czwartek, 15 listopada 2018

Dziesiąta rocznica

Trudno w to uwierzyć, ale Janusza Christy nie ma z nami już od dziesięciu lat. Był jednym z najwybitniejszych polskich komiksiarzy, tytanem pracy, obdarzonym niezwykłą wyobraźnią i wyczuciem komiksowego medium. Miał duszę i temperament artysty, choć twierdził, że jest tylko rzemieślnikiem. Zawsze znajdował czas dla fanów (i dziennikarek), natomiast w interesach był zdumiewająco nieporadny. Odszedł w momencie, gdy po wielu chudych latach jego twórczość zaczynała wracać do łask.

Dekadę później jego komiks wszedł do kanonu lektur szkolnych. Mamy nowe historyjki ze stworzonymi przez niego bohaterami, figurki, gadżety, gry planszowe, słuchowisko, a wkrótce być może obejrzymy serial TV. Jest nawet konkurs komiksowy jego imienia, nagroda "Złoty puchar", liczne wystawy, cykliczna impreza na sopockim Grodzisku, blog oraz prężnie działająca fundacja. Wreszcie jest tak, jak na to zasłużył. Szkoda tylko, że on sam tego nie doczekał.

Janusz Christa gdzieś w świecie (1991). Zdjęcie z prywatnego archiwum Pauliny Christy.

1 komentarz:

  1. Paryż? Starsbourg? Gdzieś, gdzie pływa się statkiem po rzece aby podziwiać miasto z tej perspektywy :D

    OdpowiedzUsuń

Uwaga! Nie mamy możliwości przenoszenia komentarzy pomiędzy postami. Jeśli więc Twój komentarz dotyczy innego wpisu, po prostu nie zostanie opublikowany.