piątek, 29 czerwca 2012

Krzyżowcy i mamuny

Domyślamy się, że tworząc "Kajka i Kokosza" Janusz Christa czerpał inspiracje ze skandynawskich sag i słowiańskich mitów, z francuskich filmów i komiksów, z bliższych i dalszych plenerów, z historii, ideologii, sportu i całej popkultury (również PRL-owskiej). Arek Florek szukał w literaturze i też znalazł. A teraz Piotr Kaczmarek natknął się na ciekawe tropy w powieści z 1935 roku, wznawianej mniej więcej 20-krotnie (obok: wspaniała okładka z roku 1957).

* * *

Kiedy szukamy różnych źródeł twórczości pana Janusza Christy, koncentrujemy się najczęściej na rozmaitych ilustracjach, czy nawet całych historyjkach autorstwa innych rysowników. Rzadziej może zastanawiamy się nad tym, że autor czerpie nie tylko z komiksowego dorobku swoich kolegów po fachu, ale także z literatury. Myślę, że było to nieodzowne zwłaszcza podczas tworzenia przygód Kajka i Kokosza, albowiem świat początków naszej państwowości przeciętnemu człowiekowi wcale nie jest tak dobrze znany, zwłaszcza jeśli chodzi o dawne słownictwo, zwyczaje i wierzenia.

Kończąc ten przydługi wstęp, chciałem się podzielić pewnym spostrzeżeniem. Otóż czytając powieść Zofii Kossak pt. "Krzyżowcy" (tom I – zwłaszcza kilka pierwszych rozdziałów), natrafiłem na liczne opisy zwyczajów średniowiecznej ludności polskiej. Być może to zwykły zbieg okoliczności, ale śmiem twierdzić, że książka ta, przynajmniej w jakimś stopniu, dostarczyła wiedzy naszemu Mistrzowi.

Poczytajmy zatem trochę:
"Dziupła te i próchnielizny, wycieki gnilne, wykapy ustrojone stopniami grzybów drzewnych, hub wielkich jak pół tarczy, były ulubionym siedziskiem duchów borowych, borutów i rokitów, dziadów leśnych i mamunów." (str. 10)*
Czyż nie przywodzi to na myśl gęstych kniei i borostworowych strachów z posępną Mamuną na czele?

"Dzień Śmiechały""W krainie borostworów"

Mowa też jest i wreszcie o skrzatach, których niemało na christowych planszach:
"Bogucha stukała miarowo bijakiem. Że śmietana nie chciała się zbijać, wstała i wyprostowana, groźna, strzepnęła mocno trzykrotnie rańtuchem nad kierzą, by spłoszyć skrzata, któren niewątpliwie siadł na bijaku i w pracy przeszkadzał." (str. 21)*
"Festiwal czarownic""W krainie borostworów"

Jest również zawołanie Łamignata:
"Jednych zacniejszą śmiercią mieczem gładząc, drugich, jako pośledniejszych, kamienując... Oj, lelum, lelum!" (str. 37)*
"Złoty puchar""Skarby Mirmiła"

W powieści znajdujemy także reminiscencje przesądu Kokosza o jego sile wynikającej z długości własnego cienia:
"Podobno od wstrzykniętej przez nią słabości cień własny opuszcza człowieka i wraca w rodzinne strony. A wiadomo, co wart jest człowiek bez cienia! Prędko sam cieniem się staje." (str. 50)*
2 x "Złoty puchar"

Mam nadzieję, że z czasem uda nam się znaleźć jeszcze więcej źródeł nie tylko wśród komiksów, ale również w literaturze.

Piotr Kaczmarek
_________
* Numeracja stron według dwutomowej edycji Instytutu Wydawniczego PAX z roku 2011.

2 komentarze:

  1. Podobnie zastanawiam się, czy Christa nie czytał jakiś baśni hinduskich, bo kraina opisana w komiksie "Cudowny Lek" kojarzy mi się nieco z Indiami sprzed inwazji islamskiej, Kaprylda przypomina z wyglądu hinduską księżniczkę, a samo imię Ramparam oznacza w sanskrycie "wielce radosny" lub wielce poświęcony komuś/czemuś. Przed wojną uważano sanskryt za język Scytów więc możliwe też, że cała przygoda działa się na Krymie.

    Robert z Gdyni

    OdpowiedzUsuń
  2. Christa na pewno korzystał także z "Mitologi Słowiańskiej" Gieysztora.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.