niedziela, 7 sierpnia 2011

W ostatniej chwili

Na Alei Komiksu pojawił się zwiastun filmu "W ostatniej chwili" o historyjkach obrazkowych z PRL-u. Dokument powstaje dla TVP2. Jego twórcami są Mateusz Szlachtycz i Szymon Holcman, twórcy filmowego wywiadu-rzeki z Christą, wyemitowanego w magazynie "Komix!" (TVP Kultura 2008). Wprawdzie tym razem Janusz Christa nie jest jedynym bohaterem, ale pojawia się jako pierwszy już w 30. sekundzie trailera. A w 42. sekundzie pojawiają się zdjęcia miesięcznika "Jazz" i komiksu "Opowieść o Armstrongu" ze zbiorów naszego druha Łamignata.


"W ostatniej chwili" trailer by Mateusz Szlachtycz on Vimeo.

Na tym kończymy część I pt. "W ostatniej chwili". Przed nami część II pt. "Z ostatniej chwili":
  1. Przegląd nowości zaczynamy od Sebastiana Chosińskiego, który zdążył opublikować już ósmą część cyklu o Relaksie pt. "Amerykański proletariusz i szczęka Spielberga". Christomaniacy znajdą coś o drugiej części "Zamachu na Milusia" i kolejnej "Bajce dla dorosłych".
  2. Na Retro Blogu, prowadzonym przez Benedykta Dziubałtowskiego z PPA, ukazał się artykuł o niedokończonej grze "Kajko i Kokosz: Porwanie Mirmiła", omawianej również niedawno "Na plasterkach".
  3. W Tokio otwarto przekrojową wystawę polskiego komiksu. Wśród prezentowanych prac nie mogło zabraknąć komiksów Janusza Christy. Niestety, nie wiemy których - być może Wam uda się coś wyczytać na stronie galerii Uplink. My tylko zorientowaliśmy się, że カイコとココシ to po japońsku Kajko i Kokosz, a カイテクとココ to Kajtek i Koko.
  4. Mgr Alicja Wszystkowiem z Agencja Hi-Hi zaprezentowała zdjęcia figurek Tytusa, Romka, A'Tomka i Papcia Chmiela w ostatecznej, kolorowej wersji (tutaj link do Gildii). Uwaga - następni będą bohaterowie "Kajka i Kokosza"!

3 komentarze:

  1. Ciekawe czy powiedzą ile za komuny wydawano polskich komiksów a ile teraz? No i czy Kołodziejczak powie, że teraz za rok pracy nad komiksem płaci aż 4 tys. złotych!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś koszmarek. Polityczna jaczejka po lini i na bazie, szkoda tylko, że do tego wykorzystują komiks. Więcej tam polityki i prywatnych animozji niż komiksu. Bzdet.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie mieli pomysłu na film i zawartość merytoryczną. Dlatego na ekranie króluje obrazkowe fiki-miki. Czemu to ma służyć? Uatrakcyjnieniu? To produkcja w stylu videofilmowanie: chrzty, śluby, wesela.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.