sobota, 5 marca 2016

Józef Stalin wśród piratów

Dokładnie 63 lata temu "przestało bić serce wodza ludzkości - Wielkiego Stalina". Następnego dnia polska prasa wykazała się zdumiewającą jednomyślnością, w niemal identycznych słowach informując o tym czytelników. W zakładach pracy odbyły się okolicznościowe wiece, w szkołach - pogadanki, poeci prześcigali się w pisaniu epitafiów, a Katowice tymczasowo przemianowano na Stalinogród. Wszystko to przy akompaniamencie żałobnej muzyki z radioodbiorników i podniosłych odezw w Kronice Filmowej. Trzy lata później "wódz ludzkości" został zrzucony z piedestału przez Chruszczowa i przyszła odwilż, a z nią jazz i komiksy.


Rocznica nie jest co prawda okrągła, ale i tak postanowiliśmy ją uczcić, bo oto niedawno trafiło do nas niezwykłe wykopalisko. Przed Wami karykatura Stalina, wykonana przez samego Janusza Christę, a odkryta przez Przemka Sorokę na odwrocie 134. paska "Kajtka i Koka wśród piratów". Rysunek powstał więc prawdopodobnie w 1962 r.


Stalina da się rozpoznać natychmiast, ale kim jest jego towarzysz, wyglądający jak skrzyżowanie Berii z Trockim? Przemek Soroka twierdzi, że to wczesna wersja detektywa Luxa, który pojawił się w odc. 62 komiksu (na dole z lewej), po czym zniknął na kilka miesięcy i powrócił w odc. 115 ze znacznie bardziej obfitym wąsem (na dole z prawej).


Znalezisko wydaje się potwierdzać tezę Arkadiusza Florka (patrz: ""Zbójcerze ze wschodu", "Rewolucjoniści w Mirmiłowie"), jakoby Christa miał zwyczaj przemycania w swoich komiksach politycznych aluzji. A nawet jeśli nie do końca, to my i tak będziemy się trzymać tej wersji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.