środa, 20 czerwca 2018

Zagadkowe figurki

Wczoraj kolega Łukasz przysłał nam zdjęcia tajemniczych figurek, które odkupił od kogoś, kto prawdopodobnie nabył je na pchlim targu. Wykonane są z twardego materiału, Kajko ma 8cm "wzrostu", a Kokosz 11,5cm. Z pewnością nie są nowe, co zresztą widać na zdjęciach, dlatego początkowo myślałem, że to kolekcjonerski Święty Graal, czyli poszukiwane przez nas prywaciarskie figurki z lat 80., o których wspominał Zbyszek Derkacz. Tylko że nie zgadza się ani wielkość, ani tworzywo.





Łukasz twierdzi, że figurki zrobione są z czegoś twardszego od gumy (nie dają się odkształcać), ale raczej nie jest to plastik. Może ceramika? Poniżej znajdziecie filmik, na którym słychać jaki dźwięk wydają przy uderzeniu. Jeżeli przychodzi Wam do głowy rozwiązanie tej zagadki, podzielcie się domysłami w komentarze do tego posta. Ja na razie obstawiam jakąś jednorazową fanowską produkcję.


piątek, 15 czerwca 2018

Jak to ze Zbójcerzami było

Na portalu "Paradoks" ukazał się dziś wywiad z Przemkiem Wróblem, właścicielem nieistniejącego już wydawnictwa Mandragora. Fani Christy znajdą w nim arcyciekawą opowieść o kulisach komiksu "Zbójcerze" z 2004 r. Jakiś czas temu pisałem Wam o genezie tego projektu, a teraz poznacie jego finał i rolę Egmontu w całym zamieszaniu. Przypomnijmy, że była to pierwsza przymiarka do oficjalnej kontynuacji "Kajka i Kokosza", stworzonej przez kogo innego niż Christa. Za zgodą autora wywiadu, Jana Lorka (wielkie dzięki!), poniżej prezentujemy ten sensacyjny fragment.

* * *

Przemysław Wróbel: Miałem jasno określony cel - chciałem stworzyć nową polską serię, która popularnością dorównywałaby PRL-owskim hitom, takim jak Kapitan Żbik, Tytus, Romek i A'Tomek, Kajko i Kokosz. Niestety nie udało mi się, choć przyznaję, że kilku pomysłów nie zdążyłem zrealizować. Spore nadzieje wiązałem na przykład z serią Zbójcerze, dzięki której można było połączyć kultowy tytuł, z którego się wywodzili, z realiami współczesnego rynku. Scenariusz zaczął pisać Rafał Skarżycki (zapowiadał się naprawdę świetnie), pierwsze strony narysował za zgodą Janusza Christy Sławomir Kiełbus, który ma podobną do niego kreskę (on także wykonał rewelacyjną robotę). Niestety za sprawą mojej głównej konkurencji do realizacji ostatecznie nie doszło. Miałem jednak nie lada frajdę i ubaw, gdy po wielu latach usłyszałem, że sami zrealizowali pomysł. Mimo że zrobili to inaczej, niż planowałem. [...]

Paradoks: Rozmawiałeś osobiście o tym z Januszem Christą?

Przemysław Wróbel: Tak. Na początku zaproponowałem kontynuację Kajko i Kokosza, ale pan Christa odmówił, mówiąc, że prawa do serii wykupił Egmont (chociaż licencja dotyczyła tylko starych albumów). Spodobał mu się jednak bardzo pomysł na serię poświęconą Zbójcerzom. Zaakceptował wybór autorów (szczególnie Sławka Kiełbusa, którego sam wielokrotnie wskazywał jako swojego ewentualnego następcę) i poprosił o próbkę ich możliwości. Machina ruszyła. Twórca Kajko i Kokosza był zachwycony pierwszymi stronami, ale kilka dni po ich obejrzeniu zadzwonił do mnie z informacją, że niestety nie może podpisać umowy. Informacja o pracach nad Zbójcerzami dotarła do Egmontu, być może przekazał ją sam Janusz Christa lub jego agent, a efekt był taki, że zostaliśmy zablokowani. Pan Janusz tłumaczył, że nie chce popadać w konflikt ze swoim dotychczasowym wydawcą, a ten nie zgadzał się na Zbójcerzy pod logiem Mandragory. Ot, zwyczajna walka konkurencji. Byłem wkurzony, nie powiem, ale gdybym był na miejscu Egmontu, zachowałbym się pewnie tak samo.

Zbójcerze 2004Zbójcerze 2016

* * *

Dwa lata po opisanych przez Przemka wydarzeniach Egmont ogłosił własny konkurs na spin-offy i sequele "Kajka i Kokosza", zakończony spektakularną klapą - pewnie dlatego, że Sławek Kiełbus w nim nie wystartował. Minęło kolejnych 10 lat i Kiełbus znów został rysownikiem "Zbójcerzy", tym razem w ramach projektu "Kajko i Kokosz: Nowe przygody". Ostatecznie w tym roku to właśnie on przejął główną serię o wojach Mirmiła. I po co były te wieloletnie podchody z konkursami i antologiami, skoro od początku wiadomo było kogo Christa namaścił na swojego następcę? To już chyba na zawsze pozostanie tajemnicą Egmontu.

czwartek, 14 czerwca 2018

Królewska Konna

W dniach 22-24 czerwca w Bibliotece Manhattan (Gdańsk, al. Grunwaldzka 82, GCH Manhattan) odbędzie się kolejna edycja GDAK-a, czyli Gdańskich Spotkań Komiksowych. Z plakatu wesoło pozdrawiają nas tegoroczni jubilaci, Gucek i Roch, a i w programie imprezy nie zabraknie atrakcji dla fanów Janusza Christy:
  • wystawa Fundacji Kreska pt. "60 lat Kajtka i Koka oraz 40 lat Gucka i Rocha Janusza Christy",
  • prelekcja "Kajtek i Koko, Gucek i Roch. Historie oparte na faktach" (sobota 12:00),
  • prezentacja "Kajko i Kokosz. Nowe Przygody 3: Królewska Konna" – prowadzący Tomasz Kołodziejczak (sobota 16:00).
Skupmy się na tej ostatniej pozycji, bo zdaje się, że red. Kołodziejczak wypaplał właśnie tytuł nowego albumu o przygodach Kajka i Kokosza (być może było to przeciek kontrolowany). Z wcześniejszych zapowiedzi Egmontu wiemy, że komiks ukaże się w listopadzie i będzie zawierał tylko jedną, pełnometrażową historię, stworzoną przez Maćka Kura (scenariusz), Sławka Kiełbusa (rysunki) i Piotra Bednarczyka (kolor). Nie ujawniono jeszcze okładki albumu, więc pozwoliłem sobie zrobić małą atrapę. Może nie jest najpiękniejsza, ale na razie musi wystarczyć.


Na pierwszy rzut oka tytuł "Królewska Konna" może wydawać się trochę zbyt westernowy jak na komiks o średniowiecznych wojach. Nic bardziej mylnego. Nasi najwierniejsi czytelnicy zapewne pamiętają, że jest to cytat z notatek Janusza Christy, opublikowanych parę lat temu na naszym blogu.* Wszystko wskazuje więc na to, że Maciek Kur sięgnął po autentyczne, niewykorzystane pomysły twórcy "Kajka i Kokosza". Brawo! Jesteśmy na TAK. A nawet 3 razy TAK!


* Niech Was nie zmyli data wpisu "KiKiLeaks". Post był całkiem serio, tylko że nikt w niego nie uwierzył. I o to chodziło w tym primaaprilisowym żarciku.

niedziela, 10 czerwca 2018

Człowiek z żelaza (a nawet dwóch)

Widzieliśmy już Kajka i Kokosza z filcu, gumy, plastiku, modeliny i laminatu... Ale żeby pospawać ich z kawałków złomu?! O tym jeszcze nie słyszeliśmy, a kolega Stefan z Gdyni słyszał, widział, pomacał i wrzucił zdjęcie na facebooka.


Niezły heavy metal, co? Na nasze oko są to największe, a już na pewno najcięższe podobizny wojów Mirmiła, jakie kiedykolwiek wykonano. Można je obejrzeć w Galerii Figur Stalowych w Gliwicach. Z bliska prezentują się tak:


A z daleka, w towarzystwie innych słynnych postaci, tak:


Na koniec jeszcze jedna fotka, znaleziona na blogu wiceprezydenta Gliwic. Pozostałe zdjęcia pochodzą ze stron FrAntki Wędrowniczki i GSF.

piątek, 8 czerwca 2018

Guślorki nadchodzą

Premiera góralskiego "Festiwalu czarownic" za niecałe dwa tygodnie, a już dziś możecie przeczytać kilka przykładowych plansz. Klikajcie w obrazki, hej!

czwartek, 7 czerwca 2018

Kajko i Kokosz znów w ŁDK-u

Kiedyś Kajko i Kokosz regularnie gościli w Łódzkim Domu Kultury, ale to było jeszcze zanim MFKiG przeniósł się do Atlas Areny. I nagle po 6 latach woje Mirmiła wrócili do ŁDK-u. Oto bowiem przedwczoraj, 5 czerwca w pamiętnej sali 313 odbyła się prelekcja pt. "Humor i fantastyka w komiksach Janusza Christy", rozpoczynająca cykl "Fantastyczne Popołudnia". Oddajmy głos organizatorom:

* * *

W trakcie tych popołudniowych spotkań będziemy rozmawiali, omawiali, prawdopodobnie również i dyskutowali o fantastyce szeroko rozumianej w jej różnych formach – literaturze, filmie, komiksie. I właśnie twórczość rodzimego przedstawiciela tej ostatniej z wspomnianych odmian fantastyki będzie tematem pierwszego "Fantastycznego Popołudnia".

Janusz Christa – bo o nim będziemy mówili – pozostaje nadal jednym z najpopularniejszych (choć, niestety, już nieżyjących) polskich twórców komiksu, mimo że zadebiutował ponad 60 lat temu i większość swego dorobku tworzył w zupełnie innych od dzisiejszych realiach społeczno-ekonomicznych. Cóż takiego uniwersalnego tkwi w twórczości Janusza Christy, że po dziś dzień jego opowieści rysunkowe są czytane, ciągle bawią i śmieszą, a przy tym – co ciekawe – podobają się zarówno czytelnikom młodszym stażem i wiekiem, jak i osobom bardziej dojrzałym? I dlaczego przez niemal 20 lat z twórczością tego znakomitego rysownika dane było zapoznać się bardzo wąskiej grupie czytelników naszego kraju?

O sprawach tych oraz innych aspektach twórczości Janusza Christy opowie Sławomir Graczyk ze Stowarzyszenia Miłośników Erpegów i Fantastyki – zdeklarowany fan fantastyki, który od wielu lat regularnie uczestniczy (czasami jako prelegent) w różnych festiwalach i zjazdach jej miłośników. A przy okazji jest również zdeklarowanym i wieloletnim fanem twórczości Janusza Christy posiadającym w swych zbiorach prawie wszystkie oficjalne wydania komiksów tego autora.


* * *

Niestety, o prelekcji dowiedzieliśmy się już po fakcie. Za to Patryk Kurc był od nas znacznie czujniejszy i w samą porę wpadł do ŁDK-u, a nawet zrobił kilka zdjęć. Jak relacjonuje nasz człowiek, impreza miała kameralny charakter. Prelegent opowiadał o historii komiksów Christy, od "Wieczora Wybrzeża" poprzez "Świat Młodych" i "Relax", aż do albumów. Była charakterystyka postaci, przykładowe kadry, gry słowne itd. A co najważniejsze, spotkanie zorganizowane zostało przez (i dla) ludzi spoza komiksowego getta.