piątek, 3 lutego 2012

Kwestionariusz Christy

Dziś zamiast komiksów, fanartów i fanaliz, mamy dla Was... wiersz. I to wcale nie o mogile Mirmiła. Ale zacznijmy od początku. Pod koniec lat 70-tych poeta Stanisław Barańczak popełnił całą serię recenzji "Książki najgorsze", piętnujących PRL-owską popkulturę. Publikował je najpierw w magazynie "Student", a po interwencji cenzury w podziemnym "Biuletynie Informacyjnym KOR" i londyńskim "Zapisie". W jednym z tekstów pt. "BLURP!" ("Zapis" nr 8, październik 1978) nie zostawił suchej nitki na "Relaksie". Oj, dostało się wtedy Chriście - za plagiat, za slapstickowy humor, a nawet za onomatopeje. Wiele lat później polemikę z Barańczakiem podejmowali: Jerzy Szyłak ("Kobieta udomowiona", "Doktor Relax i mister komiks", 2002), Krzysztof Lipka-Chudzik ("Wszystko, co najgorsze", 2003), a także gdyński poeta Artur Nowaczewski w wierszu pt. "Kwestionariusz Christy". I właśnie ten ostatni utwór przedstawiamy Wam dzisiaj. O jego istnieniu dowiedzieliśmy się dopiero niedawno od samego autora (a równocześnie naszego czytelnika). Wiersz ukazał się w czasopiśmie "Lampa" nr 9/2007 oraz w autorskim tomiku pt. "Elegia dla Iana Curtisa", wydanym przez Towarzystwo Przyjaciół Sopotu w roku 2010.

* * *

Artur Nowaczewski

kwestionariusz Christy

we wrześniu 1978 roku Stanisław Barańczak
napisał, że Kajko i Kokosz jest plagiatem
francuskiego Asterixa i że to porównanie
wypada dla polskiego komiksu "dość żenująco".
wychowałem się na Kajku i Kokoszu
mam do tych bohaterów osobisty stosunek
może nie jestem obiektywny (zresztą kto dzisiaj
jest obiektywny?) czy Stanisław Barańczak
w imię swojego obiektywizmu może podważać
radość mojego dzieciństwa? czy aby nie jest
zadufany? czy nie ulega czasem sugestii
że komiksy są wytworem zgniłej kultury Zachodu?
a może są jakieś zdrowe komiksy? czy Obelix
jest zdrowym Galem, gdy mówi, że głupi są
ci Rzymianie? czy to jest szczyt zdrowego
francuskiego dowcipu? a może Asterix nie jest
wcale oryginalny? może jest także plagiatem
kopii, która jest kopią kopii, która jest kopią
kopii, która jest kopią kopii, która jest
archetypem Junga? gdzie Janusz Christa
usłyszał opowieść o małym i dużym, o grubym
i chudym, o przyjaźni przeciwieństw?
czy jako dziecko na ulicy Niemieckiej w Wilnie
czytał komiksy Gościnnego&Uderzo?
a może chodził do kina? może oglądał filmy
z Flipem i Flapem? albo Charliego Chaplina?
czy tam dowcip też aby nie polega na tym, że ktoś się
przewraca? albo że spada ze schodów? albo wpada
do basenu? albo że coś mu ląduje na głowie?
a czy te dymki BLURP! CAK! COMP! HHYP! JAU!
TRACH! GNOCHT! ŁUP! PLACH! WOMP!
NOFT! PLAF! nie artykułują tych wszystkich
zderzeń, plusków, krzyków? czy nie dodają
niemym obrazkom głosu? a może komiks
ma służyć do całkiem innych rzeczy? może ma
służyć faszyzmowi? socjalizmowi? kapitalizmowi?
Partii? opozycji demokratycznej? Unii Europejskiej?
lidze, sojuszowi, platformie? a może tylko
do samoobrony? może ma być nową wersją
Biblii Pauperum? może w założeniu
nie ma założeń i jest tylko wytworem
pornograficznej wyobraźni? dlaczego wszyscy
bohaterowie Christy (także kobiety)
mają takie tłuste palce? czyją rękę Christa utrwalał?
rękę prowokatora? bumelanta? a może czerstwą
dłoń chłopa polskiego? gruby czerwony
kułak klasy robotniczej? a może ta dłoń
ma podtekst seksualny? może należy do Andrzeja S.?
może to kolejny objaw dyskryminacji kobiet?
a może wręcz przeciwnie - jest to wyraz
zdecydowanego poparcia dla idei feministycznych?
właściwie dlaczego kasztelan Mirmił jest malutki
a jego żona Lubawa wielka jak Łamignat?
czy Christa chciał poniżyć Mirmiła? a może
śmieszą go grube kobiety? dlaczego Pana
śmieszą tylko głupsi od Pana, Panie Barańczak?
czy to ładnie? brzydko? etycznie? czy nieetycznie?
czy mądrość ludowa jest spadkiem po PRL-u?
czy to grzech publikować komiksy w "Wieczorze
Wybrzeża"? czy to grzech czytać te komiksy?
dlaczego dziś wznawiamy Kajka i Kokosza?
a nawet Kajtka i Koka w kosmosie?
czy czasem nie jest lepiej oprzeć się działaniu
czasu? czy czasem nie jest lepiej być dzieckiem
niż gadającą głową? czy czasem komiks nie ma
nam więcej do powiedzenia niż niejedna poezja?

sierpień 2005

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.