środa, 4 grudnia 2019

Moje komiksy

Za tydzień ukaże się nowa książka wydawnictwa Kurc z serii "Komiksoteka". Jej autorem jest Paweł Ciołkiewicz, a tytuł brzmi "Moje komiksy - Vol. 1. Od Tajfuna do Supermana". Dzięki uprzejmości autora prezentujemy okładkę i spis treści. Zwróćcie uwagę na rozdziały ze stron 39, 41 i 61.



"Na plasterki" objęły książkę patronatem medialnym. A co!

poniedziałek, 18 listopada 2019

czwartek, 14 listopada 2019

Christa w wojsku

Znany warszawski kolekcjoner Przemek Soroka (ten od listu esperantysty i portretu Stalina) przysłał nam swoje najnowsze znalezisko. Jest to zdjęcie z książki Jarosława Talachy i Wojciecha Stałęgi pt. "Ikony PRL: Bohaterowie tamtych lat", przedstawiające tzw. falomierz, czyli centymetr krawiecki, używany kiedyś przez żołnierzy, żeby odliczać Dni Do Cywila (DDC). Zaczynało się na 150 dni przed wyjściem i codziennie odcinało po jednym centymetrze. Falomierze były "pięknie" zdobione, a ten konkretny egzemplarz przyozdobiono komiksowo, a nawet christowo!


Na miarce udało nam się rozpoznać aż trzy znajome postacie. Po bliższych oględzinach okazało się, że wszystkie one pochodzą z tej samej rozkładówki "Relaxu" nr 15. Jeśli uda Wam się je zlokalizować - gratulujemy. Jeśli nie, klikajcie w poniższy obrazek.


Nie widać niestety czy nad rybą-samobójcą są kolejne postacie Christy. Na podstawie zdjęcia trudno też stwierdzić, czy ów falomierz jest ręcznie wykonanym unikatem, czy seryjnym produktem jakiegoś prywaciarza. Postaramy się zbadać temat u źródeł. A może ktoś z Was zetknął się z podobnym "zabytkiem"?

niedziela, 10 listopada 2019

Komiksowy pojedynek

Już od pół roku było wiadomo, że konfrontacji między najnowszymi tomami "Kajka i Kokosza" oraz "Asteriksa" nie da się uniknąć. Oba komiksy powstawały bez udziału oryginalnych twórców, w obu pojawiają się chude jak patyk, rude dziewczynki i oba miały się ukazać w tym samym roku (nie mówiąc o oczywistych podobieństwach całych serii). Premiera "Córki Wercyngetoryksa" jest już za nami, zatem każdy może ją sobie teraz kupić, przeczytać i porównać z "Królewską Konną". Ja postanowiłem załatwić sprawę raz-dwa, w tabelce, bez ględzenia. Oto wyniki:

Fajne rysunki
Grafika jak w oryginale
Pomysł na postać dziewczęcą
Czytelna, przejrzysta historia
Przygody głównych bohaterów
Memogenne gagi

Ostatecznie jest remis 3:3, tzn. nie ma ani przegranego (uff...), ani zwycięzcy. Nie wiem tylko dlaczego mi tak wyszło, bo nie do końca ogarniam obie historyjki. Na przykład żadnej z nich nie potrafiłbym opowiedzieć "własnymi słowami", bez zaglądania do albumów. Być może tak właśnie wyglądają nowoczesne scenariusze - mają kluczyć niczym pociski z łuku-samocela, z laserowym naprowadzaniem, satelitarną nawigacją i napędem na 4K (patrz: załączony obrazek).


Pamiętam jednak, że stare opowiastki Goscinnego i Christy zmierzały prosto do celu, jak strzały ze zwykłego, analogowego łuku (patrz: załączony obrazek). I miało to swój urok. Trzymam więc kciuki, żeby wróciła moda retro, albo żeby kontynuatorzy w końcu się wyszumieli.


PS. Dzisiejszą tytułową ilustrację wykonał (analogowo) Sławek Kiełbus z okazji 60-lecia Asteriksa, a ja dorobiłem do niej kolorki (cyfrowo) w stylu puzzli Janusza Christy.

czwartek, 7 listopada 2019

Kosmos po raz piąty

Egmont opublikował ostateczną wersję okładki piątego tomu "Kajtka i Koka w kosmosie". Jeżeli ktoś z Was widział wcześniej jakąś inną wersję, to prawdopodobnie uległ złudzeniu optycznemu, najpewniej fatamorganie. Autorem obrazka nie jest oczywiście Janusz Christa, tylko César Ferioli, disneyowski rysownik z Hiszpanii. Premiera komiksu zapowiadana jest na 22 stycznia przyszłego roku.

czwartek, 24 października 2019

Zapowiedzi Kurca

Wydawnictwo Kurc szykuje kolejne atrakcje dla fanów Janusza Christy. Nie było jeszcze oficjalnych zapowiedzi, ale na 4. stronie książki "Czas na Relax" można już znaleźć tytuły:


Największa atrakcją bez wątpienia będzie "Świata dzielnych wojów", pierwsza profesjonalna edycja fanowskiej monografii Arka Florka, opublikowanej swego czasu w pdf-ie na naszym blogu. Bartek Kurc przygotował nową wersję, przeredagowaną i opatrzoną lepszymi ilustracjami. Pozostałe dwie książki - choć przekrojowe - także będą zawierały obszerne fragmenty o komiksach Christy, m.in. na wpół legendarne, nigdy nie publikowane recenzje śp. Maćka Parowskiego dla KAW-u. Zapowiada się prawdziwa uczta.

czwartek, 19 września 2019

Czas na Relax (i na Festiwal)

Na stronie wydawnictwa Kurc można już zamawiać książkę "Czas na Relax" Sebastiana Chosińskiego, poświęconą - jak łatwo się domyślić - legendarnemu magazynowi komiksowemu z PRL-u. "Na plasterki" objęły tę monografię patronatem medialnym. Z okazji premiery, podczas tegorocznego MFKiG w Łodzi odbędzie się specjalny panel pt. "Czy Relax to najważniejszy magazyn komiksowy w Polsce?" z udziałem autora, dra Pawła Ciołkiewicza (KZ), Radka Kocha (KAI) oraz niżej podpisanego. Zapraszamy w sobotę 28 września o godz. 11:15 do sali B w Hali Expo.


W sobotę nie zabraknie tez innych atrakcji dla fanów Janusza Christy:
- Dobra recepta na dalszy ciąg, spotkanie z twórcami "Królewskiej Konnej";
- Dzieci Christy – najlepsze komiksy dla dzieci zainspirowane twórczością Janusza Christy, spotkanie z autorami wrześniowych premier;
- Polski komiks po stu latach, panel dyskusyjny o historii i współczesnych dokonaniach;
- Spotkanie z Tomaszem Kołodziejczakiem (Egmont);
- premiera nowego numeru magazynu AKT z taką oto okładką Śledzia.


Do zobaczenia! Pełny program Festiwalu znajdziecie w tym miejscu.

niedziela, 15 września 2019

Wszyscy jesteśmy Tintinami

Z tegorocznej zamorskiej wyprawy udało mi się przywieźć całą stertę lekko zatęchłych belgijskich gazet. Dowiedziałem się z nich więcej o polskim rynku komiksowym, niż z niejednej naukowej rozprawy.

* * *
W dalekiej Luzytanii, w niepozornym sklepiku z tanią książką natknąłem się na najlepsze pudło z makulaturą ever. Pudło było po brzegi wypełnione numerami tygodnika "Tintin" z lat 1983-1988. Kolorowe gazetki przykuły moją uwagę nie dlatego, że zamorskie, tylko dlatego, że były w nich POLSKIE komiksy (a właściwie częściowo polskie). Ot, taki kompleks prowincji. Poniżej przedstawiam kilka pochodzących z tego skarbu plansz i okładek, narysowanych przez Grzegorza Rosińskiego ("Thorgal" i przekazany później Zbigniewowi Kasprzakowi "Yans") oraz Tadeusza Baranowskiego ("Historia wyssana z sopla lodu").


Najcenniejszą chyba zdobyczą okazało się pisemko z mało znaną jednoplanszówką Baranowskiego pt. "Pingwin". Druga perełka to specjalny numer z 1983 r., wydany po śmierci Hergégo, a zawierający m.in. wspominkowe wypowiedzi gwiazd komiksu frankofońskiego. Jako jedna z tych gwiazd, tuż obok Peyo i Tabary'ego, wystąpił nasz rodak Grzegorz Rosiński. Serce rośnie! Rysownik opowiedział, jak to mieszkając w Polsce znał Tintina jedynie z filmu "Tajemnica złotego runa", o którym pisałem po jednej z poprzednich zamorskich wypraw.


Kiedy wieczorem w gospodzie przeglądałem te moje łupy, uderzyło mnie, iż prace Polaków są jednymi z najlepiej prezentujących się, najodważniejszych komiksów z "Tintina" i wyraźnie odstają od panującej tam sztampy. Kto wie czy dwuosobowa "polska inwazja" nie miała być ostatnią deską ratunku dla podupadającego pisma?

Nie mniejszym zaskoczeniem było odkrycie, że co najmniej połowę opublikowanych tam serii znam z widzenia, albo przynajmniej kojarzę tytuły. A statystycznie rzecz biorąc nie powinienem ich kojarzyć, bo z kupionych tego samego dnia starych numerów "Spirou" nie rozpoznałem prawie niczego. Spójcie zresztą na tych kilka winietek - założę się, że każda z nich coś Wam przypomina. Ano właśnie, wszystkie te historie były, są lub w najbliższym czasie będą opublikowane w Polsce ("Lester Cockney" jest już w zapowiedziach Ongrysa), a przecież mamy tu jedynie skromną próbkę z 12 numerów tygodnika.


W tym miejscu trzeba wyraźnie zaznaczyć, że poczciwy "Tintin" był tylko jednym z wielu magazynów komiksowych na rynku franko-belgijskim. Oprócz niego wychodziły mainstreamowe tygodniki "Spirou", "Pif Gadget" (dawniej "Vaillant") i "Pilote", a po 1975 roku doszedł do tej czwórki cały szereg tytułów nowej fali. Każda z tych gazet miała własnych autorów, wyrazisty profil i promowała nieco inny typ komiksu. Aż do kryzysu końca lat 80. to nie wydawnictwa, ale właśnie magazyny wytyczały trendy na tamtejszej scenie komiksowej. Dlatego tak ważne jest z której "stajni" dany komiks pochodził.

Spirou 1938-nadalPif Gadget 1945-1993
(dawniej Vaillant)
Tintin 1946-1989
(do 1993 jako Hello Bédé)
Pilote 1953-1989L'Écho des savanes 1972-2006Métal hurlant 1975-1987
Fluide glacial 1975-nadalCircus 1975-1989
(do 2004 jako Vécu)
À suivre 1978-1997

Pytanie zatem brzmi: czy wszystkie powyższe czasopisma były tak samo obecne na naszym rynku komiksowym, a więc i w naszej świadomości? Po powrocie zza morza postanowiłem to sprawdzić. Przez pięć dni wertowałem bazę BD oubliées, bibliografię Marka Misiory, specjalistyczne portale i własne zbiory, żeby dopasować poszczególne serie do ich macierzystych gazet. Mogłem pewnie pomylić się o jedną czy dwie pozycje, ale nie zmienia to faktu, że "Tintin" naprawdę ma u nas potężną nadreprezentację.


Niezależnie od przyczyn tej dysproporcji, musi ona mieć przełożenie na sposób, w jaki polski odbiorca (zwłaszcza ten "sentymentalny", "nostalgiczny") postrzega, a raczej wyobraża sobie klasyczny komiks frankofoński. Obraz ten jest zapewne wypaczony, żeby nie powiedzieć zafałszowany - tym bardziej, że "Tintin" wypadał na tle konkurencji bardzo zachowawczo, co było chyba efektem konserwatywnych upodobań samego Hergégo (1907-1983), ojca-założyciela pisma.

Marek Turek postawił niedawno hipotezę, iż gust masowego czytelnika w Polsce ukształtowany został przez "Thorgala". Z całą pewnością publikacja na łamach "Relaxu" (1978) była przełomowa i zadziałało tu prawo pierwszych połączeń, jednak obawiam się, że Marek jest dla nas zbyt łaskawy. Mam wrażenie, że na nasz gust miały wpływ komiksy znacznie bardziej pospolite: wszystkie te Tetfole, Vaski i Luki Orienty z "Tintina", których bohaterowie różnili się tylko imionami i kolorem włosów (z przewagą bieli), a szata graficzna z założenia miała nie kontrastować z preferowaną przez Hergégo archaiczną ligne claire.

Może gdybyśmy w odpowiednim momencie tak samo dobrze poznali całe spektrum komiksu frankofońskiego - od "Spirou" po "Métal hurlant" - dziś oczekiwalibyśmy od wydawców zupełnie innej klasyki? Być może zamiast komiksowych odpowiedników Połomskiego, Jarockiej czy Eleni wolelibyśmy coś bardziej w stylu Stonesów, Pistolsów czy choćby Abby... A może wcale nie? Może podobają nam się tylko te melodie, które już raz słyszeliśmy? Przecież "Świat Komiksu" próbował nam pokazać cały wachlarz, z Gotlibem i Cauvinem, ale jakoś niespecjalnie się to przyjęło. Teraz jedyna nadzieja w tym, że studnia z ramotami nie jest bez dna :)

* * *
Na zakończenie zapraszam niedowiarków i ciekawskich na ilustrowany przegląd tytułów z "Tintina". Jeśli coś przeoczyłem, proszę o uzupełnienia w komentarzach.

Relax 1978Świat Młodych 1982Świat Młodych 1983
Świat Młodych 1983Świat Młodych 1983Świat Młodych 1984
Świat Młodych 1985Świat Młodych 1986Komiks-Fantastyka 1989
Sfera 1990Orbita 1990Orbita 1990
Pegasus 1990Pegasus 1990Pegasus 1990
Korona 1991Orbita 1992Egmont 1994
Świat Komiksu 1998Świat Komiksu 1998Świat Komiksu 1998
Świat Komiksu 1998Świat Komiksu 1998Podsiedlik 2002
Motopol 2002Egmont 2010Wydawn. Komiksowe 2016
Ongrys 2017Ongrys 2018Ongrys 2019
______________
Lektura uzupełniająca:
  1. BD oubliées
  2. Lambiek Comiclopedia: Comics History: Comic Magazines
  3. Lambiek Comiclopedia: Illustrated Artist Compendium
  4. Robert Góralczyk, cykl artykułów "Dziwne przedruki zachodnich albumów": cz.1 "Luc Orient", cz.2 "Valerian i Jan", cz.3 "Duchateau/Denayer", cz.4 "Papilio", cz.5: "Buddy Longway", cz.6: "The End"
  5. Robert Góralczyk, "Prehistoria, czyli co drzewiej się ukazało... Pegasus"
  6. Tintinologist: Identification Please