środa, 2 stycznia 2013

Christa poszukiwany

Kto zapełni miejsce po Januszu Chriście i "Kajku i Kokoszu"? Od lat bezskutecznie szukam odpowiedzi na to pytanie. Na plasterkach próbowaliśmy nawet wziąć sprawy we własne ręce i zorganizowaliśmy plebiscyt, ale wyniki sobie, a życie sobie. Niedawno coś jednak drgnęło. Na blogu "Strefa Komiksu" Roberta Zaręby znalazłem link do projektu "Krasnoludy z Wroniego Gniazda". A tam mnóstwo rysunków Zbigniewa Larwy. Nie znacie tego nazwiska? Ja też nie, ale niektóre szkice są świetne i bardzo christowate.




"Krasnoludy z Wroniego Gniazda" mają być serią komiksów ze scenariuszem Katarzyny i Andrzeja Pilipiuków. Tak, chodzi o tego Andrzeja Pilipiuka, od Jakuba Wędrowycza. Wygląda na to, że ten projekt naprawdę ma szansę się zmaterializować. Pierwszy album jest ponoć skończony, ma nawet wydawcę i okładkę.


Gotowa plansza Zbyszka Larwy sprawia wrażenie nieco sztywniejszej od szkiców, zapewne z winy nadmiernie wygładzonej kreski i fotoszopowego koloru. No, ale pierwsze koty za płoty, miejmy nadzieję, że dalej będzie już tylko lepiej. Trzymam za to kciuki i czekam na album. Jeżeli jeszcze Centrala i Kultura Gniewu zaczną wydawać komiksy dla dzieci, tak jak to zapowiadają, to kto wie, czy w tym roku nie pojawi się wreszcie światełko w tunelu.

7 komentarzy:

  1. Wspaniała wiadomość w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, szkice zachęcające, plansza już nie (kolory kolorami, ale tekst kuleje, boje się, że scenariusz również).

    OdpowiedzUsuń
  3. wydaje mi się że Christa jednak zwracał większą uwagę na szczegóły w tle, a tutaj zdecydowanie tego brakuje

    OdpowiedzUsuń
  4. Podstawowy problem to odpowiednie połączenie scenariusza i grafiki. Dla dzieci próbowali Kołodziejczak i Kopeć. Wyszło tak sobie. Dla mnie osobiście bliski komercyjnego sukcesu był (i ciągle jest) Kiełbus. Pamiętam jak Milkymen pojawiał się w gazetach, to właśnie on wydawał mi się następcą.
    BTW ciągle czekam na wydanie Milkymena, absurdalny humor + świetna kreska to były jego walory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiełbus ma ogromny potencjał, ale rozmienia go na drobne. Tu graficzka, tam puzelki, tu komiksik reklamowy. W sumie to należałoby pogratulować ilości zleceń, ale z drugiej strony żal, że nie ciągnie własnej serii komiksowej.

      Za to komiksowo bardzo aktywny jest znakomity Tomek Samojlik, który na szczęście zawodowo robi coś kompletnie innego :)

      Usuń
    2. Za drobne to się akurat w Polsce robi albumy komiksowe. Za graficzkę lub puzelki można zarobić więcej niż 48-planszowy album. Ideały to piękna sprawa, ale cięzko jest nimi wykarmić rodzinę. Inna sprawa, że Kiełbus mógłby konkurować na rynku frankofońskim z tamtejszymi rysownikami komiksów humorystycznych. Domyślam się jednak, że miejscowemu łatwiej jest się tam przebić a konkurencja jest olbrzymia(koneksje mają znaczenie wszędzie, nie tylko u nas). Poza tym te albumy z serii Zaczarowana Altana i o Wilanowie są bardzo fajne, tylko niepotrzebne są te rymowanki na siłę w dialogach.

      Usuń
    3. Dodatkowo przyszła mi do głowy taka myśl. Jak potoczyłaby się kariera Mistrza Christy, gdyby przyszło mu zyć i tworzyć te kilkadziesiąt lat później (powiedzmy, że miałby dziś 40 lat)? Może to dobry temat na artykuł? :)

      Usuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.