środa, 31 sierpnia 2011

Nowości na Woblinku

E-bookowa oferta Woblinka powiększyła się właśnie o kolejnych pięć albumów "Kajka i Kokosza". Po "Złotym pucharze" (3 tomy), "Szkole latania" i "Wielkim turnieju" przyszedł czas na "Szranki i konkury" (3 tomy), "Skarby Mirmiła" i "Festiwal czarownic". Całą kolekcję można zobaczyć tutaj.

Aplikacja Woblink umożliwia czytanie na urządzeniach firmy Apple (iPhone, iPad, itp.) oraz na telefonach z systemem Android. Ponieważ sam lubię raczej szelest papieru i zapach farby drukarskiej, zastanawiałem się jak można oglądać komiksy na czymś tak małym, jak ekran telefonu komórkowego? Okazuje się, że jest to możliwe, choć zapewne nie każdemu będzie odpowiadać. Na podstawie zrzutów ekranowych, które dostaliśmy od Woblinka, przygotowałem materiał poglądowy dla podobnych mi technologicznych mamutów.

Od czego by tu zacząć? Po pierwsze, e-komiks trzeba sobie kupić (zdjęcie nr 1). Woblink to nie Chomik ani RapidShare, tylko normalna komercyjna księgarnia, sprzedająca skany za całkiem realne pieniądze. Zakupione komiksy trafiają na naszą prywatną półkę (2), skąd zdejmujemy któryś i przystępujemy do lektury (3).

123

Wewnątrz albumu znajdujemy dobrze nam znaną stronę tytułową (4) i... w zasadzie na tym kończą się podobieństwa z tradycyjnym komiksem. Woblinkowe e-booki ogląda się bowiem nie planszami, tylko pojedynczymi kadrami. Jeden ekran - jeden kadr (5, 6), niezależnie od rozmiaru obrazka i czcionki. Przesuwamy w bok i widzimy następny kadr. Wyjątek stanowią splash-page (traktowane jak jeden duży kadr), ale u Christy ich raczej nie znajdziemy.

456

Urządzenia obsługujące Woblinka wyposażone są w ekrany dotykowe, więc przewijanie i skalowanie grafiki wykonuje się palcami, w sposób niezwykle prosty i intuicyjny. Kadry można też oglądać w układzie poziomym (7, 8), wystarczy przekręcić czytnik. Jest to wygodne w przypadku długich rysunków, które w ten sposób widać w nieco większym rozmiarze.

78

Jeśli kadr okaże się zbyt mały dla naszego wzroku, możemy go przybliżyć, przesuwając palce po przekątnej i dokładnie obejrzeć fragment po fragmencie (9). W analogiczny sposób kadry można też oddalać - niestety, wokół kadru widzimy wtedy czarną obwódkę zamiast pozostałej części planszy (10).

910

Wydaje się, że Woblink nieźle nadaje się do czytania gazetowych stripów, ale nie jest dostosowany do współczesnego komiksu, który operuje nie tyle pojedynczym kadrem, co raczej planszą lub nawet rozkładówką. Dobrym rozwiązaniem byłoby dodanie opcji płynnego przełączania widoku kadru na widok całej strony, np. w sytuacji jak na zdjęciu nr 10. Na szczęście w "Kajku i Kokoszu" zabaw kompozycyjnych jest niewiele (w odcinkach z Wieczoru Wybrzeża nie ma ich w ogóle), więc lektura w trybie "kadr-po-kadrze" w niewielkim stopniu psuje zabawę. Można mieć tylko wątpliwości do kogo skierowana jest oferta Woblinka z komiksową klasyką - do starych fanów, nowych czytelników, czy po prostu do wielbicieli technicznych nowinek?

2 komentarze:

  1. Nawet na tablecie czyta się po kadrze? To słabo, kurde. Na telefonach - rozumiem (czytam tak "amerykany" sprzedawane w comiXology), ale ekran tabletu przeca pozwala na pokazanie całej planszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. W KiK-u to nie problem, ale pocięty Funky wygląda trochę dziwnie, zwłaszcza ta połówka splasha.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.