza wersja bardziej mnie przekonuje.

    Może dlatego ,że pochodzę z południowej części Polski i Christę jako ojca Kajtka i Koka - a co się z tym wiąże ten specyficzny humor - poznałem dopiero po ukazaniu się "śladem białego wilka" ?

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja czekam aż wznowią ten tytuł za rok w wersji poprawionej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też poczekam na wersję poprawioną.

    Robert z Gdyni

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogliby chociaż wydać osobno opowiadanie Koka w starszej wersji. Jak dla mnie zaletą tego komiksu jest jego "niebanalność", oryginalność i specyficzny nastrój. Pokazane tutaj nowe tłumaczenie wg mnie zatraca te cechy.

    Robert z Gdyni

    OdpowiedzUsuń
  10. Rysunek na okładce jest fatalny (Kajtek opiera się na jakiejś ręce wyrastającej ze stołu?). Na drugie wydanie z wersją pasków z "Wieczoru" poproszę o rysunek p. Derkacza.

    Pytko z Bogdańca

    OdpowiedzUsuń
  11. Rysunek na okładce jest fatalny... bo Christy... Scenka z ostatniego odcinka "Opowiadania Koka" z 1962.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakiś skan, cokolwiek? Uwierzę jak zobaczę. Te tępe oczka słuchaczy wyglądają jak copypasta z Photoshopa, a nie Christa. Być może przyjdzie mi wejść pod stół (z którego wyrasta ta ręka podtrzymująca podsypiającego Kajtka) i odszczekać, ale na razie jestem sceptyczny.

    Pytko z Bogdańca

    OdpowiedzUsuń
  13. jak znam egmont i jego chęć zarabiania podwójnych pieniędzy za prawie to samo, pierwsze wydanie będzie takie jak wyżej ale drugie wydanie będzie oryginalne z "odnalezionymi" kilkoma planszami

    OdpowiedzUsuń
  14. @ Kapral
    Dziękuję. Potwierdza to to co napisałem - rysunek Christy ktoś nieudolnie przerysował i wygląda to fatalnie.

    Wystarczy zrobić klasyczną zabawę z "Przekroju" - "Wytęż wzrok":
    http://img4.imageshack.us/img4/2394/opowiescikoka.jpg

    Czy drużyna Plasterków ma już może egzemplarz autorski i może sprawdzić, czy Egmont w stopce zbiorku podał kim jest ten kopista Christy? Gdyby od nowa narysował to np. Derkacz, miałoby to jakiś charakter. Gdyby zrobić, metodą przez was omawianą w blogu, kolaż oryginalnego kadru z innymi, to też mogłoby się obronić. Tylko trzeba by dopilnować szczegółu: Koko w scence w dymku po prawej jest taki klasyczny, a Koko po lewej ma "ucho Kokosza"(też polecana przez was metoda badawcza). Ręka wyrastająca ze stołu jest dyskusyjna, w czarno-białym rysunku nie oceni się czy to ramię, czy tors marynarza z drugiej strony.

    Pytko z Bogdańca

    OdpowiedzUsuń
  15. Egzemplarz autorski dla ekipy "Na plasterki"? Ho ho, to dopiero byłaby sensacja! Ale taki zaszczyt jeszcze nas nigdy nie kopnął.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj tam, oj tam. Wieszczę "Pod patronatem Na-plasterki.blogspot.com" na następnych wydaniach Egmontu.

    Pytko z Bogdańca

    OdpowiedzUsuń
  17. O to właśnie mi chodziło, gdy pisałem o czekaniu na wznowienie. Uważam, że jakkolwiek Egmont wykonuje kawał wspaniałej roboty, to jednak takie braki są u nich normą i kończą się tym, że niemal każdy tytuł wznawiają po jakimś czasie w wersji poprawionej. Jeśli teraz też tak zamierzają zrobić, to muszę przyznać, że niezbyt mi się to podoba, ale oczywiście album i tak zakupię. Takich komiksów się nie odpuszcza.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.