niedziela, 1 kwietnia 2018

(FANART) Cud wielkanocny

Święta mają jednak magiczną moc. Dwa lata temu w Wigilię "wypłynęła" nieznana okładka "Złota Mirmiła", w poprzedniego Sylwestra pojawiły się najstarsze paski z Kajtkiem-Majtkiem, a dziś w nocy Wojciech Jama ujawnił na profilu Muzeum Komiksu kolejne szokujące wykopalisko:
Okazuje się że w 1978 roku podjęto próbę wprowadzenia na nasz rynek serii mini komiksów w zachodnim formacie [tzw. Piccolo-Bilderhefte]. Pierwszym tytułem miał być "Kajtek i Koko w kosmosie". Nie wiem co nie wypaliło, ale planowana seria zakończyła żywot na pierwszym numerze, który co wielce prawdopodobne, nigdy nie trafił do dystrybucji. Jeden egzemplarz trafił natomiast do moich zbiorów, dzięki życzliwości emerytowanego pracownika jednej z drukarni. Wszystko wskazuje na to, iż jest to jedyny, cudem ocalony egz.

A więc Wesołych Świąt, kochani czytelnicy! W tym roku te słowa nabrały nowego znaczenia :)

* * *
EDIT 1: Oto kolejne zdjęcia opublikowane dziś przez Wojtka - przód i tył okładki. Czekamy na zdjęcia wnętrza zeszyciku.


* * *
EDIT 2: Zamiast kolejnych zdjęć albumiku, w Poniedziałek Wielkanocny ukazało się dementi:
No to po kolei :) Wspaniała praca, która została wykorzystana do żartu przy okazji 1 kwietnia, jest autorstwa... Macieja Mazura. Maciek przygotował również okładkę w wersji kolorowej. Pomysł był co prawda mój, ale inspirowałem się dotychczasowymi działaniami kolegów z bloga "Na plasterki". Natomiast postarzeniem zeszytu zajęła się profesjonalnie moja żona.

Co tu dużo gadać - tak epickiego przedsięwzięcia na Prima Aprilis jeszcze w polskim komiksowie nie było. Włożyć tyle trudu tylko po to, żeby nabrać garstkę fanów i uświadomić nam ile rzeczy nas przez PRL ominęło, to jest po prostu mistrzostwo świata. Autorom mistyfikacji należy się za to owacja na stojąco.

* * *
EDIT 3: Komentarz Wojtka Jamy:
Primaaprilisowy żart żartem, ale ten żart ma też drugie dno. Jako że 1 kwietnia za nami, a do kolejnego cały rok, to proponuję coś na poważnie. Wiele razy słyszałem o tej "złotej erze" polskiego komiksu, i cmokania z zachwytu nad tą "erą". Otóż sam daleki jestem od podobnych zachwytów. Uważałem i uważam, iż tamte czasy (PRL) poza nielicznymi wyjątkami to "wieki" ciemne, pełne straconych bezpowrotnie szans. I ten mój żart ma również pokazać ile straciliśmy :( Paskowe komiksy Janusza Christy drukowane w "Wieczorze Wybrzeża" to wprost wymarzony materiał na ich kolejną odsłonę w zeszytowych mini komiksach na zachodni wzór. Niestety o ile nasi zachodni sąsiedzi publikują dzisiaj solidne bibliograficzne, wielotomowe opracowania dokumentujące tamtejsze edycje, to nam pozostaje ta jedna, jedyna atrapa komiksu, będąca primaaprilisowym żartem. Ot... rzeczywistość.

* * *
EDIT 4: Poniżej znajdziecie kolorową planszę Macieja Mazura (udostępnioną na profilu rysownika), blaudruk do niej oraz pasek Janusza Christy, z którego pochodzi scenka (zapewne jest gdzieś w tej książeczce).

6 komentarzy:

  1. Po Kokoszu wnoszę, że to okładka autorstwa Tomasza Leśniaka. Elegancka!

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie trafiłem, ale podtrzymuję, że plansza świetna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna robota i naprawdę miałem z tego kupę śmiechu. Tylko pytanie, czy ktoś ze stałych czytelników bloga w ogóle się nabrał? :P Zbytnio nas wyedukowaliście, aby ten dowcip przeszedł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie to ma znaczenie? Najważniejsze, że tradycja została podtrzymana - i to tym razem nie przez nas :)

      Usuń
    2. Zgadza się :) A tak swoją drogą to jak wyciekła okładka KiK złota Mirmiła to kilka razy przejrzałem internet, czy przypadkiem nie ma jakiegoś Dnia Śmiechały czy czegoś :)

      Usuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.