czwartek, 28 kwietnia 2011

Raport z Lublina

Oto oficjalna relacja z lubelskiego kajkoszowego konkursu, przygotowana specjalnie dla czytelników "Na plasterki!!!" przez Krzysztofa Badowskiego z "Cytadeli Syriusza".

19 kwietnia 2011 roku, w Wojewódzkim Ośrodku Kultury - miejscu spotkań członków i przyjaciół Lubelskiego Stowarzyszenia Fantastyki "Cytadela Syriusza" odbył się konkurs wiedzy o Kajku i Kokoszu. Z uwagi na niższą frekwencję spowodowaną okresem przedświątecznym w konkursie wzięło udział tylko kilka osób. Konkurs podzielony był na kilka etapów stopniowanych pod względem trudności pytań.

W pierwszym etapie, z wyświetlanej z rzutnika prezentacji z zestawami pytań można było wybrać pytania z kategorii: "bezcenne zwierzaki", "rymowane i śpiewane", "magiczne i czarodziejskie", "ważne persony", "zagadki zadania i pojedynki". Padły m.in. pytania o pierwszą potrawę Milusia, formuły zaklęć, próbę odwagi przygotowaną przez Ramparama. Zawodnicy nie mieli większych trudów z dokończeniem kołysanki "Luli, luli, istotko miła..."; z drugiej zaś strony niełatwe okazało się prawidłowe rozwinięcie skrótu "NIK".

Drugi etap zawierał kategorie: "dzielni i odważni", "podstępni i źli", "wielkie czyny" oraz "żarty, figle, psoty". Należało wykazać się wiedzą z zakresu dowcipów płatanych w Dzień Śmiechały; sposobem, dzięki któremu wg Ofermy można znaleźć się na kartach historii; przydomków Hegemona lub czynności wchodzącej w skład porannej gimnastyki rycerzy.

W ostatnim etapie można było wybierać pytania dotyczące: "miejsc dalekich i bliskich", "płci pięknej" lub "zbójcerzy". Nie wszyscy mieli w pamięci imiona obu pięknych córek Mszczuja bądź kapłanek i wróżek. Pozostałe kategorie nie stwarzały tak dużych problemów. Zawodnicy wiedzieli gdzie udać się na wczasy na kurację żołądkową, wiedzieli też o co chodziło Ofermie w okrzyku "wiwat srebrny jubileusz" a nawet na kim wzorował się Hegemon podpalając wieżę oblężniczą. Podczas zmagań z pytaniami, zawodnicy nieraz wspominali między sobą dodatkowe wątki związane z pytaniami.

Konkurs zdecydowaną różnicą punktów wygrał Arkadiusz Kabała. Drugie miejsce zajął Marcin Andrys a trzecie Miłosz Koziński. Osoby z dwóch pierwszych miejsc wybrały sobie nagrody spośród kilkudziesięciu nowości książkowych z przepastnego pudła z nagrodami.

Krzysztof Badowski
LSF "Cytadela Syriusza", Falkon

Dziękujemy za raport. Mamy nadzieję, że przed nami jeszcze niejedna taka impreza. I oczywiście serdecznie gratulujemy zwycięzcom, zwłaszcza że pytania wcale nie były łatwe.

5 komentarzy:

  1. Nie zaglądając do komiksu...NIK to o ile mnie pamięć nie myli postać z ostatniego komiksu z Kajko i Kokoszem. Tylko to miało dwa znaczenia chyba. Błędne i właściwe. Niższy Instruktor Konkursów chyba było jedno? A drugie (to błędne) Najwyższy Inspektor Kasztelani (czy coś w ten deseń).
    Musiała być przednia zabawa. Moja wiedza KiK jest niestety słaba. Aż tak mi się te zwroty i świat tam stworzony nie wryły w pamięć, abym cytował z pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nadzwyczajny Inspektor Kaszteli. Ale to dopiero po sprawdzeniu, bo też myślałem, że Najwyższy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe, na tym pytaniu to i ja bym poległ... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może mylne, ale mam wrażenie, że ten ostatni komiks z Kajko i Kokoszem jest trochę pomijany, ponieważ ukazał się w złym momencie. Ci którzy czytali komiksy Christy byli już wtedy parę lat starsi i niekoniecznie w tym momencie byli zaabsorbowani tą historią, stąd teraz takie zaległości na temat skrótu NIK ;)
    Ja lubię ten odcinek, bo tam jest kapitalny motyw, jak Kajko próbuje zeswatać Kokosza z jakąś niezbyt urodziwą niewiastą, która zwraca się do niego ze słowami "Mój siłaczu..." Dowcip polega na tym, że potem Kajko używa tego zwrotu mówiąc do Kokosza "Chodź, mój siłaczu..."
    Dla mnie świetny komiks. Właściwie to czyta się go tak, jakby Christa był u szczytu możliwości twórczych i nic nie zwiastowało, że to będzie ostatnia jego w pełni opublikowana praca.

    OdpowiedzUsuń
  5. To fakt, że "Mirmił w opałach" wyszedł za późno. Rok wcześniej był aktualną satyrą na PRL, w 1990 zalatywał już tzw. nurtem rozliczeniowym. Ale ja też bardzo lubię ten komiks, teksty są rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.