piątek, 14 października 2016

Kącik porad Janusza Christy

Mietek Fijał, laureat tegorocznej nagrody za "komiks w duchu Janusza Christy", zgodził się opowiedzieć o początkach swojej przygody z komiksami Mistrza. Będziecie zaskoczeni...
Cieszę się z oryginalnej planszy, bardzo. To już druga pamiątka po Chriście. Prawie 30 lat temu wysłałem mu jedną z pierwszych moich prac, coś w klimatach Dzikiego Zachodu (à la "Jack O'Key"), pięknie zszyte, z okładką. Adres wydębiłem od redakcji "Świata Młodych", gdzie po raz pierwszy zobaczyłem odcinek z Kajkiem ("Kajko, Kokosz i Miluś", pod takim tytułem leciały odcinki bodajże "Skarbów Mirmiła"). Jakie było święto gdy Christa... odpisał. Stąd mój udział w tym konkursie.

Miałem wtedy prawie 14 lat i pełną szufladę swoich komiksów. Niestety, nie mam już niczego z tamtych lat. Przehandlowałem wraz z rysunkiem Christy (z autografem) za "Szranki i konkury". Rysunek był drukowany, nie oryginalny. Z tego, co wiem, pan Janusz miał właśnie na taką okoliczność nadrukowanych na kredowym papierze "Kajków i Kokoszów", gdzie śmigał autografy i... myk dla fana. Szczęśliwi, co mogli go poznać i pogadać z nim osobiście.
Czy to nie kapitalna historia? Ale najlepsze w niej jest to, co Mietek wyczytał w liście od Mistrza. Jeśli sądzicie, że były tam jakieś kurtuazyjne banały, to bardzo się mylicie. Ów list był bardzo konkretnym poradnikiem dla początkującego komiksiarza. Dzięki uprzejmości Mietka, publikujemy go tutaj w całości.



Jak widać, w przypadku Mietka porady Janusza Christy zadziałały. Można by wręcz powiedzieć, że Mistrz sam wychował sobie następcę :) A skoro tak, to teraz powieście sobie ten list nad biurkiem (najlepiej obok cyfro-ludków Łamignata) i być może po wielu latach rysowania Wam także uda się dołączyć do elitarnego grona komiksiarzy namaszczonych przez Egmont. I tego serdecznie Wam życzę.

PS. Jeśli macie w domu podobne pamiątki po Januszu Chriście, podzielcie się nimi koniecznie.

3 komentarze:

  1. Jestem zadowolony z wydania "Nowych przygód Kajka i Kokosza", ale w zasadzie tylko z pierwszej opowieści, ponieważ stylem stara się przypominać kreskę Christy (a to dla mnie jeden z najważniejszych czynników). Czy można się spodziewać, że w przypadku kolejnych "Nowych przygód..." ich rysownikiem będzie właśnie Pan Fijał?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie nic Janusz Christa nie pisał. W moim przypadku postawił na współczesne technologie. ;)
    dl.dropboxusercontent.com/s/yq19kxmwv70ye02/ZnM.jpg?dl=0

    OdpowiedzUsuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.