czwartek, 28 marca 2013

Piraci ze zwariowanej wyspy

Niedawno jeden z naszych czytelników znalazł w serialu "Rodzinka.pl" słynny komiksowy kalendarz z Kajkiem i Kokoszem na rok 1988. Dziwnym zbiegiem okoliczności, tydzień wcześniej Nasz Stały Czytelnik Piotr (ten od Wajdy, Gmocha i potwora z Loch Ness) przysłał nam artykuł na jego temat, tzn. kalendarza, nie serialu. Oto on.

* * *

Kalendarz '88 był już co prawda omówiony "Na plasterkach", ale jest wyjątkowo wdzięcznym obiektem dla rozmaitych domysłów, teorii i dywagacji. Na 12 planszach Janusz Christa wysłał Kajka i Kokosza aż do sześciu rożnych czasoprzestrzeni, maskując brak spójności oniryczną konwencją (przerysowaną dla Trefla okładkę kalendarza autor zatytułował nawet "Sen Koka"). We śnie, wspomaganym przez Jagę ziołami, przewijają się różne postacie i miejsca z wcześniejszych prac autora, niektóre bardziej, a inne mniej oczywiste. Dlatego sądzę, że warto przyjrzeć się fabule kalendarza pod kątem recyklingu pomysłów.

STYCZEŃ-LUTY
Zima kojarzyła się chyba Chriście z mroźną pustką kosmosu, a kosmos z... "Kajtkiem i Kokiem w kosmosie"! Jak wyjaśniono na kartach świetnie opracowanego "Powrotu do gwiazdozbioru Oriona", wygląd hełmów i skafandrów Kajka i Kokosza świadczy o tym, że los rzucił ich właśnie w okolice ojczystej planety Orionidów.

Kalendarz 1988Kajtek i Koko w kosmosie

Prasłowiańskim kosmonautom towarzyszy nowy model FELPa-01, robot Komodorek. Dlaczego akurat Komodorek, a nie np. ZX-Spektrumek? O wyższości Komodorka nad innymi liczydłami z końcówki lat 80-tych może świadczyć fakt, że to właśnie posiadacze komputerów Commodore Amiga mogli już w 1994 roku zagrać w przygodówkę "Kajko i Kokosz" firmy Seven Stars.

MARZEC-KWIECIEŃ
Kajko i Kokosz jako poszukiwacze złota na Dzikim Zachodzie? OK! Pierwszym westernem Christy był oczywiście "Jack O'Key" (1958), który - jak pamiętamy - nie znalazł zrozumienia u "wysokich czynników" z Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Po czterech odcinkach Christa dostał po łapach za propagowanie Ameryki i nigdy do tematu nie wrócił. Czy na pewno? Pod koniec komiksu "Na tropach pitekantropa" rysownik pozwolił sobie na mały żart i przemycił scenkę z hollywoodzkim kowbojem krzyczącym "O'KEY!" (w tej roli wystąpił Koko). Był to tylko jeden kadr i "wysokie czynniki" okazały się bardziej wyrozumiałe.

Jack O'KeyNa tropach pitekantropa

Kolejny raz Christa powrócił do tej postaci właśnie w kalendarzu z roku 1988, ubierając Kokosza w strój Jacka O'Key. W tym czasie nikomu już zgniły zachód nie przeszkadzał, a raczej jakby wręcz przeciwnie.

Kalendarz 1988

MAJ-CZERWIEC
W tej scence Kajko i Kokosz pojawiają się na okręcie pirackim, naturalnie wbrew swojej woli. Umyślnie kierują statek na rafy w pobliżu wyspy Halo-Fela, statek tonie, a rozbitkami zajmują się wyspiarze pod wodzą Makagigi Dwunastego. Skąd pomysł na takie zawiązanie akcji? Sporo wyjaśnia wygląd herszta piratów. Dobrze znamy jego nazwisko, chociaż ani razu nie pada ono w tej historii. Pirat Saling - bo o nim mowa - był dziadkiem hrabiego z szorta "Pan Paparura i Pies Aj" ("Relax", 1977). Widać go tylko na portrecie, ale za to bardzo wyraźnie.

Hrabia przed portretem dziadkaDziadek i jego pałasz w akcji

Zarówno Salinga, jak i jego kompana Barnabę, odnajdziemy też na jednym z pasków "Kajtka i Koka w kosmosie", podczas ataku piratów na rakietę Orionidów. Niepodobni? Może dlatego, że pasek powstał na długo przed "Relaxem". Ale jeśli spojrzycie na tę samą scenkę przerysowaną na okładce albumu "Kosmiczni piraci" (1991), nie będziecie mieć żadnych wątpliwości kogo widać na monitorze.

Saling i Barnaba w kosmosie

Natomiast sam Barnaba (tyle że młodszy, zanim stracił nogę, oko i włosy) wystąpił na okładce kalendarza, chociaż w środku go nie ma.

Pan Paparura i pies AjKalendarz 1988

A oto zbój Barnaba ze "Szranków i konkurów". Herszt bandy okupującej osadę Spytków był chyba pierwowzorem wszystkich Barnabów z komiksów Christy. Autorem znaleziska jest Markus.

A może krótka historia o piratach stanowi klamrę pozwalającą połączyć "Pana Paparurę" z jeszcze innym komiksem Christy? Załóżmy, że na pirackim brygu w chwili jego zatopienia (Kalendarz '88) znajdował się największy skarb Salinga - jego żona, czyli babcia z "Relaxu". W końcu nie bez powodu wśród piratów panował przesąd, że kobieta na pokładzie przynosi pecha. Po zatopieniu statku Saling znika w niewyjaśnionych okolicznościach (jak pamiętamy, został po nim tylko pałasz), a jego żona zamieszkuje samotnie na Halo-Feli. Po latach na wyspie ląduje ekspedycja poszukująca pirackiego skarbu ("Pan Paparura"), babcia-piratka zostaje odnaleziona, a sama wyspa staje się... ośrodkiem doświadczalnym UFO, badającym zachowania marynarzy z "Kakaryki" ("Zwariowana wyspa").

Tajemnicza wyspa, Pan Paparura i pies Aj

Wiem, że taki scenariusz może się wydać sensacyjny. Ale skoro Christa tak swobodnie przeplatał wątki w kalendarzu, może chciał zasugerować, że tajemnicza wyspa z "Pana Paparury" i zwariowana wyspa ze "Zwariowanej wyspy" to jedno i to samo miejsce. Natomiast już odważniej zaryzykowałbym tezę, że Zwariowana Wyspa to Halo-Fela. O ich podobieństwie świadczy choćby czynny wulkan i niebezpieczne rafy pełne rekinów, gdzie rozbiła się zarówno szalupa z "Kakaryki", jak i statek Salinga.

Zwariowana wyspaWyspa Halo-Fela, Kalendarz 1988

LIPIEC-SIERPIEŃ
Lato to czas turnieju rycerskiego. W szranki stają Kajko i Hegemon. Wódz zbójcerzy, istny geniusz strategii, ignoruje zasady fair play (jak w "Wielkim turnieju"), obmyśla śmiały plan dywersyjny, a do jego wykonania wyznacza swego dzielnego Kaprala. Ten zaś, choć jak zwykle bardzo się stara, zamiast czterech gwiazdek kapitana (obiecanych mu jeszcze w "Cudownym leku"), ujrzał jedynie trzy, i to na skutek kontaktu z końskim kopytem. Jest to więc typowa scenka z serii "jak Zbójcerze dostają w skórę", ale spośród dziesiątków innych wyróżnia się nietypowymi strojami. Na przykład Kajko ma na sobie zbroję, którą widzieliśmy już wcześniej w rezydencji Lorda Chewroletta z "Londyńskiego kryminału".

Londyński kryminałKalendarz 1988

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK
Tym razem Kajko i Kokosz trafiają do świata bajek, a konkretnie do Zamku Ciemności, i próbują uwolnić księżniczkę Palmolivię (ciekawe czy szorowała zęby Polleną?). Nawiązań do "Bajek dla dorosłych" z "Relaxu" jest tu naprawdę sporo. Zamek Ciemności wygląda jak pałac Baldurany (nietoperz!), chociaż równie dobrze mógłby należeć do czarnoksiężnika Abry z komiksu "Kajtek i Koko w krainie baśni".

Kalendarz 1988Bajka dla dorosłych, Relax

Jeśli chodzi o tekstylia, to tym razem Kajko ma na sobie strój księcia vel szewczyka Kubusia, szczęśliwego małżonka księżniczki vel sierotki Jadwisi. Natomiast Kokosz pożyczył ubranie od jednego z dworzan Pięknego Księcia, z piłkarskiej bajki o Kopciuchu Wykidajle.

Bajki dla dorosłych, Relax

Realizując misję ratunkową, dzielni woje przechodzą całą masę zamkowych pomieszczeń. Drogę do komnaty księżniczki wskazuje im "tajemniczy blask bez ognia", czyli statuetka kota ze świecącymi w ciemnościach oczami. W komnacie czeka już na nich księżniczka i miniaturowy Miluś bez nóg (w kalendarzu z 1989 roku dwie nogi mu odrosły). Podobny mini-smok pojawił się wcześniej w "Relaksie", w bajce o Balduranie.

Kalendarz 1988Bajka dla dorosłych, Relax

Jesienna historyjka miała promować noszenie odblasków na drogach. Skąd skojarzenie z kocimi oczami? Christa zawsze miał pod dostatkiem własnych pomysłów, ale sądzę, że tym razem mógł zasugerować się popularnym serialem dla młodzieży "Siedem życzeń", emitowanym w TVP od stycznia 1986. Zapewne każdy, kto obejrzał chociaż jeden jego odcinek, pamięta hadającego kota o imieniu Rademenes (tak naprawdę był to kapłan egipskiej bogini Hathor) i charakterystyczny głos Macieja Zembatego, wypowiadającego słowa "Hator, Hator, Hator".


LISTOPAD-GRUDZIEŃ
W ostatniej historyjce Kajko i Kokosz wracają do krainy Borostworów. Spotykają tam znajome postacie: Pnączaka, Bugiego, Mamunę i całkiem nowego stwora o dźwięcznym imieniu Odweciec, polującego na Leśne Licho. Niestety, nie udało mi się tu znaleźć żadnych innych ciekawych nawiązań do wcześniejszych prac Christy. A może Wy coś wypatrzycie?

Piotr

1 komentarz:

  1. Zapomnieliście o jeszcze jednym Barnabie - nie tylko imię, ale i wygląd jest identyczny z tym z "Pana Paparury". A mianowicie herszt zbójców, którzy podstępem zajęli wioskę rodu Spytków (spokojnych rybaków, krewnych Kokosza - nie mam komiksu pod ręką aby sprawdzić, czy nie przekręciłem) w "Szrankach i konkurach".

    OdpowiedzUsuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.