piątek, 17 czerwca 2011

Okiem i piórkiem satyryka

W roku 1972 krakowski tygodnik Przekrój uruchomił rubrykę "Okiem i piórkiem satyryka" i zaprosił do współpracy rysowników z całego kraju. Przekrój był wówczas magazynem kultowym, w inteligenckich domach nie wypadało nie mieć go w prenumeracie, czyli w tzw. teczce u kioskarza. To tu należało zaglądać, żeby być na bieżąco z kulturą (krajową, a nawet zagraniczną!) i móc zabłysnąć w towarzystwie. To tu publikowany był m.in. słynny "komiks" Zbigniewa Lengrena o profesorze Filutku.

Nic dziwnego, że na apel tak popularnego magazynu ochoczo odpowiedział Janusz Christa - wówczas skromny komiksiarz z lokalnej gazetki. Na przełomie lat 1972/73 w Przekroju ukazały się dwa jego żarty, oba narysowane nietypową, trudną do rozpoznania kreską, wyraźnie dostosowaną do profilu pisma. To jednak nie wystarczyło, by nawiązać stałą współpracę. Humor Christy okazał się chyba nie dość wysublimowany, nie pomogła też zmiana imienia na bardziej krakowskie (rys. 2). I bardzo dobrze, bo kto by nam wtedy rysował "Kajka i Kokosza"?

Przekrój nr 1444, 10.XII.1972
Przekrój nr 1448, 7.I.1973

4 komentarze:

  1. Na jednym z rysunków Christa podpisany jest jako Julian :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedys, u pewnego Dziadka, ktory mial antykwariat, przeszukalem cala sterte Przekroju, zeby znalesc te dwa rysunki... nie znalazlem. Pierwszy juz kiedys zostal gdzies opublikowany, chyba w Gieldzie Komiksow, a ten drugi przez caly czas byl dla mnie tajemnica. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy "żart" jest absolutnie nieśmieszny, drugiego nie rozumiem. Wytłumaczy ktoś? :D

    Borostwór Szymon

    OdpowiedzUsuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.