sobota, 11 kwietnia 2020

PRL-owski komiks w RFN

Arek z Gdyni nie próżnuje nawet w czasie pandemii. Jego najnowszym znaleziskiem jest katalog wystawy "Polnische Kinderbücher" (Polska Książka Dziecięca) z 1987 r., wygrzebany w Kujawsko-Pomorskiej Bibliotece Cyfrowej. Prawdopodobnie na tej właśnie wystawie komiks Janusza Christy został po raz pierwszy oficjalnie zaprezentowany publiczności zza żelaznej kurtyny. Impreza odbyła się w zachodnioniemieckim mieście Oldenburg, w ramach targów Oldenburger Kinder- und Jugendbuchmesse, w skrócie KIBUM. Samą zaś ekspozycję przygotował Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu.


O tym jak doszło do tej niecodziennej inicjatywy dowiadujemy się z przedmowy, napisanej przez dyrektora Biblioteki Uniwersyteckiej w Oldenburgu:
Wystawa polskich książek dla dzieci i młodzieży ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu stanowi wynik wielokierunkowej kooperacji: z jednej strony jest wyrazem współpracy uniwersytetów w Oldenburgu i Toruniu, która - poprzez dotychczasową wymianę międzybiblioteczną dzieł oraz wzajemne wizyty - oddziaływa także publicznie. Z drugiej zaś strony jest częścią składową 13-tych Targów Książki dla Dzieci i Młodzieży, organizowanych wspólnie przez miasto Oldenburg, Uniwersytet Ludowy oraz Uniwersytet Oldenburski.

Kilka słów o zaprezentowanych Niemcom zbiorach napisał we wstępie do katalogu Stefan Czaja, dyrektor toruńskiej biblioteki:
Przedstawiamy Państwu polskie książki dla dzieci wydane lub wznowione w okresie powojennym. Na Wystawie prezentujemy zaledwie 150 pozycji z ogromnej ilości wydawnictw dla dzieci ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu. Jest to procent (ułamek) tak niewielki, że nie mamy pewności czy udało nam się wybrać i przedstawić choćby najbardziej charakterystyczne przykłady tej ciekawej, pożytecznej i niezwykle pięknej literatury.

Wśród 150 tytułów znalazło się osiem komiksów (lista poniżej). Dumą napawa fakt, że "Szkołę latania" Janusza Christy umieszczono na trzecim miejscu, zaraz po przedwojennych klasykach, a przed Szarlotą Pawel, Papciem Chmielem, Markiem Szyszko i Tadeuszem Baranowskim.


Komiksowi poświęcony został również krótki fragment w liczącym 10 stron artykule Kamili Maj pt. "Polska Książka Dziecięca". Dwa akapity to oczywiście niewiele, ale pamiętajmy, że komiksy w tamtych czasach (mimo stosunkowo wysokich nakładów) stanowiły wydawniczy margines. Tym bardziej należy docenić pomysł UMK, by pochwalić się nimi za granicą.


Niezamierzenie komicznie brzmi ostatnie zdanie. Autorka nie mogła przewidzieć, z jaką tęsknotą te czasy "rozwoju" będą wspominane podczas komiksowej smuty lat 90. Poniżej ten sam fragment w wersji niemieckiej:


A tak mogła wyglądać reprezentacja polskiego komiksu w RFN. To oczywiście tylko rekonstrukcja, bo żadną fotografią z prawdziwej ekspozycji nie dysponujemy.


Nie udało się również znaleźć zdjęcia niemieckich dzieci czytających "Kajka i Kokosza". Musimy zadowolić się fotografią ze "Smerfami" z KIBUM 1983 (źródło: Nordwest Zeitung).


Spokojnych, ZDROWYCH i stacjonarnych Świąt, kochani!

3 komentarze:

  1. Ciekawe, że Niemcom podsunięto historyjkę o Wandzie...

    OdpowiedzUsuń
  2. He, he, kilka pozycji z przedostatniego zdjęcia leży u mnie na półce ;)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga! Nie mamy możliwości przenoszenia komentarzy pomiędzy postami. Jeśli więc Twój komentarz dotyczy innego wpisu, po prostu nie zostanie opublikowany.