poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Kosmozagadka 2.2: Gdzie te albumy?

Dzisiejszy tekst Radgiera kończy serię artykułów o "Kajtku i Koku w kosmosie" - najbardziej bodaj nieodkrytym komiksie Janusza Christy. Przyglądaliśmy mu się niemal od dwóch miesięcy, analizując wątki filmowe, analogie z "Gwiezdnymi Wojnami", autoplagiaty, geografię, wydania pirackie i przedruki z lat 70-tych. Czas na omówienie ostatecznej wersji albumowej. Przypominamy, że przygotowaną przez Radgiera ogromną tabelę, porównującą wszystkie wydania (w sumie aż 1291 pasków i 4 kadry) można, a nawet należy pobrać stąd.

* * *

ADAREX & WOJTEK-PRESS, 1991-1992

Na początku lat 90-tych Christa praktycznie przestał rysować nowe komiksy. Zapewne uznał, że z wcześniej stworzonego materiału będzie można wydać tyle albumów, że starczy do końca życia. Po wznowieniu "Londyńskiego kryminału", "Zwariowanej wyspy" i "Pojedynku z Abrą", zaczął przygotowywać do druku 12-albumową kolorową edycję "Kajtka i Koka w kosmosie". Wydawcą pierwszej części była spółka Adarex, której właścicielami byli Janusza Christa i Adam Kołodziejczyk, a następnych firma Wojtek-Press.


Otwierający serię tom pt. "Zabłąkana rakieta" wygląda jakby został w połowie odtworzony z gazetowych kserówek. Efekt nie był najlepszy i chyba dlatego Christa postanowił drugi album pt. "Twierdza tyrana" narysować praktycznie od nowa, w większości bardzo wiernie trzymając się oryginału. Podretuszowanych kopii z gazet jest tu zaledwie kilka. Najlepiej prezentuje się album trzeci, "Kosmiczni piraci", w którym tylko 15 pasków zostało przerysowanych, a reszta to stuprocentowe oryginały.

Jeszcze lepiej zapowiadały się następne tomy - "Przyjaciel Jol" i "Fatalny rozkaz", które miały powstać wyłącznie w oparciu o oryginalne stripy. Niestety, Wojtek-Press wycofał się z przedsięwzięcia i jedynym dowodem, że miały się ukazać, są projekty okładek na odwrocie "Kosmicznych piratów". Jak zauważył jeden z czytelników "Na plasterki", okładkę szóstego tomu prawdopodobnie miał zdobić rysunek wykorzystany przez Egmont, nie znamy jednak tytułu (poniżej próba rekonstrukcji).


Widać, że Christa starał się tak zredagować materiał (tzn. dokonywać odpowiednich cięć i zmian), by każdy album składał się z 46 plansz komiksu, tworzył spójną, zamkniętą historię i kończył się tzw. cliffhangerem, czyli nagłym zwrotem akcji, pozostawiającym czytelnika w niepewności co do dalszych losów bohaterów. Na przykład "Zabłąkana rakieta" kończy się słowami Koka: "Wiozą nas na swoją planetę. Już nie zobaczymy naszej ukochanej Ziemi".

Niestety, ten podział już w drugim tomie został zaburzony. "Twierdza tyrana" powinna zamknąć się kadrem, w którym Kajtek i Koko uciekają z walącej się siedziby Zarzura. Album ukazał się jednak bez strony tytułowej, przez co na końcu pojawiły się dwie dodatkowe plansze komiksu i cliffhangera diabli wzięli. Analogicznie, w "Kosmicznych piratach" po scenie katastrofy statku znów mamy dwie nadprogramowe strony. Założę się, że w czwartym albumie pt. "Przyjaciel Jol" na ostatnim kadrze mieliśmy zobaczyć bohaterów uwięzionych w mięsożernej roślinie (Egmont, str. 184), a "Fatalny Rozkaz" miał skończyć się kadrem, na którym Orionidzi Eta i Naam złowieszczo oświadczają: "Jesteście jedynymi obcymi istotami, którym pozwolono obejrzeć planetę Orionidów. Myślę, że nie zechcecie jej nigdy opuścić" (Egmont, str. 229).

Jeśli mielibyśmy spekulować na temat zawartości zaplanowanych przez Christę, ale niewydanych albumów, pewną podpowiedzią może być oryginalna plansza opublikowana na stronie "Tytus de ZOO" (powyżej). Rysownik nadał jej numer 270 i już z pobieżnych obliczeń wynika, że w wersji kolorowej fragment o Orionie miał być okrojony w stosunku do Wieczoru Wybrzeża, ale pełniejszy niż w gdańskim albumie WAG z roku 1974.

EGMONT & GIEŁDA KOMIKSÓW, 1999-2003

Na kolejny epizod "Kajtka i Koka w kosmosie" trzeba było czekać aż siedem lat. Fragment czwartego albumu pt. "Przyjaciel Jol" ukazał się w 10. numerze magazynu Świat Komiksu (marzec 1999). Nie oznaczało to jednak przejęcia i kontynuacji serii przez Egmont. Zamiast brakujących dziewięciu kolorowych albumów, dwa lata później dostaliśmy zbiorcze, czarno-białe tomisko, zawierające całą historię - aż 1120 pasków! A więc właściwie nie całą...

Do strony 158, odpowiadającej ostatniej planszy ze Świata Komiksu, wydanie zbiorcze Egmontu jest wierne w stosunku do edycji zeszytowej z lat 90-tych, z tym, że usunięto kolor i numerację stron. Dalej zaczynają się zmiany, ostre cięcia, a gdzieniegdzie uzupełnienia. Choćby widoczna powyżej plansza 270 - w wydaniu Egmontu ma numer 273. Oznacza to, że gdzieś pomiędzy stronami 159 i 272 do autorskiej wersji Christy dorzucono sześć pasków. Jednym z nich na pewno jest uszkodzony odcinek 451 [E 202b], a pozostała piątka to prawdopodobnie część stripów ze stron 213-218.

Im dalej, tym dziwniej. Pierwotne odcinki z Wieczoru Wybrzeża (jest ich tu łącznie około 1000) wymieszane zostały z paskami z gdańskiego albumu WAG, a nawet z Expressu Ilustrowanego. Blisko 200 odcinków skopiowano z gazet, a nie z oryginałów Christy i ich jakość momentami jest dość podła. Brakuje ponad 150 pasków. Ten stan rzeczy wynika z faktu, że część oryginałów po prostu zaginęła, a i autor w latach 70-tych dokonywał skrótów w materiale (pisałem o nich poprzednio). Wypadło też kilka gagów, które Christa podpatrzył u "konkurencji".

Są za to trzy nieznane wcześniej paski, przeznaczone dla Wieczoru, ale w nim nie opublikowane. Dwa z nich pochodzą z ocenzurowanej partii z grudnia 1970 (patrz: poprzedni artykuł), ale prawdziwą zagadkę stanowi trzeci, który prezentujemy poniżej [E 310a]. Wygląda na to, że magazynier-malwersant wydał się redakcji na tyle kontrowersyjny, że postanowiono go wyciąć, a właściwie zresocjalizować. Na następnym pasku [E 310b], który ukazał się w gazecie, magazynier wcale nie siedzi w areszcie i zdaje się, że nigdy tam nie był.

Odcinek nieopublikowany w Wieczorze Wybrzeża (między 669 i 670)

Największe cięcia dotknęły końcową część komiksu, gdzie brakuje aż 39 kolejnych odcinków. Epizod ten, opisujący perypetie Kajtka i Koka już po lądowaniu na Ziemi, mogliśmy poznać dopiero dzięki magazynowi Giełda Komiksów w latach 2002-2003 (nr 7-9). Historyjka ta ukazała się w wersji pokolorowanej, ale nie przez Janusza Christę.

Radgier

2 komentarze:

  1. Ja też jestem bardzo ciekawy jak Christa chciał podzielić komiks na albumy. Nie da z Egmontu wyciągnąć tej informacji ?
    Łukasz

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno Pracownia Komiksowa w Gdańsku ma oryginalne notatki Christy na ten temat, ale gdzieś im się zgubiły po przeprowadzce, czy po remoncie.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.