Nie sądziliśmy, że doczekamy dnia, w którym "Kajtek i Koko w kosmosie" dorówna "Gwiezdnym Wojnom" w fanowskim szaleństwie. A jednak stało się! Wojtek Obremski (autor "Krótkiej historii sztuki komiksu w Polsce"), zainspirowany ostatnimi wpisami na naszym blogu, sporządził cudownie absurdalną mapę galaktyki, po której podróżowali Kajtek i Koko. Brawo!
Autor prosi czytelników o ewentualne uwagi i uzupełnienia. A my mamy nadzieję, że to nie ostatni taki zwariowany projekt (marzą nam się choćby przekroje rakiet z "KiK w kosmosie"). Pokażmy fanom George'a Lucasa, że wielbiciele Christy także nie są smutasami.
czwartek, 10 marca 2011
środa, 9 marca 2011
Georgi
Jakiś czas temu od Radgiera dostaliśmy skan artykułu Małgorzaty Dziergowskiej-Wendrychowskiej pt. "Ostatni westman Sopotu". Jest to jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy wywiad z Januszem Christą, jaki do tej pory czytaliśmy (a czytaliśmy niejeden). Autorka bardzo odważnie kreśli portret Christy, bez pudru i patyny. Znajdziecie tu anegdoty, których rysownik raczej nie opowiadał przy włączonym mikrofonie, a także ślady "młodopolskiego" trybu życia, jaki prowadził póki zdrowie pozwalało.
Udało nam się skontaktować z panią Małgorzatą Dorną (obecne nazwisko), która wręcz entuzjastycznie zgodziła się na publikację tekstu na naszym blogu. Autorka jest belfrem i krytykiem sztuki, przez lata związana była z "Tygodnikiem Sopot", "Sztuką Polską" i "Projektem". Prywatnie przyjaźniła się rodziną Christów, tak jak i z resztą sopockiej bohemy - dziś już nieistniejącej, jak twierdzi. Zapraszamy do lektury.
Wywiad ukazał sięw "Tygodniku Sopot" pod redakcją Wojciecha Kassa, na początku lat 90-tych. Niestety, nie mamy pełnych danych bibliograficznych. w wydawanej przez Urząd Miejski "Gazecie Miasta Sopot" nr 30/1995 (28 lipca 1995) - następcy "Tygodnika Sopot". Klikajcie tutaj żeby zobaczyć okładkę pisma, do której dotarł Radgier, przekopawszy w bibliotece kilka roczników sopockich gazet. [dodane 28 kwietnia 2011]
PS. O kiczu z chatką i psami z pewnością jeszcze kiedyś opowiemy.
Udało nam się skontaktować z panią Małgorzatą Dorną (obecne nazwisko), która wręcz entuzjastycznie zgodziła się na publikację tekstu na naszym blogu. Autorka jest belfrem i krytykiem sztuki, przez lata związana była z "Tygodnikiem Sopot", "Sztuką Polską" i "Projektem". Prywatnie przyjaźniła się rodziną Christów, tak jak i z resztą sopockiej bohemy - dziś już nieistniejącej, jak twierdzi. Zapraszamy do lektury.
Wywiad ukazał się
PS. O kiczu z chatką i psami z pewnością jeszcze kiedyś opowiemy.
poniedziałek, 7 marca 2011
Teleranek z Christą

Nie wiem, czy oglądaliście "Teleranek" z Christą, czy poszukujecie tylko nagrania? Ja go pamiętam i przesyłam kilka wspomnień. [niestety, nie oglądaliśmy - NP!]
Zawsze wydawało mi się, że "Teleranek" z Christą wyemitowano w 1985 r. Program był podzielony na cztery bloki piętnastominutowe. Zegar odmierzał czas każdego z bloków. W drugim kwadransie gościem był Janusz Christa. Osoby prowadzące program (kobieta i mężczyzna) niewiele wiedziały o komiksie. Padały pytania w stylu: "dzieci chciałyby wiedzieć co oznaczają poszczególne dymki w komiksie?" (okrągłe – dialog, chmurkowe – myśli, itp.). Zaskoczony Christa tłumaczył, że jego zdaniem dzieci to wszystko wiedzą. Opowiadał o komiksach "Kajko i Kokosz". W felietonie dołączonym do rozmowy zasugerowano, że autor posłał nawet Kajka i Kokosza w kosmos, a pokazano okładkę "Kajtka i Koka w kosmosie" z 1974 r. Na koniec Christa pokazał dwie plansze z komiksu, nad którym właśnie pracował, a był to album "W krainie borostworów". Zademonstrował plansze 13 i 14 w formacie A3. Później gong oznajmił koniec kwadransa przeznaczonego na rozmowę i rysownikowi podziękowano.
Tak to zapamiętałem. Jeżeli Wy pamiętacie coś innego, chętnie poczytam i poukładam to sobie na nowo. Być może był to rok 1984, ale sądząc z podpisów Christy w komiksie wiem, że w tym roku powstało na pewno tylko pierwszych osiem plansz "Borostworów". Co do plansz 13 i 14 to nie jest już to takie pewne.
Na nagranie na VHS raczej ciężko dziś liczyć. Moi rodzice kupili magnetowid dopiero jakieś trzy i pół roku później. Ostatnio widziałem na stronie Nostalgii fragment serialu animowanego "D'Artagnan i trzej muszkieterowie" z polską wersją piosenki tytułowej nagrany chyba w 1984 r., więc może i "Teleranek" z Christą ktoś nagrał?
W tym miejscu nie pozostaje nam nic innego, jak ponowić nasz apel - jeśli macie dostęp do tego nagrania, koniecznie dajcie nam znać.
Etykiety:
Christa,
Film,
Florek,
Poszukujemy,
Wywiady
piątek, 4 marca 2011
Zaginione figurki Derkacza
Widzieliście kiedyś figurkę Kajka albo Kokosza? A chcielibyście zobaczyć? Bo właśnie w tej sprawie napisał dziś do nas Zbyszek Derkacz, nasz ulubiony rysownik.
Zdjęcie nr 1 (Tytus, Romek i A'Tomek) pochodzi z pocztówki "Bohaterowie opowieści obrazkowych", a zdjęcia nr 2-3 (Bolek i Lolek, Pszczółka Maja) z książki Wojciecha Jamy i Pawła Pasterza pt. "Pora na dobranoc".
Nie wiem czy macie świadomość, że w czasach PRL-u, a dokładnie w roku 1980, pojawiły się na rynku figurki z Kajkiem i Kokoszem. Oczywiście nielegalne, ale w legalnej sprzedaży. Dostępne były głównie w sklepach z pamiątkami w miejscowościach turystycznych na Pomorzu - Stegna, Krynica Morska, w Gdańsku ich nie widziałem. W swojej kolekcji miałem Kajka, Kokosza, Łamignata, Jagę i Lubawę, nie udało mi się dostać Mirmiła. No, ale po tylu przeprowadzkach i tak wszystkie poginęły. Szkoda.Natychmiast spytaliśmy największego fachowca od PRL-owskich gadżetów, Wojtka Jamę z Muzeum Dobranocek PRL-u, ale był równie zaskoczony jak my. Jedyna nadzieja w Was, drodzy internauci. UWAGA!!! Jeżeli macie w swoich zbiorach choć jedną figurkę z bohaterem serii "Kajko i Kokosz", piszcie! Jeżeli macie znajomych kolekcjonerów - spytajcie ich. Żebyście wiedzieli czego się spodziewać, przedstawiamy kilka zdjęć typowych prywaciarskich figurek z tamtych czasów.
Pamiętam, że zrobione były na wtryskarkach z jakiejś masy plastycznej. Nawet całkiem udane, malowane, wysokie na 6-7 cm. Produkował je ten sam prywaciarz, który w tym czasie robił Smerfy. Musiała to być bardzo mała i krótkotrwała seria, bo nigdy później nie spotkałem tych figurek w sprzedaży, nawet na Jarmarku Dominikańskim u kolekcjonerów. A skoro dotąd nie "wypłynęły", zdobycie takiego rarytasu to byłoby coś!
![]() | ![]() |
![]() |
Zdjęcie nr 1 (Tytus, Romek i A'Tomek) pochodzi z pocztówki "Bohaterowie opowieści obrazkowych", a zdjęcia nr 2-3 (Bolek i Lolek, Pszczółka Maja) z książki Wojciecha Jamy i Pawła Pasterza pt. "Pora na dobranoc".
Etykiety:
Derkacz,
Figurki,
Poszukujemy
środa, 2 marca 2011
Kosmiczni piraci

A my pozostajemy w kręgu "Kajtka i Koka w kosmosie". Historyjka ta nigdy nie miała szczęścia do wydawców. Pierwsza edycja (gdański zeszyt, 1974) zawierała zaledwie 15% pasków, druga - 22% (trzy albumy z planowanych dwunastu, 1991-1992), trzecia - 88% (Egmont 2001) plus 3% w Giełdzie Komiksów (2002-2003). Na szczęście obok kulawego obiegu oficjalnego, zawsze można było liczyć na nieoficjalny obieg fanowski. Kiedy celem jest skompletowanie pełnej wersji komiksu, takie rzeczy jak "ilość stron w składce drukarskiej", "nieopłacalność", czy mityczny egmontowski "brak dostępu do materiałów" nie są dla kolekcjonerów żadną wymówką.
W latach 80-tych, wraz z pierwszymi kserokopiarkami, przyszła moda na tzw. wydania klubowe. Wystarczyło napisać "do użytku wewnętrznego" albo "publikacja na prawach rękopisu", zadeklarować nakład nie większy niż 100 egz. i pod szyldem klubu fantastyki można było wydawać co dusza zapragnie. Wszystko zgodnie z przepisami, choć z pominięciem cenzury i praw autorskich. Królowały "klubówki" z Conanem i MacLeanem, ale czasem na bazarach i stolikach trafiało się na któryś tom pełnego "Kajtka i Koka w kosmosie".
![]() | ![]() |
Wydanie to było wzorowane na KAW-owskich żółtych albumach, czyli po trzy paski na stronę w układzie poziomym. Liczba tomów zazwyczaj wynosiła sześć, ale niekoniecznie, zależnie od fantazji kserującego handlarza. Co najciekawsze, była to wersja niekompletna i nadkompletna zarazem, w której oryginalny materiał z Wieczoru Wybrzeża uzupełniony został fragmentami gdańskiego albumu i przerysowanymi paskami "Robota BX-27" z łódzkiego Expressu Ilustrowanego. Efekty tej kompilacji miejscami wyglądały dość paskudnie.
Album gdański / Wieczór Wybrz. | Wieczór Wybrz. / Express Ilustr. |
![]() | ![]() |
Potem przyszedł rok 1991, a wraz z nim "Zabłąkana rakieta" - pierwszy tom oficjalnej edycji zeszytowej. Niestety, z zapowiadanych 12 albumów ukazały się tylko trzy i fani znów zaczęli wymieniać się kserówkami. W rezultacie powstała zupełnie nowa pełna wersja, skompletowana przez kolekcjonerów w drugiej połowie lat 90-tych. Jak poinformował nas Arkadiusz Florek (autor monografii "Kajko i Kokosz, czyli Świat dzielnych wojów", któremu serdecznie dziękujemy za opis i skany), w jej skład weszły wyłącznie paski z Wieczoru Wybrzeża - wszystkie 1270, wliczając te z błędną numeracją. Zastosowany został układ pionowy, typowy dla albumów Adarexu i Wojtek-Press. Ksero można było wydębić (oczywiście analogowo, za pośrednictwem poczty) od zaprzyjaźnionego fana, najlepiej w zamian za inne białe kruki. Wadą był brak obwoluty.
![]() | ![]() | ![]() |
W roku 1999 Marek Misiora, niestrudzony badacz polskiego komiksu i ubiegłoroczny laureat nagrody im. Papcia Chmiela, zaprojektował komplet okładek do tej fanowskiej edycji. Pomysł był taki, żeby cały kserowany materiał (rozmiarów książki telefonicznej) podzielić na 13 tomów po około 48 stron i w ten sposób stworzyć namiastki prawdziwych albumów, które można byłoby postawić na półce i w ten sposób dokończyć serię rozgrzebaną na początku lat 90-tych.
Okładki trzech pierwszych tomów zostały skopiowane z wersji oficjalnej, natomiast te do części 4. i 5. powiększone z zajawek na odwrocie "Kosmicznych piratów" (patrz: kolorowy skan poniżej). Ale jak miały wyglądać kolejne, albo choćby jakie miały nosić tytuły? Tego nie wiedział nikt, być może nawet sam Janusz Christa. Trzeba było wykazać się inwencją.
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
Dla kolekcjonerów, którzy koniecznie chcieli postawić trzy oficjalne albumy (1-3) obok dziesięciu nieoficjalnych (4-13), Misiora opracował też projekt dodatkowej 14. części, pomyślanej jako uzupełnienie braków w pierwszych tomach. W oparciu o dołączoną listę usuniętych pasków (na ilustracji poniżej), każdy mógł samemu sklecić sobie taki suplement. Nam się to rozwiązanie średnio podoba - rzecz gustu.
![]() | ![]() |
Gdybyśmy mieli jakieś ordery do rozdania, Marek Misiora z pewnością zgarnąłby jeden z nich. Niezależnie od tego, czy jego okładki Wam się podobają, czy też nie, trzeba na nie spojrzeć po pierwsze jako na hołd dla Janusza Christy, a po drugie - próbę powrotu do wydawniczej normalności, której tak brakowało w czasach komiksowej smuty lat 90-tych. I choć pozornie sprawa stała się nieaktualna w roku 2001, kiedy Egmont wydał zbiorcze tomisko "Kajtka i Koka w kosmosie", to dla prawdziwych wielbicieli Christy i kolekcjonerów nic się nie zmieniło. Póki w oficjalnych wydaniach choć jeden kadr będzie się różnił od oryginalnego (nie licząc braków, ponad setka pasków jest przerysowana), kserokopie z Wieczoru Wybrzeża będą krążyć po kraju.
Ale o brakach i różnicach w kolejnych wydaniach oficjalnych, a przede wszystkim o przyczynach tych zmian, opowie nam już Radgier, który właśnie przygotowuje gigantyczny artykuł na ten temat. Zostańcie z nami!
piątek, 25 lutego 2011
(FANART) Coś pięknego!
Pamiętacie portret Kajka, wygrzebany na Allegro? Nie mogliśmy znaleźć autora, a Wojtek Obremski znalazł. Malarz nazywa się Dariusz Marzęta i prowadzi galerię w centrum Lublina. Oprócz Kajka, artysta oferuje też Kokosza i Hegemona, wszystko ręcznie malowane, akryl na płótnie (a jakże!), w cenach od 128 do 168 zł. Uwaga inwestorzy - nie zastanawiać się! Obrazy tego twórcy zyskują na wartości, rok temu Kajka wyceniono na 98 zł.
![]() | ![]() |
Etykiety:
Gadżety
środa, 23 lutego 2011
Plakat na 102
Polscy fani nigdy nie byli rozpieszczani nadmiarem komiksowych gadżetów. Jeśli ktoś chciał udekorować ścianę albo szafkę podobizną ulubionego bohatera, zdany był na własną inwencję twórczą, przynajmniej do czasów AQQ. Aż dziw bierze, że Świat Młodych, którego główną atrakcją bądź co bądź był komiks, nie wpadł na pomysł zamieszczania plakatów z bohaterami własnych serii: Tytusem, Binio Billem, Orient Menem czy Kleksem. Pod tym względem miłośnicy Christy byli trochę uprzywilejowani, bo Kajko i Kokosz, jako jedyne postacie komiksowe,* pojawili się na rozkładówce ŚM, w ogromnych rozmiarów plakacie (format A2), dodanym do wywiadu z Januszem Christą pt. "To się da czytać!" Obie te atrakcje ukazały się w numerze 102 z roku 1990.
Wykorzystany na plakacie rysunek powstał około roku 1985. Jako pierwszy, w wersji czarno-białej i bez dymka, zamieścił go łódzki Express Ilustrowany, razem z pierwszym odcinkiem "Cudownego Leku" (ani kolor, ani dymek nie wyglądają zresztą na robotę Christy). Zapewne niektórzy z Was wiedzą też, że rysownik chętnie wysyłał lub wręczał swoim fanom pomniejszone do formatu A5 i odbite na papierze kredowym kopie tego obrazka (na zdjęciu powyżej), jako pamiątkowe autografy. A poniżej: pierwsza strona ŚM oraz zdjęcie z wywiadu, przedstawiające rysownika z wnuczką Pauliną.
_____________
* Nie licząc kalendarzy ze Świata Młodych: z Tytusem (1964, jedna plansza co miesiąc na pierwszej stronie) oraz dwóch z Kleksem (1991,1992).
![]() | ![]() |
Plakat, ŚM 102/1990 | Autograf |
Wykorzystany na plakacie rysunek powstał około roku 1985. Jako pierwszy, w wersji czarno-białej i bez dymka, zamieścił go łódzki Express Ilustrowany, razem z pierwszym odcinkiem "Cudownego Leku" (ani kolor, ani dymek nie wyglądają zresztą na robotę Christy). Zapewne niektórzy z Was wiedzą też, że rysownik chętnie wysyłał lub wręczał swoim fanom pomniejszone do formatu A5 i odbite na papierze kredowym kopie tego obrazka (na zdjęciu powyżej), jako pamiątkowe autografy. A poniżej: pierwsza strona ŚM oraz zdjęcie z wywiadu, przedstawiające rysownika z wnuczką Pauliną.
![]() | ![]() |
_____________
* Nie licząc kalendarzy ze Świata Młodych: z Tytusem (1964, jedna plansza co miesiąc na pierwszej stronie) oraz dwóch z Kleksem (1991,1992).
Etykiety:
Christa,
Gadżety,
Ilustracje
poniedziałek, 21 lutego 2011
Jak Kajtek i Koko zostali rycerzami Jedi
Suplement do tekstu Macieja Parowskiego powstał pod wpływem prześladującego mnie uczucia déjà vu. Dopadało mnie ono kilkakrotnie, gdy szukałem ilustracji do artykułu Maćka, i to akurat podczas przeglądania filmów z serii "Gwiezdne wojny".
"Nowa nadzieja", najstarszy epizod gwiezdnej sagi, trafiła do kin pod starym tytułem "Star Wars" w roku 1977, czyli pięć lat po "Kajtku i Koku w kosmosie". Podobieństwa między tymi dwoma utworami zaczynają się w chwili, gdy latający talerz z Kajtkiem, Kokiem i robotem Mepronem zostaje zdalnie ściągnięty do bazy Zarzura (str. 75-94 w edycji Egmontu), a "Sokół Millennium" z Hanem Solo i Lukiem Skywalkerem - na Gwiazdę Śmierci (u Lucasa jest jeszcze mistrz Jedi, "chodzący dywan" i drugi robot).
Po przybyciu do bazy, Kajtek i Koko początkowo udają jeńców Meprona. Podobny fortel mamy w "Gwiezdnych wojnach", ale tam w roli więźnia występuje Chewbacca.
Następnie KiK przebierają się za roboty Zarzura, a Han i Luke - za szturmowców. Zwróćcie uwagę na C-3PO, który wzorowany był ponoć na Marii z "Metropolis" Fritza Langa. Czyżby?
Uciekając przed pościgiem, Kajtek i Koko wskakują do szybu, a Han i Luke do dziury...
... i wszyscy lądują na złomowisku. W "Gwiezdnych wojnach" mamy tu Leię zamiast robota, a głos C-3PO dobiega z komunikatorów, tak jak głos Meprona kilka odcinków wcześniej.
Chwilę później Kajtek i Koko wpadają na wrogi oddział. Podobnie na zdjęciu z prawej strony, ale zamiast robotów są oczywiście szturmowcy.
Han i Luke nie dają się złapać, a Kajtek i Koko owszem. Po chwili jednak znów są wolni, ale tym razem droga ucieczki kończy się nagle przepaścią...
... którą udaje się pokonać w niekonwencjonalny sposób.
Potem już obie historie rozwijają się inaczej. Ale ostatecznie zarówno baza Zarzura, jak i Gwiazda Śmierci zostają zniszczone w efektownej eksplozji.
Trochę sporo tych przypadków... Wikipedia twierdzi, że George Lucas inspirował się sceną z serialu "Flash Gordon Conquers the Universe" z roku 1940 (prezentujemy ją poniżej). Kto wie, być może również Christa - jak twierdzi Parowski - znał "Flasha Gordona"? Mnie jednak milsza jest myśl, że Lucas miał w Trójmieście rodzinę, która zaopatrywała go w komiksy. A propos, przed premierą "Gwiezdnych wojen" powyższy fragment "Kajtka i Koka" ukazał się w Wieczorze Wybrzeża (grudzień 1968), w gdańskim albumie (sierpień 1974) i w łódzkim Expressie Ilustrowanym (maj 1976).
Teraz otwiera się krata i na arenę wkracza gigantyczny, sześcionogi pająk Karakala. W "Ataku klonów" są aż trzy potwory, m.in. robalowaty Acklay.
Dochodzi do nierównej, ale ostatecznie zwycięskiej walki.
Można oczywiście przyjąć, że Christa i Lucas, niezależnie od siebie, inspirowali się ekranizacją "Quo Vadis" z 1951 roku. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Przyjrzyjmy się pozostałym bohaterom tej scenki, na przykład gospodarzom cyrku. W "Kajtku i Koku" są to rybogłowi, trójpalczaści Fumfale, a w "Ataku klonów" Geonosjanie (dokładnie widać ich tutaj). Wyglądają niemal tak samo, z tym, że Geonosjanie mają owadzie skrzydła... jak Jol u Christy.
Natomiast sam Jol, skrzydlaty towarzysz Kajtka i Koka, jest łudząco podobny do... Watto z "Mrocznego widma" (1999). Ten sam rozmiar, kształt, owadzie skrzydła, kacze płetwy, a nawet zagięty nochal - poniżej w rozmowie z Qui-Gon Jinnem (detale zobaczycie tutaj).
I cóż, macie jakieś hipotezy? Potraficie wyjaśnić nie jeden, ale całą serię dziwnych zbiegów okoliczności? A może to tylko ja za dużo naoglądałem się komiksów i filmów o fifoludkach...
_____________
Star Wars © 1977, 1997 Lucasfilm, Ltd.; The Phantom Menace © 1998 Lucasfilm, Ltd.; Attack of the Clones © 2001 Lucasfilm, Ltd.
"Nowa nadzieja", najstarszy epizod gwiezdnej sagi, trafiła do kin pod starym tytułem "Star Wars" w roku 1977, czyli pięć lat po "Kajtku i Koku w kosmosie". Podobieństwa między tymi dwoma utworami zaczynają się w chwili, gdy latający talerz z Kajtkiem, Kokiem i robotem Mepronem zostaje zdalnie ściągnięty do bazy Zarzura (str. 75-94 w edycji Egmontu), a "Sokół Millennium" z Hanem Solo i Lukiem Skywalkerem - na Gwiazdę Śmierci (u Lucasa jest jeszcze mistrz Jedi, "chodzący dywan" i drugi robot).
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
Trochę sporo tych przypadków... Wikipedia twierdzi, że George Lucas inspirował się sceną z serialu "Flash Gordon Conquers the Universe" z roku 1940 (prezentujemy ją poniżej). Kto wie, być może również Christa - jak twierdzi Parowski - znał "Flasha Gordona"? Mnie jednak milsza jest myśl, że Lucas miał w Trójmieście rodzinę, która zaopatrywała go w komiksy. A propos, przed premierą "Gwiezdnych wojen" powyższy fragment "Kajtka i Koka" ukazał się w Wieczorze Wybrzeża (grudzień 1968), w gdańskim albumie (sierpień 1974) i w łódzkim Expressie Ilustrowanym (maj 1976).
* * *
W tym miejscu spodziewaliście się pewnie końca posta. Ale pojedziemy dalej - do filmu, o którym Maciej Parowski nie mógł napisać w 2001 roku. W środkowej części nowej trylogii "Gwiezdnych wojen", zatytułowanej "Atak klonów" (2002) jest scena nieudanej egzekucji Obi-Wana Kenobiego, Anakina Skywalkera i Padmé Amidali na planecie Geonosis. Ma ona kilka zaskakujących analogii z epizodem, w którym Kajtek, Koko i latający Jol zostają schwytani przez półdzikich Fumfali (str. 173-180 w edycji Egmontu). Zaczyna się od wjazdu rydwanu z ofiarami do starożytnego cyrku.![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
Można oczywiście przyjąć, że Christa i Lucas, niezależnie od siebie, inspirowali się ekranizacją "Quo Vadis" z 1951 roku. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Przyjrzyjmy się pozostałym bohaterom tej scenki, na przykład gospodarzom cyrku. W "Kajtku i Koku" są to rybogłowi, trójpalczaści Fumfale, a w "Ataku klonów" Geonosjanie (dokładnie widać ich tutaj). Wyglądają niemal tak samo, z tym, że Geonosjanie mają owadzie skrzydła... jak Jol u Christy.
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
I cóż, macie jakieś hipotezy? Potraficie wyjaśnić nie jeden, ale całą serię dziwnych zbiegów okoliczności? A może to tylko ja za dużo naoglądałem się komiksów i filmów o fifoludkach...
_____________
Star Wars © 1977, 1997 Lucasfilm, Ltd.; The Phantom Menace © 1998 Lucasfilm, Ltd.; Attack of the Clones © 2001 Lucasfilm, Ltd.
Subskrybuj:
Posty (Atom)