środa, 6 lipca 2011

Festiwal czarownic w Sopocie

Dziś w nowej roli stałego współpracownika debiutuje nasz stary kompan Łamignat. Znacie go doskonale, tyle że pod pseudonimem Radgier. Łamignat co jakiś czas wpada do warowni, by swoim bacikiem i czarodziejską fujarką wspomóc biednych zbójcerzy w ciężkiej robocie. Powitajmy go gromkim "Wiwat!" i podrzućmy w górę. Tylko żeby spadając nam się nie wyślizgnął.

* * *

Arek Florek w swym wspaniałym, monumentalnym dziele "Świat dzielnych wojów" prześwietlił na wskroś najpopularniejszą serię Christy. Udowodnił, że miejsca i nazwy występujące w komiksach o Kajku i Kokoszu nie są jedynie wytworem wyobraźni autora, ale mają swoje odpowiedniki w realnym świecie. Chwilami jednak Florek nie jest pewny swoich hipotez, tak jak w przypadku Łysej Góry, którą umiejscawia w Górach Świętokrzyskich. Jednocześnie nie potrafi wytłumaczyć dlaczego góra raz oddalona jest od Mirmiłowa o wiele dni konnej jazdy a kiedy indziej znajduje się nieopodal grodu Kajka i Kokosza.

Próbując wyjaśnić tę niekonsekwencję, autor książki stwierdza, że "Łysą Górę, na której znajdowała się Szkoła latania, z tą, na której odbył się festiwal czarownic, łączy tylko wspólna nazwa. Tak naprawdę musiały to być dwie różne góry." Pomijając fakt, że w czasach Kajka i Kokosza pewnie każdy niezalesiony szczyt tak się nazywał, to hipoteza jest jak najbardziej słuszna.

Ta druga Łysa Góra, na której odbył się festiwal czarownic, leży w... Sopocie. Wśród mieszkańców miasta jest to miejsce bardzo popularne, znajduje się tam stok narciarski i wyciąg. U podnóża górki, przy ul. 23 Marca przez wiele lat mieszkał Janusz Christa, a w jej bezpośrednim sąsiedztwie znajdował się (i do dziś się znajduje) popularny bar "Sabat". Nie jest więc niczym dziwnym, że góra była dla twórcy inspiracją do umiejscowienia właśnie tam jednej z przygód Kajka i Kokosza. Jeśli dodamy do tego Międzynarodowy Festiwal Piosenki, odbywający się co roku w pobliskiej Operze Leśnej (także widocznej na zdjęciu satelitarnym), to okaże się, że pomysł na "Festiwal czarownic" dosłownie leżał na ulicy, a przy tym na sąsiedniej.

Blok, w którym przez wiele lat mieszkał Janusz Christa

5 komentarzy:

  1. Witam, witam :) Mieszkam nieopodal warowni nad jeziorem, także postaram się wpadać do Was częściej zbóje ;) Lelum Polelum!

    OdpowiedzUsuń
  2. No! Miałem rację z tym Sopotem! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No miałeś, miałeś :) Zepsułeś mi trochę efekt zaskoczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mieszkałem na 23 marca parę bloków dalej w latach 2007-2008. nie wiedziałem o tym... codziennie tam chodziłem, a na komiksach Christy się wychowałem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy Christa już od dawna mieszkał na Wybickiego. Przeczytaj koniecznie sopocki przewodnik Łamignata. To jest dopiero lektura!

      Usuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.