wtorek, 26 lipca 2011

Dookoła Świata z Kajtkiem i Kokiem

Odpowiedź Christy
List czytelnika
Tym razem prezentujemy rzecz dość nietypową, a mianowicie list od czytelnika, jaki ukazał się w tygodniku Dookoła Świata nr 38/1971, w dziale "Bank pomysłów". Jego autorem był Jerzy Kałucki - fan komiksów Christy, z pewnością mieszkający w Trójmieście. Pan Jerzy zaproponował wydanie przygód dwóch marynarzy w formie albumu, a także nakręcenie filmu rysunkowego.

Trudno w to uwierzyć, ale był to pierwszy poza Pomorzem artykuł prasowy o "Kajtku-Majtku". Reszta Polski przegapiła trwający kilkanaście lat serial (w zasadzie do dziś nie udało się tego nadrobić). Tymczasem w roku 1971 komiks dawno wyszedł ze stadium zwariowanych historyjek i wkroczył w fazę schyłkową. Dobrze za półmetkiem był epicki "Kajtek i Koko w kosmosie", poprzedzony kilkoma historiami o nie mniej skomplikowanych fabułach, jak choćby "Na tropach pitekantropa", czy "Biały Wilk".

Cztery tygodnie po liście pana Jerzego, Dookoła Świata wydrukowało sympatyczną odpowiedź Janusza Christy, zilustrowaną portretami Kajtka i Koka (nr 42/1971). Z pewnością rysownik nie przypuszczał, że marzenie jego fana niebawem zacznie się spełniać. Trzy lata później ukazał się słynny gdański album, a wkrótce potem bohaterów Christy (choć nie tych) poznała cała Polska. Tylko z filmem rysunkowym do tej pory się nie udało, mimo podejmowanych prób.

2 komentarze:

  1. Wynika z tego, że problematyka filmu animowanego na podstawie historyjek Christy pojawiła się dość wcześnie. No niestety, my nie jesteśmy krajem, w którym adaptuje się komiksy na potrzeby kina. A już na pewno nie w takich ilościach i tak umiejętnie jak to się czyni zagranicą (żeby wymienić pierwszego z brzego Lucky Lucka).
    Mimo tego co napisałeś - że był album 'Kajtek i Koko w kosmosie' i że wraz z narodzinami Kajko i Kokosza o Chriście dowiedziała się cała (komiksowa) Polska - uważam, że potencjał tych komiksów nie został należycie wykorzystany w innych mediach (książka, telewizja, kino, gry komputerowe). Polska się po prostu do takich rzeczy nie nadaje. U nas kwestia komiksu jest tematem z dalekiego tła, mało ważnym, funkcjonującym niemal na obrzeżach. Są miłośnicy - to fakt. Ale po za tym zainteresowanie ogółu nie ogniskuje się na komiksach.

    Chociaż Bolek i Lolek jest wyjątkiem, bo doczekał się dobranocki i filmów kinowych, więc może przesadziłem.

    Zamykając te wywody, do których zresztą często powracam, z komiksów Christy można by spokojnie wykroić wiele świetnych filmów. Pomysłów tam nie brakowało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z "Bolkiem i Lolkiem" było akurat odwrotnie - rzecz zaczęła się od filmów animowanych, a komiksy pojawiły się znacznie później jako dodatek. Tak że nie ma wyjątków, niestety.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.