wtorek, 15 września 2015

Dawno i nieprawda #3: Urodziny

Po raz kolejny odpalamy nasz wehikuł czasu i cofamy się o parę miesięcy. Tym razem opowiemy o wydarzeniu, jakiego jeszcze w polskim fandomie komiksowym nie było. Nazwa imprezy: Urodziny Janusza Christy. Czas: 19 lipca 2015 (jakżeby inaczej). Miejsce: Grodzisko w Sopocie. Autorka pomysłu: Paulina Christa.

Imprezę poprzedził trzydniowy konkurs dymkowy, przygotowany przez Piotra Wojciechowskiego vel Śmiechosława. Po kliknięciu w obrazki zobaczycie najfajniejsze propozycje dialogów.


A teraz przechodzimy do urodzin właściwych. W niedzielę 19 lipca pogoda zapowiadała się tak pięknie, że Sopocianie wybrali się nad morze zamiast do Grodziska. W samo południe jedynym pacholęciem w skansenie był prawnuk Janusza Christy, Kuba. Strach nas obleciał, że z powodu braku dzieci żaden z konkursów się nie odbędzie, na szczęście o wpół do pierwszej skończyło się słońce. I wtedy do Grodziska całymi rodzinami zaczęli ściągać uciekinierzy z pobliskiej plaży. Trafiła się nawet wycieczka z Francji, której uczestnicy nie bardzo wiedzieli o co chodzi, ale jakoś im to nie przeszkadzało.

Gdy tylko uzbierała się wystarczająca gromadka milusińskich, Paulina Christa poprowadziła konkurs wiedzy o "Kajku i Kokoszu". Jeżeli pytanie było zbyt trudne, do akcji wkraczał Wojtek Łowicki i na ekranie wyświetlał przygotowaną zawczasu podpowiedź.


Oczywiście najważniejsze w każdym konkursie są nagrody, a tych było pod dostatkiem. Wszyscy dostali komiksy, a najlepsi również gry planszowe z Kajkiem i Kokoszem. Następnie Paweł Pogodziński powitał gości w imieniu Muzeum Archeologicznego w Gdańsku i zaprosił na dalsze atrakcje.


Kolejnym punktem programu były warsztaty rysowania komiksów, poprowadzone przez Bogdana Ruksztełło-Kowalewskiego. Zainteresowanie było całkiem spore. Zaraz potem my, czyli Kapral i Łamignat, pokazaliśmy naszą sztandarową prezentację pt. "Dawno, dawno temu w Wieczorze Wybrzeża", tym razem kompletnie przeredagowaną pod kątem młodszych słuchaczy i bogato okraszoną filmami, m.in. przebojową dobranocką Piotra Szeligi. Był to już czwarty nasz występ z tym samym (z grubsza) materiałem w ciągu dwóch lat, więc trochę obawialiśmy się o frekwencję. Szczęśliwym trafem pogoda popsuła się wówczas kompletnie, zaczął padać deszcz i publiczność została uwięziona w szopie konferencyjnej, czyli jedynym suchym miejscu w Grodzisku. Francuzi również.


Potem odbyła się bitwa komiksowa, do której prowadzący (Wojtek i Paulina) wyznaczali uczestników z łapanki, zresztą bardzo skutecznie, bo deszcz ciągle padał i nie było dokąd uciekać. Najpierw rysowały dzieci, potem zawodowcy (m.in. Wojtek Olszówka i Śmiechosław), a w końcu nawet nas zapędzono do sztalug. Narysowaliśmy dyptyk z okazji 5-lecia bloga, które wypadało tego samego dnia, ale żart wyszedł nam suchy jak kiełbasa krakowska.


Jeszcze przed deszczem zdążył się odbyć turniej łuczniczy o Garnek Lubawy (zdjęcie po lewej), który przegapiliśmy, pochłonięci rozmową z niezapowiedzianym urodzinowym gościem (zdjęcie po prawej). Był nim pan Janusz Pawlik, kolega Janusza Christy z podstawówki. Wypytaliśmy pana Janusza o "Kakarykę" i film animowany, o których swego czasu mówił Tadeusz Jóźwiak na łamach "Dziennika Bałtyckiego", i okazało się, że to wszystko prawda! Mamy wielką nadzieję, że kiedyś uda nam się namówić go na dłuższą pogawędkę.


Cała impreza była tak udana, że włodarze Grodziska obiecali powtarzać ją co roku. My również chętnie byśmy ją powtórzyli, zwłaszcza część nieoficjalną, złożoną z funkowego jamu naplasterkowej sekcji rytmicznej i wielkiego rajdu po sopockich klubo-gospodach.

Na koniec prezentujemy zdjęcie zdjęcia klasowego, które pan Janusz Pawlik przyniósł do Grodziska. Czy ktoś z Was rozpozna na nim Janusza Christę? Na odpowiedzi czekamy jak zwykle w komentarzach pod postem. Dla ułatwienia dodamy, że obaj Janusze stoją obok siebie.

2 komentarze:

  1. Janusz Christa jest w ostatnim rzędzie na środku, najwyżej stojąca postać.
    AS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nazywa sokole oko!!! Brawo!
      Zwycięzcę konkursu mieliśmy ozłocić albo dać mu medal, ale uznaliśmy, że najcenniejszą nagrodą będzie uścisk dłoni.

      Usuń

Uwaga, Twój komentarz nie ukaże się natychmiast, bo najpierw cenzura musi go zatwierdzić. Przepraszamy za przejściowe trudności. Prosimy nie regulować odbiorników.