piątek, 17 maja 2019

Dziewczyny do boju!

My czekamy na premierę nowego tomu "Kajka i Kokosza" (23 maja), a Francuzi na kolejnego "Asteriksa" (24 października). Miesiąc temu, na specjalnej konferencji prasowej ujawniono jego tytuł, a brzmi on "La Fille de Vercingétorix". Co łączy te dwa albumy? Baby! A ściślej - silne dziewczyny. W "Asteriksie" będzie to córka Wercyngetoryksa, a w "Kajku i Kokoszu" księżniczka Salwa (taki "trynd", jak mawiał towarzysz Dycymber). Oczywiście o żadnym plagiacie nie ma mowy, jako że komiksy powstawały jednocześnie, ale czytelnicy i tak pewnie będą porównywać. Tym samym doszliśmy do absurdalnego momentu, w którym autorzy kontynuacji podróby muszą uważać, żeby ktoś im nie zarzucił podróby kontynuacji... czy jakoś tak.


Podczas tej samej konferencji w podparyskim Parku Asteriksa wydawnictwo Albert René zaprezentowało efektowny rysunek reklamowy i pierwszą planszę komiksu w tuszu.


Skoro już jesteśmy przy podobieństwach, to na pierwszym kadrze widać dom wodza Asparanoiksa z okazałym łbem tura (?) nad drzwiami. Maciek Kur twierdzi, że łeb wisiał tam co najmniej od "Walki wodzów" (1966). Podobną dekorację znaleźć można na elewacji chaty Kajka i Kokosza, ale tylko raz, w "Zamachu na Milusia" (1977). Potem chłopcy przenieśli trofeum do living roomu i powiesili nad kominkiem.


A teraz różnice. Jak zapewne wiecie, Wercyngetoryks był postacią historyczną - wodzem galijskiego powstania przeciw Rzymianom w roku 52 p.n.e. To właśnie od jego klęski pod Alezją zaczyna się pierwszy tom "Asteriksa". Scena kapitulacji, najwyraźniej bardzo ważna dla Francuzów, pojawiła się również w "Tarczy Arwernów" i "Osiedlu bogów", z tym że raz w wersji bardziej bohaterskiej, a raz mniej. Natomiast w "Kajku i Kokoszu" próżno szukać jakichkolwiek nawiązań do faktów historycznych, o czym pisał już Arek Florek w "Świecie dzielnych wojów" i Wasz skromny Kapral w "Komiksowej archeologii". Czy autorzy "Nowych przygód" zdecydują się kiedyś złamać tę tradycję i silniej powiązać fabułę komiksu z naszymi dziejami? Mam wielką nadzieję, że tak.

16 komentarzy:

  1. Skoro Christa nie wiązał fabuły z historią, to może należy się tego trzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Christa unikał konkretów z obawy przed gniewem Partii i Kościoła. Teraz żyjemy w innych czasach... tzn. chwilowo w podobnych, ale kiedyś to się przecież musi skończyć.

      Usuń
    2. Bez marudzenia! W bardzo pięknych czasach żyjemy, a w kontraście z tym co było to wogóle :) Tak czy siak dziś nikt by nie narzekał jakby się kościół w nowym Kajku i Kokoszu pojawił.

      Usuń
    3. W następnym odcinku Kajko i Kokosz zostaną ministrantami

      Usuń
    4. W Mirmile w Opałach Christa pod wpływem upadku cenzury postanowił pożartować nieco z polityki i ideologii PRL-u( "głupiś, to burżuj legalny"), łamiąc wyraźnie 1-szą zasadę Gościnnego. Wg mnie nie najlepiej to wyszło.
      Robert z Gdyni

      Usuń
    5. Nie tylko. Były jeszcze "święte napisy" (REMANENT) i talony. Ale już w "Na wczasach" dostali skierowanie na wypoczynek - to też relikt PRLu.

      Usuń
    6. Czy do tej zasady Gościnnego to mówimy o jakimś nie poruszaniu polityki? Bo np. "Osiedle bogów" czy "Podarunek Cezara" były bardzo satyryczne i komentujące co się działo we Francji w tamtym czasie... acz na tyle subtelne, że się nie zauważa i satyra jest na tyle uniwersalna, że działa.

      Nie mogący coś się zalogować, Maciej Kur

      Usuń
    7. Mam kilka tomów Asteriksa z leksykonem i tam piszą, że Asteriks to jedna wielka aluzja, tylko dziś już nieczytelna.

      Usuń
    8. Oh, Asteriks jest wręcz przesycony aluzjami (ponoć "Wyprawa dookoła Galii" miała ultra pro-patriotyczny wydźwięk, to całe "Jesteśmy u siebie to będziemy chodzić, gdzie nam się podoba a innym narodom nic do tego") Koleżanki z Francji były wręcz zdziwiona popularnością zagranicą bo dla nich ten komiks bardzo wiele traci jak się nie chowało we Francji ale sobie myślę, że choć wiele nawiązań ucieka jak się nie jest Francuzem, bądź się nie żyło w czasach, gdy komiks powstawał to jednak ciągle się broni i to bardzo. Że tak to ujmę, nic nie szkodzi, że "Druga warstwa" ucieka skoro pierwsza jest ciągle bardzo mocna. Co z tego, że konflikt Francuzów i Belgów czy relacje z Brytami nie mają tego samego znaczenia czy wydźwięku jak żarty sytuacyjne, postaciowe i slapstick są dalej zabawne.

      Być może to powód dla którego "Mirmił w Opałach" ma opinie najsłabszej historii w serii - bo jest tylko ta druga warstwa, a ta pierwsza jest tu raczej cienka (No bo co się w sumie wydarzyło w tym albumie? Ktoś ważny ma przyjechać, robią wokół tego halo, okazuje się kimś innym, Zbójcerze zostają pokonani przez śmieszny zbieg okoliczności... Koniec. W sumie poza wątkiem z Ofermą na miotle nie ma jakichś scen akcji)

      Jak uważam, że Kajki to materiał na eksprot i z dobrym tłumaczeniem wszystkie historie powinny dostarczyć rozrywki - nawet jak skierowanie na wczasy będzie dla niepolaków wyda się dziwne - to "Mirmił w Opałach" jeden co by pewnie nie udźwignął tego bez jakichś ultra-radykalnych zmian... co najwyżej właśnie z jakimś leksykonem służyłby jako ciekawostka.



      (Dalej Maciej Kur)

      Usuń
    9. Swoją drogą, gdy wydali Jeża Jerzego w wersji De Lux (te wydania z twardą oparom) to w ramach dodatków dodali wyjaśnienia do karykatur polityków w komiksie [np. Andrzej Lepper] bo gdy owe wznowione wydanie wychodziło, już było przedawnione i trzeba było dać czytelnikowi kontekst kto to taki i czemu to co mówi jest zabawne - choć było to raptem pół dekady po wydarzeniu.

      Z drugiej strony, przypomina mi się jak czytałem zagranicznych fanów krytykujących Asteriksy Uderzo mówiąc, że (w odróżnieniu od Gościnnego) ciągle dodaje odnośniki wyjaśniające odwołanie - coś co Gościnny robił rzadko (odnośniku autorstwa autorów były zawsze w żółtych kwadratach, te na dole strony to już dodatki od tłumaczy np. łacińskich cytatów nigdy nie wyjaśniał) Jeden recenzent skomentował, że jego zdaniem "psują dowcipy" bo albo ludzie łapią aluzję albo jest, a jak ktoś nie rozumie a jest dociekliwy to zada sobie trud zrobić research i dowiedzieć się co to jest... i się zgadzam, choć w tym przypadku chodzi oczywiście o odwołania historyczne.


      (Ciągle Maciej)

      Usuń
    10. Obawiam się, że ów recenzent nie miał racji. Dzisiejszy czytelnik nie jest dociekliwy, choć ma internet, Googla i fora, czyli wszelkie narzędzia, żeby zgłębić temat. Ale tzw. attention span jak u trzylatka, więc jeśli trzeba takiemu coś wyjaśnić, to najlepiej od razu, w przypisach.

      Usuń
    11. Uh, miało być "albo ludzie łapią aluzję albo nie" (coś mi się usunęło) Nie mniej, jak się zgodzę, że większość nie zadała by sobie trudu tego szukać to zgodzę się z nim, że dodawanie w komiksie wyjaśnianie obok żartu działa ujemnie dla żartu.

      Usuń
    12. Aż chce się zacytować Jokera, "don't explain the joke!". Ja też uważam, że jeśli czytelnik jest niedociekliwy to sam sobie szkodzi. I jeżeli żart nie ma kluczowego znaczenia dla zrozumienia CAŁEGO TOMU to nie trzeba go wyjaśniać. A już jestem chłodny całkowicie wobec np. przerysowywania kadrów na potrzeby obcojęzycznych wydań. W polskim wydaniu np. Asteriksa w Szwajcarii zachowano gościa wyglądającego jak maskotka firmy Antar, mimo, że nikt nie łapał o co chodzi. Dodano tylko tekst Obeliksa zwracającego uwagę na dziwny wygląd. Czy CAŁY TOM przez to ucierpiał? Myślę, że nie. W niektórych wydaniach (np. brytyjskim) zamieniono go na Michelina, co moim zdaniem zabija oryginalny żart, bo maskotka pierwotna wyglądała właśnie jak (galijski?) wojownik i prawdopodobnie dlatego Uderzo&Goscinny zdecydowali się na wrzucenie go, gdyby wyglądał inaczej być może tego żartu w ogóle by nie było.

      Notabene, w brytyjskiej reedycji z 2004 przywrócono oryginalny kadr, ale tłumaczenie zostało z wersji "Michelinowej" i nie zadano sobie trudu sprawdzenia czy pasuje, przez to tekst Obeliksa "Call me fat! Did you see HIS spare tyre?" nie ma sensu...

      Usuń
    13. No ale my tu nie mówimy o tłumaczeniach na języki obce, tylko z polskiego na polski, a konkretnie z nowomowy PRL-owskiej na młodzieżową. Tutaj bariera jest jednak mniejsza i chyba nie ma potrzeby przerabiania obrazków :) CHYBA

      Usuń
  2. Ile poczekamy na polskie tłumaczenie Asteriksa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie jak z wcześniejszymi - album wyjdzie tego samego dnia, lub tydzień-dwa po Francuskiej premierze, a ta w październiku.

      Usuń

Uwaga! Nie mamy możliwości przenoszenia komentarzy pomiędzy postami. Jeśli więc Twój komentarz dotyczy innego wpisu, po prostu nie zostanie opublikowany.